Coraz więcej mieszkańców województwa warmińsko-mazurskiego posiada broń palną. W regionie rośnie liczba pozwoleń i sztuk broni. Sprawdziliśmy, czy Elblążanie również się „zbroją”. Odpowiedź Policji może być zaskoczeniem.
Zainteresowanie posiadaniem broni palnej widoczne jest w całej Polsce. Niemal o 200 proc. wzrosła liczba pozwoleń na broń do celów cywilnych wydawanych przez Policję w ostatnich latach – wynika z najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli dotyczącego skuteczności mechanizmów weryfikacji i nadzoru nad wydawaniem pozwoleń na broń palną. W 2020 r. takich zezwoleń wydano ponad 15 tys., a w 2024 r. było ich już prawie 46 tys.
Ile broni posiadają mieszkańcy województwa warmińsko-mazurskiego oraz Elbląg? Zapytaliśmy Komendę Wojewódzką Policji w Olsztynie. Jak wynika z jej danych, w regionie również widoczna jest tendencja wzrostowa, zarówno w liczbie pozwoleń, jak i sztuk broni.
Na koniec 2024 roku w woj. warmińsko-mazurskim aktywnych było 16 658 pozwoleń na broń palną dla osób fizycznych, z czego w 2024 roku wydano 1847. Osoby posiadające pozwolenia dysponowały łącznie 35 184 sztukami broni palnej. Na koniec 2025 roku w woj. warmińsko-mazurskim aktywnych było 18 383 pozwoleń, z czego w 2025 roku wydano 1963. Łączna liczba sztuk broni wynosiła 39 635
– informuje podkom. Tomasz Markowski, oficer prasowy KWP w Olsztynie.
Co z Elblągiem? Okazuje się, że policja nie dysponuje takimi danymi. Statystyki prowadzone przez Komendę Wojewódzką Policji obejmują wyłącznie cały region. Nie wiadomo więc, jaka jest skala zjawiska w Elbląg, ilu mieszkańców posiada broń ani ile egzemplarzy broni znajduje się w mieście.
Kontrolerzy NIK wskazują jednak, że problem dotyczy również danych ogólnych, którymi dysponuje Policja. Podkreślają także, że system ograniczeń w dostępie do broni oraz nadzór nad jej posiadaniem nie zawierają wszystkich mechanizmów minimalizujących ryzyka z tym związane.
Uchybienia te nie mają jedynie charakteru formalnego, lecz mogą w rzeczywisty sposób negatywnie wpływać na bezpieczeństwo obywateli. Jest to tym istotniejsze, że w ostatnich latach liczba pozwoleń na broń do celów cywilnych wydawanych przez Policję wzrosła niemal o 200% – z ponad 15 tys. w 2020 r. do prawie 46 tys. w 2024 r. Trzeba tu jednak zastrzec, że dane te nie mówią o liczbie posiadaczy broni, ponieważ jedna osoba może posiadać więcej niż jedno pozwolenie. Nie wiadomo więc ani ile osób w Polsce ma pozwolenie na broń, ani ile osób faktycznie posiada broń
– informuje NIK, raport znajdziemy TUTAJ.











Polacy nie chcą broni! Polak to niewolnik i wieczna ofiara.
Znaczy czujemy się coraz bardziej zagrożeni I wolimy sami się bronić niż liczyć na służby, które powinny nam to zapewnić. Nie ma się co dziwić, potrafią się pomylić i wziąć zagrożonego za agresora
A nie mówiłem?
Taki artykuł w sumie o niczym. Na poziomie, a może w sumie bez poziomu. Coś tam liźnięty temat pozwoleń, ale nie do końca, potem jakieś wtrącenie o raporcie NIK, ale też tak po łebkach i koniec artykułu. Ja mam pozwolenie na broń i 4 jednostki broni, ale to nie dlatego, że czuje się zagrożony, tylko po prostu mam, bo chcę mieć, czasami pojadę na strzelnicę. Pozwolenia na broń nie otrzymuje byle leszcz (oprócz myśliwych), tylko ludzie odpowiedzialni i to w większości jest pozwolenie na broń kolekcjonerską, potem sportową i na końcu do obrony własnej. Żaden z ww. nie będzie się bronić przy użyciu BP, bo wie jakie wiążą się z tym konsekwencje. Jeśli ktoś uważa, że mając w domu BP może jej użyć lub wykorzystać na złodzieja, tzn że ta osoba nie powinna mieć dostępu do BP.
Jeżeli ktoś chce sobie tylko postrzelać. To spokojnie wyporzycza broń na strzelnicy. Bez pozwolenia. A w domu zawsze lepiej bandytę wyeliminować i później się tłumaczyć niż odwrotnie i do tego potrzebne pozwolenie . To nie zabawka da wieszania na scianie
Obywatelu , broń sie sam.....kropidłem i wodą święconą. Pistolet tylko na wodę
Ale co w tym takiego. W ub roku otrzymałem pozwolenie i posiadam broń. Mogę ją nosić załadowaną. No ale po co? Na strzelnicę zabieram i tak w specjalnej walizce. Ostatni raz miałem ją ze sobą na urlopie we Wrześniu w Tatrach ze względu na niedźwiedzie. Co za sensacja...
Na niedźwiedzie i podobne zagrożenia obowiązkowo z sobą trzeba nosić Lepiej niech on liże rany a nie ja czy rodzina
Samo to, że nikt nie protestuje, że im ktoś może "pozwalać", świadczy o waszej niewolniczej duszy.
Im więcej broni palnej w rękach cywili tym większa szansa, że ktoś kogoś odstrzeli. Mam nadzieję, że nabywcy broni są dobrze przebadani psychiatrycznie.