Problemy branży meblarskiej były głównym tematem dzisiejszego (14 września) spotkania elbląskich przedsiębiorców z posłanką i wiceprezes PSL Urszulą Pasławską. – Widzimy światło w tunelu, ale trzeba szybkich i zdecydowanych działań politycznych. To nie jest normalna sytuacja, że polskie drewno wyjeżdża do Chin i wraca w postaci mebla gotowego o 30 proc. tańszego – padło podczas briefingu prasowego.
Dzisiaj spotykamy się z samorządami, ale również z biznesem w Elblągu w kontekście bezpieczeństwa, rozwoju, a także zmian w polityce drzewnej. To był przedmiot dzisiejszych, chyba najdłuższych rozmów, w których uczestniczyliśmy. Elbląg jest znanym miejscem produkcji doskonałych mebli. W kontekście zmiany polityki leśnej są duże oczekiwania i duża presja ze strony przedsiębiorców, którzy tworzą 6 proc. PKB, aby ta polityka została wypracowana w dialogu, wspólnie z przedstawicielami branży drzewnej
– mówiła Urszula Pasławska podczas dzisiejszego (14 września) briefingu prasowego w Elblągu.
Elbląscy przedsiębiorcy, jak usłyszeliśmy, zgłosili kłopoty podobne do tych, z którymi borykają się obecnie firmy w całej Europie, chodzi m.in. o dostęp do surowca i zalew rynku tanimi meblami z Azji.
O jakich problemach mówili przedsiębiorcy? Przede wszystkim chodzi o dostępność surowca i to jest to, co możemy zrobić. No i z całą pewnością kwestie związane z importem mebli z Chin. Jest to rynek, który wymaga większego nadzoru i większej kontroli ponieważ normy polskie i unijne są bardzo wyśrubowane. Aby nasi producenci mogli z nim konkurować, ważna jest pełna kontrola tego, co wpływa do Europy. Problem dotyczy zresztą wszystkich firm europejskich zajmujących się przetwórstwem drzewnym. Muszę powiedzieć, że na Komisji Środowiska co kwartał regularnie spotykam się z przedstawicielami branży drzewnej, papiernikami, leśnikami i meblarzami. Staramy się wypracowywać i wdrażać w życie postulaty branży. Stąd też moja obecność. Również po dymisji jednego z wiceministrów, który realizował politykę w zakresie ochrony środowiska – była ona bardzo, powiedziałabym, aktywistyczna – potrzebne jest nam dzisiaj nowe otwarcie w tej dziedzinie
– podkreśliła Pasławska, zapowiadając, że wnioski z elbląskiego spotkania trafią na sejmową Komisję Środowiska już w październiku.
Posłanka podkreśliła, że jednym z ważniejszych rozwiązań, jakich oczekuje branża, jest uregulowanie dostępności surowca. – Powinniśmy, wsłuchując się w głos branży, podjąć decyzje, które leżą w naszych możliwościach jako Polski, chociażby w kontekście zagwarantowania puli dostępu do surowca, tak aby przedsiębiorcy mogli spokojnie planować i realizować swoje cele. Ta polityka musi być stabilna, bo w przypadku leśnictwa planowanie stanowi fundament – dodała.
O wyzwaniach stojących przed sektorem mówił również Tomasz Sielicki burmistrz Braniewa i społeczny doradca ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz Marcin Adamczyk, wiceprezes Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Branża drzewna i meblarska jest bardzo ważna dla Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Meble Wójcik są tego najlepszym przykładem. Zastanawiamy się, jak pomóc tej branży, stąd mój udział w tym spotkaniu. Widzimy światło w tunelu. Myślę, że wspólnie wypracujemy odpowiednie rozwiązania i w tym kierunku idą te rozmowy. Jest problem, który można rozwiązać, ale trzeba szybkich, zdecydowanych działań, głównie politycznych, dlatego bardzo ważne jest wsparcie. Rozwiązanie jest bardzo proste: trzeba stworzyć możliwość uzyskania dostępu do surowca na gruncie Polski. To nie jest normalna sytuacja, że polskie drewno wyjeżdża do Chin i wraca w postaci gotowego mebla o 30 proc. tańszego. Polityka celna oraz kwestie związane z obciążeniami przedsiębiorców to sprawa rządu i te kwestie muszą zostać rozwiązane. My jako strefa jesteśmy od tego, aby przekazywać głos przedsiębiorców wyżej i sami apelujemy o rozwiązania dobre dla biznesu
– zaznaczył Marcin Adamczyk.
– Obecnie mówimy o pewnego rodzaju kryzysie, który dotyka tę branżę, ale jest to temat złożony. Raz to niekontrolowany import z Chin, który powinien być zweryfikowany, a dwa koszty przetwórstwa, brak surowca, to są składowe, które stwarzają te trudności funkcjonowaniu branży i w całej Polsce – dodał Tomasz Sielicki, burmistrz Braniewa.
Podczas briefingu w Elblągu poruszono także kwestię postulatów drugiej strony dotyczących ochrony środowiska, w tym ograniczania wycinki drzew i ratowania lasów.
– Wszystko można pogodzić, ale pod warunkiem, że nie jest to realizowane na siłę, nie z Warszawy, z jednego miejsca, ale w dialogu. Najważniejszą kwestią jest jednak taki plan, który da stabilizację gospodarce. Konstytucja mówi jasno, że państwo polskie dba i chroni przyrodę w oparciu o zasadę zrównoważonego rozwoju, a gospodarka z drugiej strony finansuje ochronę środowiska. Ten balans jest bardzo ważny, a polityka konserwatywna i aktywistyczna muszą się spotkać na komisji środowiska – przekonywała Pasławska.











doprawdy , jacy raptem dbający o przedsiębiorców ? którzy już plajtują
Pani z Olsztyna już dziękujemy.
A co pana z fabryk w Elblągu nie będzie stać na helikopter do pracy? Teraz wam to przeszkadza? Że tanie kupię meble? Jak pozwoliliście boltowi z ciapakami wozić ludzi, to jakie było gadanie? Że taniej, że nie nachapią się polskie złotówy, że co za różnica kto mnie wozi. 40 tys. taksówkarzy musiało zrezygnować, bo nie byli w stanie konkurować z zaniżaniem cen przez Bolty, ubery i inne. Jak dla mnie, mogą te firmy meblarskie upaść, ja kupię tanio z chin, tak samo jak samochód. Auta wam nie przeszkadzają? Na to nie narzekacie?
Firmy meblarskie gdy padną w tym mieście to 1/3 ludzi w Elblągu i okolicach pójdzie na bruk, na tym słabym rynku elblaskim.