Policja zakończyła postępowanie dotyczące incydentu, do którego doszło podczas pożaru sortowni odpadów w Elbląg. Reporter jednej z ogólnopolskich stacji telewizyjnych miał zostać uderzony w twarz przez mężczyznę w bluzie z napisem OSP. Co ustalono w tej sprawie?
Do ataku na reportera miało dojść 25 października, około godziny 20.50, gdy próbował on dojechać na teren Zakładu Utylizacji Odpadów w Elblągu, gdzie trwała akcja gaszenia ogromnego pożaru hali sortowni. – Ze zgłoszenia dziennikarza wynika, że został on zaatakowany przez nieznanego mężczyznę ubranego w bluzę z napisem „OSP Łęcze”. Napastnik miał uderzyć go pięścią w twarz, powodując nieustalone obrażenia lewego łuku brwiowego – informował wówczas Jakub Sawicki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.
Policja wszczęła postępowanie, które miało wyjaśnić, czy doszło do naruszenia nietykalności cielesnej dziennikarza. Śledztwo zostało już zakończone. Zdecydowano, że sprawa nie będzie ścigana z urzędu. Postępowanie zostało umorzone.
W tej sprawie przesłuchano dziennikarza. Ustalono również sprawcę, ale nie został on przesłuchany. Na tym etapie sprawę skierowano do prokuratury w celu podjęcia dalszych decyzji. Prokuratura uznała, że sprawa może być prowadzona na drodze prywatno-sądowej
– informuje nadkom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.
Teraz to od decyzji dziennikarza zależy, czy skieruje sprawę do sądu, zaznaczył rzecznik elbląskiej komendy.











Policja wszczęła postępowanie, które miało wyjaśnić, czy doszło do naruszenia nietykalności cielesnej dziennikarza. Śledztwo zostało już zakończone. Zdecydowano, że sprawa nie będzie ścigana z urzędu. Postępowanie zostało umorzone. Bo przecież pobicia w Polsce nie są karane
A mnie to bardziej ciekawi, co ustaliła prokuratura w sprawie przyczyn pożaru.