Wtorek, 11.12.2018, Imieniny: Waldemar, Damazy
Nie masz konta? Zarejestruj się »
zdjęcia
filmy
baza firm
reklama
Elbląg » artykuły » artykuł z kategorii WYWIADY

Jerzy Wilk: Ta kampania jest mniej agresywna. Kandydaci rywalizują ze sobą w inny sposób

12.10.2018, 11:00:21 Rozmiar tekstu: A A A
Jerzy Wilk: Ta kampania jest mniej agresywna. Kandydaci rywalizują ze sobą w inny sposób
Fot. Ryszard Biel
Po raz pierwszy w Elblągu jedynie czterech kandydatów ubiega się o urząd Prezydenta Elbląga. Mieliśmy już sytuacje, w które było ich kilkunastu. Jak ocenia Pan tak małą ilość kontrkandydatów? Ma to dla Pana znaczenie?
 
Dla mnie nie ma różnicy czy jest ich mniej czy więcej. Na pewno łatwiej jest rozmawiać w trakcie dyskusji. Może lepiej, że jest ich tak mało, bo będzie łatwiej wybrać.
 
Nie ukrywał Pan, że decyzję o tym, kto będzie reprezentował Prawo i Sprawiedliwość w walce o fotel Prezydenta Elbląga należy do pana Jarosława Kaczyńskiego. Ucieszył się Pan, że to Panu ponownie zaproponowano czy było Panu żal, że w razie wygranej będzie musiał Pan opuścić Sejm?
 
Projekt, który realizowałem w Sejmie, czyli Przekop Mierzei, jest na ukończeniu. W ciągu najbliższych dni rozpoczną się prace przygotowawcze i mają już tam wejść maszyny. To sprawia mi ogromną satysfakcje. Jednak moja kadencja (Prezydenta Elbląga- przep.red.) 2013-2014 był krótka i czuję niedosyt. Dlatego gdy dostałem taką propozycję to podjąłem wyzwanie. Ta kadencja będzie pięcioletnia. Będę mógł zrealizować plany, których wtedy nie mogłem realizować, bo przegrałem wybory w drugiej turze.
 
Da się odczuć Pana mniejszą aktywność podczas tej kampanii wyborczej. Czy to kwestia tego, że tym razem jest mniej kandydatów czy tego, że ciężko będzie się Panu rozstać z Sejmem i nie czuje Pan zapału do walki?
 
Nie, nie. Jestem aktywny i codziennie coś robimy. Mam spotkania z mieszkańcami i to jest mój główny cel, bo muszę dotrzeć do wyborców. Ta kampania jest po protu mniej agresywna. Tamta była agresywna. Były wówczas takie środowiska, które wręcz brutalnie mnie atakowały. Szkalowanie mnie było ohydne. Co z tego, że wygrałem sprawę w sądzie, jak kampania była bardzo brutalna. Różnego rodzaju pomówienia wzbudzały emocje. Natomiast w tej chwili kandydaci rywalizują ze sobą w inny sposób. Dodatkowo ja muszę pogodzić kampanię wyborczą z pracą w Sejmie. Jak są obrady muszę jechać do Warszawy, stąd moi konkurenci mają więcej czasu. Dla mnie ta kampania jest trudniejsza.
 
Ocenia Pan tę kampanię wyborczą jako bardziej merytoryczną?
 
Tak. Jak nie ma agresji, szkalowania nawzajem kandydatów to każdy się skupia na tym, aby przedstawić swój program wyborcom. Wydaje mi się, że to dobry kierunek. Zobaczymy, czy tak będzie do końca.
 
W swoim spocie reklamowym wymienił Pan przekop Mierzei Wiślanej jako zadanie, które będzie Pan realizować po wygranych wyborach. Jaki wpływ na Przekop Mierzei, czyli inwestycji rządowej, ma Prezydent Elbląga?
 
Prezydent współuczestniczy. Ja byłem Prezydentem w 2013- 2014. Wówczas jeździłem na posiedzenia Sejmu i aktywnie włączałem się w prace komisji, żeby ten temat nie uciekł. Jeśli chodzi o sprawy bieżące to ogromne zadanie, bo to my, jako Miasto, mamy największe korzyści z budowy Kanału (Żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną – przyp.red.). Bez tego Kanału port elbląski nie ma racji bytu. Dzięki środkom rządowym nie tylko zostanie wybudowany Kanał, ale jest szansa na rozbudowę naszego portu. Mamy tereny przy ul. Radomskiej, które są w pobliżu tego portu. Istnieje szansa, że zostaniemy włączeni, jako Elbląg, do linii kolejowej, która będzie szła od Trójmiasta aż na południe Polski i w Elblągu będzie węzeł. Przy tej okazji może będzie szansa na wybudowanie bocznicy w Elblągu, żeby można było załadowywać i wyładowywać barki. Więc będziemy beneficjentami, a Prezydent, jako gospodarz, musi się tym zajmować. To jest jego obowiązek, a z tego są korzyści, rozwój przedsiębiorczości.
 
Zaprezentował Pan wizualizacje basenu. Prezydent Witold Wróblewski podkreślał, że jest to projekt, który został nagrodzony w konkursie zorganizowanym przez Urząd Miasta i że UM ma wykupione prawa autorskie.
 
W 2013 r. podjąłem odważną decyzję. Zrezygnowałem z budowy stadionu, oddałem pieniądze. Wygrał mój projekt dotyczący CRW, później nazwanego CRW Dolinka. To właśnie przy tym projekcie, we wszystkich projektach, które były wtedy publikowane była nazwa CRW etap I. Skoro był etap I musiał istnieć etap II. Tym etapem II była część odkryta basenu. O tym wtedy mówiłem. Stacja uzdatniania wody, która powstała przy CRW jest tak duża i tak wydajna, że miała za zadanie również uzdatniać wodę w części odkrytej basenu. Był tam projekt śluzy, którą będzie można wypływać z basenu zakrytego na odkryty i odwrotnie. Obok miała powstać część rekreacyjna, do pływania na rowerach wodnych, kajakach i nartach wodnych. Miało powstać boisko do piłki plażowej. Miało to być takie centrum wypoczynkowe dla mieszkańców miasta w oparciu o cały basen, który istniał. Ten projekt był w 2013 r. Autorem projektu CRW, który zrealizowaliśmy był pan Grzegorz Latecki. Ten sam, który złożył projekt w tym miejskim konkursie i zajął drugie miejsce.
 
Czyli chce Pan powiedzieć, że ten projekt, który przedstawia Pan w spocie wyborczym był Panu zaprezentowany w 2013 r., a zupełnie osobno został zgłoszony przez p. Lateckiego do konkursu Urzędu Miejskiego?
 
Tak. Pan Grzegorz Latecki miał do tego pełne prawo, ponieważ to jest kontynuacja tamtego etapu. CRW zostało oddane w 2015 r. Etap II miał zostać realizowany w 2015 r. Nie mogłem tego zrobić, bo przegrałem wybory, ale Prezydent Wróblewski mógł dalej kontynuować tę sprawę, a ogłosił konkurs i ma pretensje, że wspominam, że taki projekt już był.
 
Prezydent Witold Wróblewski mówi wprost – gdy rozpoczął kadencje, w Urzędzie nie było żadnego projektu, a prawa do zwycięskich projektów w konkursie zostały przez Urząd wykupione.
 
Nie wykupił. To jest dziwaczna formuła. To jest własnością kogo? Pana Wróblewskiego?
 
Urzędu.
 
Ja też byłem w tym Urzędzie. To, że pan Wróblewski przecina wstęgę na otwarciu CRW, to może przypisać sobie autorstwo, że to on zbudował CRW?
 
Ale Prezydent Wróblewski nie mówił nic o tym, że CRW jest jego autorstwa. Co więcej odcina CRW grubą kreską, jako oddzielną, niezależną inwestycję.
 
A to źle. Dowodem na to, że źle zrobił jest to, że ten projekt, który rzekomo wygrał został źle oceniony przez Urząd Marszałkowski i nie dostaliśmy pieniędzy. Jest klapa. Uważam, że ten projekt numer dwa, czyli pana Grzegorza Lateckiego, był znacznie lepszy. I gdybym on został zaprezentowany, jako kontynuacja CRW, to może szybciej byśmy dostali pieniądze. A mój był jeszcze powiększony o boisko do piłki plażowej i o wyciągi do nart wodnych. Tego w tym obecnym nie było.
 
A jak ocenia Pan wiadukt. W końcu to inwestycja, na którą elblążanie czekali od lat.
 
Czytałem artykuł jednego z czasopism, że są tam zagrożenia. Urząd Nadzoru powinien to sprawdzić dla własnego bezpieczeństwa, czy rzeczywiście są tam zagrożenia. My mieliśmy pomysł inny – tunelu ze ścieżką rowerową i chodnikiem. Teraz mamy wiadukt, dobudowany chodnik i ścieżkę rowerową, ale ma być jeszcze tunel. Jeśli policzymy wiadukt, który kosztował 35 mln zł plus tunel, a najniższa oferta to chyba 13 mln zł, więc razem to ok. 50 mln zł. Połączenie jak najbardziej jest potrzebne. Trzeba tylko ocenić, czy nie jest za drogie.
 
Wiadukt od początku do końca to inwestycja Prezydenta Wróblewskiego. Rozumiem, że nie ocenia Pan wiaduktu w kategoriach sukcesu?
 
Niech ocenią to mieszkańcy, bo to dla nich jest ta inwestycja. To im ma służyć. Ja bym to zrobił w innych sposób.
 
Dlaczego Pan tej inwestycji nie zrealizował?
 
Półtora roku to mało czasu. Musiałem najpierw skończyć drogi (503 i 504 – przyp.red.). Całe miasto było rozkopane, szczególnie w centrum. To była bardzo ciężka sytuacja. Musieliśmy te drogi oddać. Udało się wyremontować do końca „dwójkę”, tę zieloną szkołę. Otworzyliśmy pulmonologię, wybudowaliśmy CRW, obniżyłem czynsze, cen biletów. Było co robić. A jeszcze musiałem wejść do Urzędu i zorientować się w sytuacji. Dlatego startuję, żeby zrealizować wszystko, co zaplanowałem.
 
Radny PO Robert Turlej na facebook-u pokazał fragment z Pana programu, gdzie deklaruje Pan zbudowanie brakującego chodnika ścieżki rowerowej od ul. Węgrowskiej do ul. Obrońców Pokoju. Rzecz w tym, że ta ścieżka już istnieje.
 
Są programy dla poszczególnych dzielnic i być może startujący z okręgu nr 1, pan Rafał Traks i pani Halina Sałata, wpisali w ten projekt tę ścieżkę rowerową. U mnie nie ma cenzury. Oni zrobili program dla okręgu nr 1. Być może jeśli to jest, to nastąpiła jakaś pomyłka. W moim kluczowym programie takich drobiazgów nie ma. Ja się skupiałem, jako Prezydent, na tych ważnych inwestycjach i ważnych rozwiązaniach. Natomiast radni, którzy kandydują, oni mają dotrzeć do dzielnic, z których startują i mają cząstkowe programy dla swoich dzielnic. Jeżeli trafił się błąd, to przepraszam, ale to naprawdę nic wielkiego. Nie jest to w moim programie.
 
Zapowiadał Pan wraz z kandydatami na radnych, że za pomocą ankiet chcecie Państwo poznać pomysły elblążan. Jakie kwestie najczęściej padały? Coś Pana zaskoczyło?
 
Z tych ankiet wyszła nam kolejność, jaką powinniśmy zaprezentować mieszkańcom, a później zająć się w realizacji. Dla mieszkańców najważniejsze były: praca, mieszkanie, szczególnie dla ludzi młodych, bo oni nie są w stanie kupić mieszkania od developerów na własność. Kolejną sprawą są żłobki i przedszkola. Jestem w dojrzałym wieku i nawet na to nie zwracałem uwagi, dopiero z tych ankiet wyszło, że są tylko 3 żłobki w Elblągu. Wyszło, że w żłobkach jest ok. 300 miejsce, a kolejne 300 miejsc jest potrzebne. Elblążanie wymieniali również Bażantarnię, jako centrum rekreacji. Ludzie oczekują, aby w Elblągu powstało takie miejsce, by nie musieli wyjeżdżać do Pasłęka. Wszyscy podkreślali ten Pasłęk. To było zaskakujące. To w porównaniu do Elbląga małe miasteczko, ale rzeczywiście mają atrakcyjny ten plac. My mamy Bażantarnię i aż się prosi, aby na tym terenie, gdzie są wiaty, na tej polanie, zorganizować taki plac. Na koniec oddział geriatryczny. On jest bardzo potrzebny. Społeczeństwo się starzeje. Cześć elblążan jest za granicą i chciałoby zadbać o swoich rodziców. Takiego oddziału nigdzie nie ma. Nawet gdyby został zlokalizowany w Elblągu, to z nikim nie rywalizujemy. To by było ważne. Jest na to duży nacisk.
 
Do wyborów pozostało niewiele czasu. Jakie ma Pan przeczucia? Będzie druga tura czy wszystko rozstrzygnie się w pierwszej?
 
Na pewno będzie druga tura. Jest duża polaryzacja. Każdy z kandydatów ma swoje atuty, swoich wyborców.
 
A kto w niej się znajdzie?
 
Nie wiem. Szanuje każdego z kandydatów w związku z tym na swój sposób każdy jest groźny. Bez względu na to z kim przyjdzie mi walczyć na pewno podejmę walkę.
 
Dziękuję za rozmowę.
 
 
Z Jerzym Wilkiem rozmawiała
 
 
 
Kamila Jabłonowska
Wyślij wiadomość do autora tekstu

Oceń tekst:

Ocen: 45

%0.0 %100.0


Komentarze do artykułu (36)

Dodaj nowy komentarz

  1. 1
    +44
    ~ Nigdy więcej
    Piątek, 12.10

    Nigdy więcej Wilka i jego niekompetentnej ekipy

  2. 2
    +32
    ~ co za brednie
    Piątek, 12.10

    Panie Wilk co pan za brednie opowiada o CRW Dolinka???

  3. 3
    +35
    ~ Nie dla tego kandydata
    Piątek, 12.10

    Wstyd panie Wilk. Nie stać pana na dobre słowo w sprawie wiaduktu i pan chce rządzić Elblągiem by wszystkich z wszystkimi skłócać Nie chcemy takiego człowieka który nie potrafi współpracować z ludźmi

  4. 4
    +32
    ~ !!!!!
    Piątek, 12.10

    Czy ten człowiek nie widzi że nie nadaje się na to stanowisko. Człowieku spójrz w lustro i posłuchaj siebi co ty mówisz

  5. 5
    --12
    Robert Koliński
    Piątek, 12.10

    Panie pośle-kandydacie, gwoli informacji:) "Cieszę się bardzo, że dzięki nam - społeczni(cz)kom i mieszkańcom/kom miasta - rozpoczęła się ponownie w Elblągu dyskusja na temat planu zagospodarowania terenu po zniszczonym kąpielisku miejskim przy ul. Spacerowej. Warto by jednak, zwłaszcza w okresie kampanii wyborczej, podczas której różne księżycowe koncepcje pojawiają się jako "zbawcze", przyjrzeć się bliżej propozycjom i zastanowić się nad ich społecznym i praktycznym (użytecznym) sensem. PiS-koncepcja (zagospodarowania terenu zrujnowanego kąpieliska miejskiego) oparta na projekcie pana Grzegorza Lateckiego nie różni się specjalnie od projektu miejskiego, podobnie niszczycielskiego i szkodliwego - najkrócej mówiąc: zakłada ona zrujnowanie historycznej niecki kąpieliska, zakłada (...)

  6. 6
    --11
    Robert Koliński
    Piątek, 12.10

    (...) budowę kilku niewielkich basenów wykonanych w drogich technologiach (niecka stalowa), zakłada budowę "naturalnego" mini jeziorka o symbolicznej głębokości (autor w projekcie używa terminu "niewielkiej" głębokości, chodzi o ok. 0.5-1 metra głębokości akwenu - przyp. RK) bez możliwości w nim kąpieli, zakłada budowę obiektu czynnego jedynie 4 miesiące w w roku (oprócz całorocznego basenu krytego CRW, który PiSowscy politycy włączyli do "swojej" koncepcji), zakłada "obcięcie" powierzchni kąpielowej o 3/4 (z ponad 21 tys. m2 do ok. 5 tys m2). Projekt ten nie przewiduje żadnych (!) funkcji retencyjnych i przeciwpowodziowych tego obiektu, co w obliczu powtarzającego się cyklicznie zagrożenia powodziowego dla miasta jest koncepcją co najmniej niefrasobliwą, żeby nie powiedzieć (...)

  7. 7
    --11
    Robert Koliński
    Piątek, 12.10

    (...) marnotrawstwem zasobów i przestrzeni. Nie zakłada również gromadzenia wody na wypadek coraz powszechniejszych przecież okresów suszy, do czego także został obiekt przez niemieckich, przedwojennych twórców zaprojektowany. Kłamstwem jest również, że projekt kandydata Wilka jest projektem tańszym - miejski plan zniszczenia obiektu miałby kosztować ok. 49 mln zł (ceny z 2018 roku), PiSowski projekt - 42.5 mln zł (po cenach z 2014 roku). Generalnie oba projekty są szkodliwe i względem historycznego kąpieliska niszczycielskie - jedynym plusem koncepcji pana Lateckiego jest fakt, że do napełniania fragmentu obiektu przewidział częściowe wykorzystanie wód Kumieli, podczas gdy miejski projekt zakłada wykorzystanie wody z wodociągów miejskich. (...)

  8. 8
    --16
    Robert Koliński
    Piątek, 12.10

    (...) Oba projekty w obecnym kształcie są w mojej opinii pomysłem na wyrzucenie dużej sumy pieniędzy na mało użyteczne miraże i plastikowy aquapark, które można porównać w swojej funkcjonalności publicznej do (zimnych) term w Lidzbarku Warmińskim czy też niesławnego lotniska w Radomiu.

  9. 9
    +31
    ~ Marcin
    Piątek, 12.10

    Wilk jak zwykle zero merytoryczności tylko wytyki i broń Boże coś pochwalić

  10. 10
    --26
    ~ 123
    Piątek, 12.10

    Brawo, panie Jurku

Redakcja serwisu info.elblag.pl nie odpowiada za treść komentarzy i treści dostarczone przez firmy i osoby trzecie.
Jeśli chcesz z nami tworzyć serwis napisz do nas e-mail.


Regulamin komentowania artykułów w serwisie info.elblag.pl

W trosce o kulturę i wysoki poziom debaty w serwisie info.elblag.pl wprowadza się niniejszy Regulamin.

  1. Komentujący umieszczając treści sprzeczne z prawem musi liczyć się, że może ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną.
  2. Komentarze dodawane przez czytelników służą prowadzeniu poważnej i merytorycznej dyskusji na temat zamieszczonych wiadomości oraz problemów z nimi związanych.
  3. Czytelnicy mogą umieszczać informacje i opinie niezwiązane z treścią artykułów dla istotnych powodów (np. poinformowanie innych czytelników o wydarzeniach).
  4. Zabrania się dodawania komentarzy: wulgarnych, obraźliwych, naruszających dobra osobiste osób trzecich lub zawierających treści zabronione przez prawo.
  5. Celem komentarzy nie jest prowadzenie jałowych sporów osobistych między czytelnikami.
  6. Wszystkie wpisy stojące w sprzeczności z powyższymi warunkami będą niezwłocznie kasowane w całości bądź w części.
  7. Redakcja interpretuje Regulamin i decyduje, które wpisy, komentarze (lub ich części) należy usunąć i dokona tego w możliwie jak najszybszym czasie.


Właścicielem serwisu info.elblag.pl jest Agencja Reklamowa GABO

Copyright © 2004-2018 Elbląski Dziennik Internetowy. Wszystkie prawa zastrzeżone.