Pytanie jest o przyciąganie turystów przez Elbląg. Nie o to, czy turyści zmierzający do Gdańska przyjeżdżają przespać się tam gdzie taniej. Także macie nietrafioną linię obrony. Ktoś pisze, że chwalą ciszę i spokój. Dokładnie to. Tu jest wyłącznie cisza i spokój. Na wjeździe do Elbląga można by postawić tablicę "Spalnia Elblongowo Deweloperskie."
Dla turysty to tylko tańsze miejsce do przespania się. Nawet zakupy zrobi w Trójmieście, bo tu byle co na półkach i drożyzna. Restauracje i bary tak samo, drogie i gorsze niż w innych miejscowościach. Kolejne rządy zaorały nam przemysł, a władze lokalne zaorały turystykę. Elbląg został zdegradowany do poziomu zadupia, w którym nie ma nic. W latach 90. był Zamech, Renoma, Plastyk, EB, sport i niezłe perspektywy dla turystyki...
Chyba tylko olsztynianin i wyznawca pis nie zauważa gwałtownego wzrostu turystów w sezonie kwiecień - wrzesień w Elblągu od kilku lat.
Pytanie jest o przyciąganie turystów przez Elbląg. Nie o to, czy turyści zmierzający do Gdańska przyjeżdżają przespać się tam gdzie taniej. Także macie nietrafioną linię obrony. Ktoś pisze, że chwalą ciszę i spokój. Dokładnie to. Tu jest wyłącznie cisza i spokój. Na wjeździe do Elbląga można by postawić tablicę "Spalnia Elblongowo Deweloperskie." Dla turysty to tylko tańsze miejsce do przespania się. Nawet zakupy zrobi w Trójmieście, bo tu byle co na półkach i drożyzna. Restauracje i bary tak samo, drogie i gorsze niż w innych miejscowościach. Kolejne rządy zaorały nam przemysł, a władze lokalne zaorały turystykę. Elbląg został zdegradowany do poziomu zadupia, w którym nie ma nic. W latach 90. był Zamech, Renoma, Plastyk, EB, sport i niezłe perspektywy dla turystyki...