Przez cztery lata od otwarcia z przekopu Mierzei Wiślanej skorzystało blisko 7 tysięcy jednostek. Inwestycja warta blisko 2 mld zł zagwarantowała Polsce niezależny od Rosji dostęp z Zalewu Wiślanego do Morza Bałtyckiego. Na razie nową drogą wodną pływają jednak głównie jednostki rekreacyjne, a ruch towarowy pozostaje minimalny. To ma się zmienić, gdy pogłębiony zostanie tor wodny prowadzący do portu w Elblągu. Najwcześniej stanie się to w 2028 roku?
Przekop przez Mierzeję Wiślaną to flagowa inwestycja rządu Prawa i Sprawiedliwości. Kanał żeglugowy łączący Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską początkowo miał kosztować około 800 mln zł, ostatecznie pochłonął prawie 2 mld zł. 17 września 2022 roku ówczesny prezydent RP Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki, a także inni politycy obozu rządzącego świętowali jego otwarcie. Jako pierwszy nowym szlakiem wodnym przepłynął statek Zodiak II. Od tego momentu minęły cztery lata. Sprawdzamy, ile jednostek od tego czasu poszło w jego ślady.
Od 2022 roku przez przekop Mierzei przepłynęło 6687 jednostek. Największy ruch panował na przekopie w 2024 roku, odnotowano wówczas 1909 śluzowań. Nowa droga wodna do tej pory obsługuje głównie ruch turystyczny, odnotowano 5091 śluzowań jednostek turystycznych. Jednostki komercyjne stanowią mniejszość i łącznie było ich 907. Pozostałe śluzowania dotyczyły jednostek rybackich (75) i państwowych (614).
Tendencja ta widoczna była również w minionym sezonie. W ciągu minionych dziewięciu miesięcy śluzę portu Nowy Świat pokonały 1382 jednostki – o ponad 40 więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
W okresie od 1 stycznia do 28 września prześluzowano 1134 jednostki rekreacyjne, 15 rybackich oraz 106 państwowych. Natomiast jednostek komercyjnych bez ładunku prześluzowano 124, a z ładunkiem – 3
– informuje Magdalena Kierzkowska, rzecznik prasowy Urzędu Morskiego w Gdyni.
Kiedy przekop zacznie służyć transportowi towarowemu? Przekop miał zapewnić Polsce niezależny dostęp z Zalewu Wiślanego do Morza Bałtyckiego, a także umożliwić rozwój portu w Elblągu. Pierwszy cel został zrealizowany. Z drugim wciąż jest problem. Większe jednostki nadal nie mogą zawijać do elbląskiego portu. Będzie to możliwe dopiero po pogłębieniu rzeki Elbląg na 3 km odcinku prowadzącym do portu.
Przez długi czas spór między poprzednim rządem a władzami samorządowymi dotyczył tego, kto powinien sfinansować te prace. Po zmianie władz zapadła decyzja, że pieniądze na inwestycję pochodzić będą z budżetu państwa. Za realizację zadania, wraz z budową obrotnicy dla statków, odpowiadać będzie Urząd Morski w Gdyni.
Docelowo tor wodny prowadzący do portu w Elblągu ma zostać pogłębiony do 5 metrów. Jego szerokość w dnie ma wynieść 36 metrów. Pierwsze większe statki będą mogły najszybciej zawinąć do Elbląga pod koniec 2027 roku, zapowiadał niedawno dyrektor portu Arkadiusz Zgliński. Całość prac powinna zakończyć się w 2028 roku.
W pierwszym etapie tor wodny będzie pogłębiony na szerokości w dnie 20 m do końca 2027 roku. To zapewni nam już bezpośrednią możliwość pływania jednostek o tonażu do 3500 ton. Kolejnym etapem będzie poszerzenie toru właściwie do szerokości 36 m, co pozwoli na pływanie jednostek o szerokości 12 m bez asysty holownika
– mówił Zgliński.











Czyli jak zwykle u psisiurków kasa w bloto
Budowę portu Państwowego zablokowali ukry Jurij motorówka,ropuch,Noszovy. Więc nic dziwnego że przekop nie działa. Gdyby zdrajcy nie zablokowali budowy portu Państwowego w 2023 roku to ten port już by był. Przypominam że PIS zbudował przekop w 3 lata. Co zrobili w tym czasie dywersanci z KO PSL Lewica? Kojarzę jedynie dalszą destrukcję komunikacji miejskiej. Pora rozliczyć tych banderowskich łajdaków.