Rafał Zemke był managerem piosenkarki Pauliny Ignasiak (znanej jako Paulla), z którą w tym czasie był również w związku partnerskim. Po trzech latach rozstali się, a on zrezygnował z pracy w show biznesie. Dlaczego wrócił i jak to się stało, że ponownie został managerem nie tylko Paulli, ale także Rafała Kozika?
Byłeś managerem Paulli, ale też byłeś z nią w związku. Po rozstaniu opuściłeś show biznes. Dlaczego do niego wróciłeś?
Po rozstaniu z Paullą nasze drogi zawodowe też musiały się rozejść z wiadomych względów. Wtedy podjąłem decyzję, że całkowicie wycofuje się z show biznesu. Musiałem „dać czasowi czas", aby wszystko przemyśleć. Show biznes tak samo kocha, nienawidzi i niszczy, a potem wywala do śmieci. Przysięgałem sobie na wszystko, że nie wrócę.
Jednak wróciłeś i ponownie zostałeś managerem Paulli.
Serdecznie chciałem pozdrowić z tego miejsca Paullę, której znowu jestem menadżerem. Największą naszą chyba siłą jest to, że po kilku latach przerwy potrafimy być przyjaciółmi, potrafimy pracować razem, potrafimy ze sobą normalnie rozmawiać. I to jest chyba najpiękniejsze w tym wszystkim, że czasami trzeba dumę schować do kieszeni i po prostu ze sobą współpracować i normalnie żyć. A to nie zawsze się udaje. Ja przeszedłem długą drogę do miejsca, w którym teraz jestem. Ta droga usłana różami nie była. Ale bardzo się cieszę, że tak się właśnie stało, że tak mnie życie doświadczyło i jestem wdzięczny za każdy dzień, za każdą lekcję i niczego absolutnie nie żałuje. Zmieniłem diametralnie podejście do życia, w zasadzie do wszystkiego. Czasami nam się wydaje, że to już koniec świata, zadajemy sobie pytanie, czemu mnie to akurat spotkało itd. Ja już teraz wiem, że tak właśnie miało być i to co przynosi mi świat akceptuję w 100%.
Masz na myśli depresję, o której rozmawialiśmy podczas pierwszego wywiadu?
Tak. Miałem depresję, ale poprosiłem o pomoc i przeszedłem psychoterapię. Już nie miałem wyjścia, bo w pewnym momencie było ze mną naprawdę bardzo źle. Uwierz mi, że bardzo, bardzo źle. Dobrze, że zdawałem sobie z tego sprawę, bo dużo ludzi sobie z tego sprawy nie zdaje i tu jest największy problem, niestety. Ale małymi krokami, krok po kroku odbudowałem siebie, kawałek po kawałku, milimetr po milimetrze i dziś już wiem, że to było mi potrzebne. Tak właśnie musiało być. I wtedy zadzwonił telefon, po wyjściu z ostatniej terapii. Dostałem propozycję poprowadzenia pewnej imprezy. I od tamtej pory zmieniło się całkowicie moje życie.
Stąd decyzja o powrocie do show biznesu?
Bo zostałem poproszony, żeby poprowadzić noc sylwestrową. Zostałem też poproszony o znalezienie gwiazdy i przypadek chciał, albo wszechświat tak zadziałał, że spotkałem na swojej drodze Rav Kozika. Usłyszałem na tiktoku jak śpiewał piosenkę Edyty Górniak „Pada Śnieg". Napisałem do niego, zapytałem czy zaśpiewa podczas Sylwestra. Początkowo odmówił, bo miał prywatne plany, ale ostatecznie przyjechał i zaśpiewał. Następnego dnia zaproponował mi, abym został jego menadżerem. Odmówiłem, ale potem pomyślałem, że może właśnie wszechświat tak chce, żebym znowu wrócił do tego. Teraz jestem gotowy, dlatego się zgodziłem i wróciłem. Mam wrażenie, że lekcja, którą dostałem kilka lat temu wiele mnie nauczyła. Mam zupełnie inne podejście do wszystkiego, inaczej na wszystko patrzę, inaczej przeżywam. Też nauczyłem się tego, że tak naprawdę wszystko w naszym życiu dzieje się po coś, że tak ma właśnie być. Więc jeżeli dzisiaj mi się coś nie uda to znaczy, że tak właśnie musiało być, że wydarzyło to się po to, aby coś się udało kiedy indziej. Bardzo mocno wierzę w energię, w myśli, które wysyłamy we wszechświat. I zawsze będę powtarzał, że karma nie gubi adresu. Co wyślesz to dostaniesz. Co pożyczysz, będzie oddane...
Zakończenie współpracy z Paullą nie oznaczało, że w ogóle musiałeś zrezygnować z show biznesu i z bycia w tym świecie. Co Cię skłoniło, żeby jednak odciąć się kompletnie?
Show biznes to praca tylko i wyłącznie dla ludzi o mega mocnym charakterze, o mocnych nerwach i odpornych na niepowodzenia. Zdeterminowanych i ciężko pracujących. O ile nie brakuje mi determinacji i nie boję się ciężkiej pracy, to musiałem poświęcić trochę czasu na uodpornienie się i wzmocnienie psychiki. Chciałem odpocząć od tego wszystkiego. Ludzie myślą, że to jest wszystko tak cudowne, jak wygląda na szklanym ekranie, a prawda jest zupełnie całkiem inna. Mógłbym napisać książkę o kulisach show biznesu. Może jest i show, ale dla odbiorcy finalnego, który na wygodnej kanapie siedzi i ogląda TV.
Skoro bycie artystą wiąże się z „ciężkim kawałkiem radości", to co sprawia, że ludzie tak lgną do show biznesu?
W większości przypadków ludzie marzą o tym, aby być „sławnym" i nie ważne z jakiego powodu. Dziś stał się bardzo zły trend, który narasta. Ludzie, którzy mają talent i coś do powiedzenia są spychani na dalszy tor albo nie dostrzegani. Dziś się liczy bycie kimś, kto budzi kontrowersje, kto szokuje. Najśmieszniejsze jest to, że nie musisz potrafić nic, wystarczy, że znajdziesz na siebie pomysł, aby szokować i jesteś już „gwiazda". Ja natomiast lubię sobie stawiać bardzo wysoko poprzeczkę. Dla mnie to ta adrenalina, której potrzebuję, bo u mnie zawsze musi się coś dziać. Ja nie mogę siedzieć w miejscu i nic nie robić, bo wtedy dostaję po prostu „bzika". To jest „to coś" co nadaje życiu kolorytu.
„To coś" to dopamina, adrenalina, ambitne wyzwania?
Ja jestem człowiekiem zadaniowym. Lubię wyzwania. Bardzo często sobie coś wizualizuje w głowie i do tego dążę. Oczywiście są tematy, które wymagają bardzo dużo czasu, aby je zrealizować, cierpliwość to jedna z najważniejszych rzeczy w show bizie. Bardzo często można się szybko zapalić, ale jeszcze szybciej zgasnąć. Sukces nie rodzi się z dnia na dzień, sukces to ciężka mozolna praca. Teraz takim mega wyzwaniem jest artysta, którego wziąłem pod swoje skrzydła, Rav Kozik. Mój tata zawsze powtarzał, że jak sobie coś wbiję do głowy, to po prostu nie ma mocnych. I to dobrze. Bo menadżer musi być zaangażowany. W przypadku Rafała Kozika jest to o tyle łatwe, że ma cudowny, niespotykany w Polsce głos. Teraz mamy premierę najnowszego singla „Deadline" musicie zobaczyć ten teledysk koniecznie. A już za chwilę nagrywamy kolejny i kolejny i kolejny.
Zostałeś managerem w sumie trzech osób.
Powrót do show biznesu zaowocował współpracą z kolejnymi artystami. Takim prawdziwym managerem z krwi i kości jestem: Rav Kozika, Paulli i Jakuba Baczyńskiego. Natomiast w swojej ofercie koncertowej mam na ten moment 42 artystów. Cały czas, niezmiennie jestem również konferansjerem, prowadzę firmę z komponentami meblowymi i frontami, także mam co robić.
Jakie masz najbliższe plany?
Teraz skupiam się na promocji najnowszego singla „Deadline" Rav Kozika. Niedawno nagrywamy teledysk na mierzei do kolejnego singla „Chcemy marzyć". Mamy zaplanowane letnie koncerty po całej Polsce, pracę nad kolejnym materiałem itd. Paulla natomiast wróciła do współpracy z Adamem Konkolem i nagrywają płytę. Mamy też koncerty letnie, różne projekty telewizyjne. Z moim trzecim artystą Jakubem Baczyńskim zaczęliśmy na ostro pracę w czerwcu. Oczywiści mam jeszcze kilkanaście koncertów z innymi artystami, obserwujcie mnie na instagramie, a będziecie na bieżąco. Wracając jeszcze do Rav Kozika to naszym głównym celem jest nagranie płyty. Mamy najlepszego producenta w kraju – Andrzeja Jaworskiego i Anastazję, która jest copywriterką i pomaga nam przy tekstach. Dla mnie to najlepsza ekipa w kraju. Najcudowniejsze w tym jest to, że oni chcą z nami pracować. „Deadline" pokazał totalną metamorfozę Rafała Kozika. Dotychczas melancholijny i romantyczny odkrywa swoje drugie oblicze. Rafał zaczynał od „Bo Jesteś Ty", potem śpiewał z Sylwią Grzeszczak „You Raise Me Up", „Everybody's Changing" , a teraz w „Deadline" pokazał coś czego się totalnie nie spodziewaliście. Czasami chciałbym wydłużyć dobę. Natomiast ja jestem takim człowiekiem, że im więcej mam pracy, tym bardziej się mobilizuje.
Dziękuję za rozmowę.

Z Rafałem Zemke rozmawiała










Uwielbiam tego faceta za to, że jest bardzo szczery. Nie boi się krytyki i hejtu. On się nie przejmuję tym co o nim mówią, on robi swoje i idzie do celu. Brawo Panie Rafale.
Wow! Ale promocja jednego człowieka. Drogie info.elblag.pl, chyba dryfujecie. Kto to jest i czemu mają mnie obchodzić jego osobiste problemy? No chyba, że jest to artykuł sponsorowany, to nie mam uwag.
Ten człowiek robi dla Elblaga tyle, że powinien zostać odznaczony orderem.
A coz to za persona?
A o jakich gwiazdach show biznesu tu mowa? Bo jakoś slabo w mediach o nich?? Czy , aby na pewno chodzi o wielki biznes i wielkie gwiazdy estrady ??? Wątpię
I super wiadomość. I mądry artykuł, tylko trzeba umieć czytać ze zrozumieniem. Tak ta dolegliwość właśnie działa. Dochodzisz do dna Dostajesz pomocną dłoń i tylko od Ciebie zależy czy chcesz to wszystko zrozumieć i wykorzystać daną szansę Teraz już Rafał jak skała. Z jednej strony mocny, a z drugiej delikatny jak fala morska spływająca po rozbiciu po skalę. Super, że zrozumiałeś. Pozdrawiam
Zaczytałam się. Dawno nie czytałam tak szczerego i mądrego wywiadu... Ludzie myślą, że to wszystko takie piękne i ładne w tej TV ale nie wiedzą ile to kosztuje zdrowia. Ale Rafał Ty niestety idealnie się do tego nadajesz... idź nam w świat!
Już drugi wywiad jak by to była gwiazda wielkiego formatu.