Wilki w naszym regionie stanowią coraz poważniejsze zagrożenie? Posłanka Katarzyna Królak alarmuje w interpelacji o rosnącej liczbie incydentów. Ministerstwo Klimatu i Środowiska uspokaja jednak, że ataki wilków na człowieka praktycznie się nie zdarzają, a obowiązujące przepisy są wystarczające.
W ostatnich miesiącach na terenie regionu Warmii i Mazur odnotowano liczne przypadki pojawiania się wilków w pobliżu domów, szkół, przystanków autobusowych oraz terenów rekreacyjnych i gospodarczych
– wskazuje Katarzyna Królak (KO) posłanka z okręgu elbląskiego w interpelacji skierowanej w lutym do MKiŚ.
Jak dodaje, mieszkańcy zgłaszają także przypadki zagryzień zwierząt gospodarskich i domowych. – Sytuacje te powodują realne zagrożenie dla lokalnej społeczności, w szczególności wśród rodzin z dziećmi oraz rolników utrzymujących się z hodowli zwierząt – podkreśla posłanka.
Parlamentarzystka uważa, że obecne procedury reagowania, w ocenie mieszkańców, są niewystarczające. – Nadrzędnym obowiązkiem państwa jest zapewnienie poczucia bezpieczeństwa obywatelom – zaznacza i pyta o zmiany w przepisach, które pozwoliłyby sprawniej reagować w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia dla ludzi na terenach, gdzie kontakt ludzi z dziką zwierzyną jest realny i często występuje.
Mieszkańcy regionu rozumieją konieczność ochrony gatunków chronionych i rozumieją to od zawsze, bo żyją w tym miejscu z pokolenia na pokolenie. Jednak nadrzędnym obowiązkiem państwa jest zapewnienie poczucia bezpieczeństwa obywatelom. W obecnej sytuacji niezbędne wydaje się zatem wypracowanie rozwiązań systemowych, które pozwolą ograniczyć lokalne zagrożenia i przywrócić poczucie bezpieczeństwa lokalnym społecznościom, w tym wiejskim. Zwracam się z prośbą o pilne zajęcie stanowiska w powyższej sprawie oraz przedstawienie planowanych działań resortu w tym zakresie. Tworzenie przepisów, które stawiają ochronę przyrody ponad ochroną mieszkańców, deprecjonuje pracę całych pokoleń mieszkańców tego regionu
– zaznacza.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie podziela tych obaw i przekonuje, że aktualnie obowiązujące uregulowania prawne są wystarczające do zapewnienia bezpieczeństwa ludzi. – Analiza spraw indywidualnych, w szczególności motywów podań w przedmiocie umyślnego zabijania osobników wilka, ale również wystąpień organów samorządów gmin, organizacji rolniczych, a także parlamentarzystów, utwierdza w przekonaniu, że podnoszony problem nie leży w braku dostępnych rozwiązań, lecz w ich stosowaniu (przez co należy rozumieć praktyczne wykonanie) – podkreśla Krzysztof Bolesta, sekretarz stanu w MKiŚ w odpowiedzi na interpelację z marca.
Resort zwraca też uwagę, że problem ma często charakter subiektywny, a w debacie publicznej nadal obecna jest „katastroficzna retoryka” dotycząca koegzystencji człowieka z wilkami. – Problemem nie jest już kwestia „realnego zagrożenia” ze strony osobnika gatunku czy „zapewnienie bezpieczeństwa” osobom mogącym mieć styczność z osobnikiem gatunku, a raczej subiektywnie postrzegane przez autorów podań „poczucie bezpieczeństwa”. Warto podkreślić ten kontekst, szczególnie że w środowisku prasowym, samorządowym czy na forach społecznych nadal żywa jest nie tylko nienaukowa, ale wręcz katastroficzna retoryka odnośnie koegzystencji człowieka z wilkami, wprowadzająca zamęt i dezinformację – podkreśla Bolesta.
Większość prezentowanych stanowisk odnośnie istnienia ryzyka dla ludzi lub ich mienia (w tym zwierząt domowych albo gospodarskich) opiera się na założeniu, że możliwość nie tyle bezpośredniego spotkania, co nawet zaobserwowania dziko występujących drapieżników w środowisku jest nie do zaakceptowania z punktu widzenia zapewnienia bezpieczeństwa. Stanowi to istotne zagrożenie nie tylko dla zasad koegzystencji, ale i dla faktografii, szczególnie że wilki odpowiadają za ułamek procenta upadków zwierząt gospodarskich
– zaznacza wiceminister.
– Resort środowiska nie jest obojętny na zgłaszane przypadki pojawiania się wilków w obszarach zamieszkałych. Sytuacje te są weryfikowane, a w przypadku ataków na zwierzęta – po przeprowadzeniu stosownych procedur – wypłacane są odszkodowania. Warto również pamiętać, że zdarzenia z udziałem wilka naruszające nietykalność cielesną człowieka praktycznie się nie zdarzają, w przeciwieństwie do ataków dzikich psów – dodaje.










Ciągle mam wrażenie że w tych różnych resortach biorą przykład od eurowładkow i mośkow jeszcze to przerasta . Nie nadąrzają za szybkimi zmianami w przyrodzie. Premier nad tym nie panuje. Zwierzęta robią co chcą, ptactwo robi co chce . Strach iść do lasu samemu, ludzie po zmroku boją się o siebie i zwierzęta. Rolnicy w rozpaczy , na myśliwych nagonka. Wszystko sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem