Puste butelki po „małpkach” porzucone na ulicach, trawnikach czy w innych miejscach publicznych to niestety częsty widok w Elblągu. Najnowsze dane Ministerstwa Finansów pokazują, że mieszkańcy nadal chętnie sięgają po alkohol w małych opakowaniach. Ile pieniędzy zyskało na tym miasto?
Nie jest to jednak problem wyłącznie Elbląga. Skala sprzedaży alkoholu w butelkach o pojemności do 300 ml widoczna jest w zestawieniu resortu dotyczącym wpływów do samorządów z tzw. podatku małpkowego.
W pierwszym półroczu 2026 roku do gmin w całej Polsce trafiło łącznie 162,5 mln zł z tej opłaty. Największe wpływy odnotowała Warszawa – ponad 10,5 mln zł.
Jak na tym tle wypada Elbląg? Od stycznia do czerwca tego roku dochody miasta z tzw. podatku małpkowego wyniosły 458 446,74 zł. Wpływy wskazują na sprzedaż setek tysięcy małych opakowań alkoholu, butelek 100 ml wódki o mocy 40 proc. To więcej o kilkadziesiąt tysięcy złotych niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W pierwszym półroczu 2024 roku wpływy z tego tytułu wyniosły 362,5 tys. zł.
W województwie warmińsko-mazurskim Elbląg nie jest jednak liderem. Pierwsze miejsce zajmuje Olsztyn, gdzie wpływy z opłaty od „małpek” przekroczyły 890 tys. zł. Wśród gmin powiatu elbląskiego najwięcej pieniędzy z tego tytułu otrzymał Pasłęk (65 686 zł). Kolejne miejsce zajęły Młynary(22 435 zł).
Warto pamiętać, że same wpływy do samorządów nie pokazują pełnej skali zjawiska. Tzw. podatek małpkowy to opłata od sprzedaży alkoholu w małych opakowaniach, czyli takich, których pojemność nie przekracza 300 ml. Środkami z tej opłaty dzielą się po połowie gminy oraz Narodowy Fundusz Zdrowia.
Ministerstwo Finansów opublikowało najnowsze dane dotyczące udziałów jednostek samorządu terytorialnego w tej opłacie za okres od stycznia do końca czerwca 2026 roku. Znajdziesz je tutaj.










