Minął rok od ogłoszenia przetargu na dokumentację zbiornika retencyjnego, który ma chronić Elbląg przed powodzią. Postępowanie wciąż nie zostało rozstrzygnięte. Dlaczego inwestycja utknęła?
Przetarg na opracowanie dokumentacji dla budowy suchego zbiornika przeciwpowodziowego oraz regulacji Srebrnego Potoku Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku ogłosił 10 kwietnia ubiegłego roku. Oferty otwarto miesiąc później, pod koniec maja. Zgłosiło się sześć firm. Od tego czasu minęło jedenaście miesięcy. Przełomu jednak nie ma.
To postępowanie jeszcze się nie zakończyło. Cały czas trwa badanie ofert. Czekamy na wnioski komisji przetargowej. W tego typu postępowaniach, jeśli są uzasadnione przyczyny, mogą one trwać dłużej
– mówi Bogusław Pinkiewicz, rzecznik prasowy RZGW w Gdańsku.
Inwestycja na Srebrnym Potoku wyczekiwana jest od lat. To jeden z kluczowych projektów dla ochrony przeciwpowodziowej Elbląga. Pierwszy projekt obiektu powstał w 2014 roku. Po powodzi w 2017 roku liczono na przyspieszenie prac. Tak się jednak nie stało. Przetarg na budowę ogłoszono dopiero w 2024 roku, ale ostatecznie i tak został on unieważniony. Powód? Zmiana koncepcji. Zamiast klasycznego zbiornika retencyjnego zdecydowano się na tzw. zbiornik suchy.
Wody Polskie deklarują, że inwestycja powinna być gotowa do 2029 roku. Patrząc jednak na tempo obecnego przetargu, trudno nie mieć wątpliwości, czy ten termin jest realny.
Nie ukrywam, że faktycznie ten przetarg trwa długo. Inwestycja na Srebrnym Potoku ma zawiłe koleje. Mamy nadzieję, że rozstrzygnięcie nastąpi niebawem. My również na to czekamy
– dodaje Pinkiewicz.
Zbiornik ma powstać w rejonie ul. Marymonckiej i ul. Sybiraków. W 2023 roku na terenie inwestycji przeprowadzono wycinkę drzew na obszarze około czterech hektarów.










C,y miasto nie powinno obciążyć kosztami za powódz wody polskie przecież oni opużniają wszystko.