Dochód w wysokości średnio ponad 400 tysięcy złotych miesięcznie notują restauracje sejmowe, z których korzystają parlamentarzyści - wynika z danych, do których dotarł dziennikarz RMF FM Kacper Wróblewski.
Przyglądając się statystykom, można wyczytać, że posłowie zostawiają mniej pieniędzy w lokalach po tym, jak marszałek Włodzimierz Czarzasty wprowadził zakaz sprzedaży alkoholu.
W październiku 2025 roku, czyli jeszcze przed wprowadzeniem zakazu sprzedaży alkoholu na terenie Sejmu, dochód netto restauracji wyniósł 531 732 tys. złotych. Z kolei w kolejnych miesiącach te kwoty były niższe o kilkadziesiąt tysięcy złotych.










Czyli wychodź 50 zł dziennie. To dużo? Sami posłowie. A policzyć resztę. Chyba że ceny niższe niż w restauracji 3*
Na podstawie szacunkowego spadku dochodów restauracji sejmowych o ok. 50 000 zł miesięcznie i przy uwzględnieniu 560 parlamentarzystów, statystyczne wydatki na alkohol wynosiły ok. 4,06 zł dziennie na osobę. Kwota ta, przy cenach rzędu 9 zł za kieliszek wina w 2025 r., sugeruje, że alkohol spożywała regularnie tylko część posłów.
Juz nie można patrzec na aktywność posłów z PIS w Sejmie. Zero aktywnosci . Po co tacy co siedzą i nic nie robią. Gonić to mało.
Chodzi o posłów z PIS z Elbląga.
~Dodaje...nie przesadzaj.jaroslaw kolniezyk ma czysty,bez lupiezu.
Nie ma innych ciekawszych lokslnych tematów?
Sondaże zmieniają się. Mówi się o możliwym skróceniu kadencji sejmu. Trzeba robić kampanię.
KOwskie Skukinsyny z KO namawiają do zaniechania przywileju demokracji. Nagle demokracja im nie wsmak bo Krakowianie właśnie po nich idą. Teraz czas na Elbląg!