Śledztwo w sprawie lekarza milionera z braniewskiego szpitala utknęło? Elbląska prokuratura właśnie zawiesiła postępowanie dotyczące nadużyć i nieprawidłowości w działalności lecznicy. Najwcześniej wróci do niego za osiem miesięcy. Tyle potrwa oczekiwanie na opinię biegłego.
O sprawie lekarza z braniewskiego szpitala (będącego częścią PCM) głośno zrobiło się w lipcu tego roku, gdy media ujawniły, że w ciągu roku zarobił on tam niemal 1 mln 880 tys. zł. Jak informowały Interia i Polsat News, medyk w niektórych miesiącach miał rozliczać ponad tysiąc godzin pracy, choć w miesiącu jest ich maksymalnie 744. Więcej na ten temat przeczytasz tutaj.
Nadużycia, do których miało dochodzić w PCM, wyszły na jaw po zmianach w zarządzie lecznicy i radzie powiatu. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa trafiło do prokuratury, która już w marcu tego roku wzięła pod lupę nieprawidłowości w działalności braniewskiego centrum medycznego w latach 2018–2024. Chodzi o przekroczenie uprawnień przez prezes centrum, m.in. poprzez bezpodstawne podnoszenie wynagrodzenia jednego z lekarzy oraz przyznawanie mu dodatkowych świadczeń finansowych, czyli czyn z art. 296 § 2 Kodeksu karnego. Szkody majątkowe wyrządzone w ten sposób miały sięgać 300 tys. zł.
Postępowanie zainicjowane zostało zawiadomieniem Zgromadzenia Wspólników oraz Rady Nadzorczej Powiatowego Centrum Medycznego Sp. z o.o. w Braniewie, w którym podniesiono, iż uprzednia prezes zarządu ww. spółki w latach 2018–2024 nie dochowała należytej staranności wymaganej przy pełnieniu powierzonej jej funkcji poprzez brak nadzoru nad wykonaniem obowiązków wynikających z umów zawartych z jednym z lekarzy, podwyższanie przyznanego mu wynagrodzenia bez merytorycznego uzasadnienia, tolerowanie wykazywania i rozliczania pracy w wymiarze przekraczającym fizyczną możliwość jej wykonania (średnio 1000 godzin miesięcznie) oraz przyznawanie ww. lekarzowi tzw. dodatków specjalnych bez uzasadnienia, w tym dwanaście razy w 2024 roku na łączną kwotę 35 tys. zł
– informował w lipcu prokurator Tomasz Jurewicz z Prokuratury Okręgowej w Elblągu.
Prokurator dodał, że w toku postępowania ustalono, że z grafiku pracy lekarza wynika, iż w 2022 roku pracował on miesięcznie od 787 godzin (maj) do 1161 godzin (styczeń). W 2023 roku było to od 835 godzin (styczeń) do 1122 godzin (sierpień). W 2024 roku lekarz miał pracować od 377 godzin (sierpień) do 1239 godzin (maj), zaś w 2025 roku – od 475 godzin (lipiec) do 974 godzin (styczeń).
Obecnie, po ponad pół roku śledztwa, nadal jednak nikomu w tej sprawie nie postawiono zarzutów, a kilka dni temu zostało ono zawieszone.
Postępowanie we wskazanej sprawie toczy się nadal „w sprawie”, nikomu nie przedstawiono zarzutów. W sprawie zaistniała konieczność uzyskania opinii biegłego z zakresu księgowości, finansów i rachunkowości. Postanowienie o powołaniu biegłego celem wydania opinii zostało wydane w dniu 17 sierpnia 2026 r. Z uwagi na obszerność materiału dowodowego w tej sprawie oraz obciążenie biegłego innymi zleceniami wskazał on, że opinia może zostać sporządzona najwcześniej w terminie 8 miesięcy. Z uwagi na to postanowieniem z dnia 20 sierpnia 2026 r. śledztwo w tej sprawie zostało zawieszone – z uwagi na długotrwałą przeszkodę uniemożliwiającą prowadzenie postępowania w postaci braku tej specjalistycznej opinii
– informuje prokurator Ewa Ziębka, rzecznik prasowy PO w Elblągu.
Jak podkreśla prokurator Ziębka, gdy tylko pojawi się opinia biegłego, postępowanie zostanie natychmiast odwieszone.











Ale w czym problem - prokuratura nie wie ile godzin jest w miesiącu? Musi przez 8 miesiąc liczyć to biegły za kasę publiczną? Spieszę z pomocą w miesiącu 31 dniowym x 24 godz daje 744 godziny, w 30 dniowym x 24 =720. I jeszcze luty 28 x24, lub 29 x24. dalej podpowiadać - trzeba zsumować 12 miesięcy, pamiętając o zmienności w lutym. Może profilaktycznie przeliczyć godziny pracy Elbląskich szpitalach. Jakby co to W pierwszej klasie ekonomika mogą pomóc jako ćwiczenie z rachunkowości . . .
Panie Missanie , piszę do Pana, bo już chu..., o pardon, członek wie do kogo się zwrócić. Otóż na Fromborskiej od Ogólnej w stronę Królewieckiej już dobę leje się woda strumieniem a kierowcy myją w niej auta za darmo. Dlatego piszę do Pana, bo w wodociągach członek ma zwis i czeka aż ja Pana w tej żółtej szacie sprowadzę z łopatą. Woda jest droga i każda kropelka jest cenna. Po drugie przypominam Panu że na Szarych Szeregów Energa wykopała i pozostawiła na chodniku płyty z czasów komuny. Wyjaśniam - betonowe a nie te do adapteru. Ta Energa nie reaguje, bo ma taki sam zwis jak inni członkowie, dlatego Proszę Pana by czymś, jako przodujący członek, ich podniecił i niech zabiorą ten beton jak łajno po sobie. Przepraszam, ale tylko Pan został w Mieście jako członek stający na wysokości zadania - Okrężna pięknie zaplackowana krowieńcami jest, a bałem się że gdy poproszę to Pan mnie prokuratorem. Ale nie, więc za krowieńce szacun. Teraz, przepraszam, ale ta szata żółta, kropaki jakieś i klucz francuski, albo może w wodociągach dadzą specjalny, i Pan to zakręci skoro żaden członek dupy nie ruszy gdy go Pan nie ściśnie w okolicy egs. Trzymam kciuki i członek mi drga z ciekawości kto kogo -Pan wodę czy członek z wodociągów Pana.