Nowe przepisy mogą oznaczać ogólnopolski zakaz nocnej sprzedaży alkoholu. Podstawowe godziny to 22–6, ale samorządy mogłyby rozszerzyć zakaz nawet do 21–9. – Czasami musi być zakaz – przekonuje posłanka Elżbieta Gelert. Jakie jest zdanie mieszkańców Elbląga?
Ograniczenie sprzedaży alkoholu w nocy to jedno z głównych założeń projektu nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Obecnie decyzje dotyczące nocnej sprzedaży alkoholu mogą podejmować samorządy. Nowe przepisy miałyby wprowadzić ogólnokrajowy zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach od 22 do 6 rano. Dotyczy to sklepów, ale również stacji paliw. To jednak nie wszystko. Samorządy nadal miałyby możliwość rozszerzenia zakazu od 21 do 9 rano.
Wprowadzenie zakazu nocnej sprzedaży alkoholu było szeroko dyskutowane. Niektóre samorządy podejmowały uchwały w tej sprawie, ale to zależało tylko od nich. W tej ustawie nocna prohibicja, od godz. 22 do 6 rano, obowiązywałaby w całej Polsce. Dodatkowo samorządy mogłyby podjąć uchwałę o jej rozszerzeniu na godziny od 21 do 9 rano. Czemu do 9 rano? To też jest przemyślane. Najwięcej małpek sprzedaje się w godzinach rannych. To jest około 2 mln. Nie chce się wierzyć, że sprzedaż może być aż na takim poziomie, ale tak jest
– mówiła posłanka Elżbieta Gelert podczas poniedziałkowej konferencji Koalicji Obywatelskiej w Elblągu.
Jednocześnie projekt nie zakłada całkowitego wycofania ze sprzedaży alkoholu w małych butelkach. – To wymaga odrębnego procedowania i myślę, że nad tym też będzie dyskusja, ale nieco później – dodała.
Parlamentarzystka podkreśliła, że prace nad przyjęciem ustawy trwają już bardzo długo, ale teraz jest szansa na ich przyspieszenie.
Na ostatnim posiedzeniu, pomimo że ustawa przeszła już wszystkie czytania, w tym drugie czytanie i poprawki, jeszcze nie została zatwierdzona. Najprawdopodobniej stanie się to na najbliższym posiedzeniu. Nie powinno się już tam wnosić żadnych innych poprawek do tej ustawy, która została przeprocedowana
– mówiła.
Projekt przewiduje również zmiany dotyczące reklamy i promocji alkoholu. Chodzi m.in. o tzw. promocję impulsywną. Jak dodała posłanka, w practical oznaczałoby to ograniczenie akcji, które mają zachęcać do zakupu alkoholu poprzez dodatkowe korzyści, np. promocje typu „sześć opakowań w cenie trzech” czy konkursy, w których można otrzymać dodatkowy produkt.
Czy nowe przepisy ograniczą sponsoring sportu przez firmy alkoholowe? Ta kwestia budziła również sporo kontrowersji.
Absolutnie nie mówi się o tym, żeby zakazywać promowania sportu, ale nie promowania picia. Nie może być w promocji komunikatów typu: „Napij się z nami” albo „To smakuje najlepiej”, „Piwo lepsze niż...” czy „Wino lepsze niż...”. Takiej promocji nie może być. Natomiast markę można promować. Wszyscy w koszulkach na stadionie mogą być również ubrani w stroje z logo, mogą być też parasole takie, jak są w restauracjach. Ta promocja absolutnie nie jest zakazana. Sponsoring i wydarzenia jak najbardziej są dalej możliwe do prowadzenia, tylko w takiej okrojonej formie
– wyjaśnia posłanka.
Projekt przewiduje również wysokie sankcje za złamanie zakazów. Mowa o grzywnie od 30 tys. zł do 1 mln zł albo karze ograniczenia wolności.
Myślę, że ta ustawa jeszcze w późniejszym terminie będzie poprawiana, tak jak szereg ustaw. Chodzi jeszcze dokładniej o promocję towaru i również o małpki, gdzie są bardzo podzielone zdania. Niektórzy uważają, że może nie w tym rzecz, tylko właśnie w świadomości i nauce. Nauka nie wszędzie da się wszystko nauczyć i wyuczyć i czasami musi być zakaz. Ten zakaz musi być w aktach prawnych, bo inaczej po prostu ludzie nie przestrzegają pewnych zasad
– przekonuje posłanka.
My pytamy Elblążan, co sądzą o wprowadzeniu nocnej prohibicji. Czy taki zakaz powinien obowiązywać w całej Polsce? Zachęcamy do udziału w ankiecie INFO. Głosowanie potrwa do 25 września, do godz. 9.










Meliny na start !!!!