Na razie po trasie nad Zalewem Wiślanym jeżdżą tylko drezyny. Czy na linię kolejową nr 254 wrócą regularne pociągi? Marszałek województwa nie mówi „nie”, ale podkreśla, że kluczowe będzie rządowe finansowanie i zaangażowanie lokalnych samorządów.
Temat reaktywacji Kolei Nadzalewowej powrócił kilka miesięcy temu przy okazji obywatelskiego projektu uchwały w sprawie poparcia realizacji strategicznych inwestycji kolejowych dla Elbląga. Oprócz planów budowy szybkiego połączenia z Gdańskiem przez Nowy Dwór Gdański oraz dostosowania dworca do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, wśród postulatów znalazło się także przywrócenie ruchu nad Zalewem Wiślanym. Radni w grudniu przyjęli uchwałę w tej sprawie – więcej na ten temat pisaliśmy m.in. TUTAJ. Stanowisko w sprawie przywrócenia części połączeń, w tym Kolei Nadzalewowej, w minionym roku przyjęli również radni sejmiku.
Do sprawy wrócił radny sejmiku województwa warmińsko-mazurskiego Marcin Kazimierczuk (PiS), który pod koniec stycznia skierował do marszałka województwa interpelację dotyczącą zabezpieczenia w nowej perspektywie finansowej programu Fundusze Europejskie dla Warmii i Mazur środków na rewitalizację linii kolejowej 254 Braniewo – Frombork - Tolkmicko – Elbląg (Kolej Nadzalewowa).
Odpowiedź marszałka województwa warmińsko-mazurskiego Marcina Kuchcińskiego, choć definitywnie nie zamyka tematu, to nieco studzi emocje. – Budowa tej linii wymaga niewątpliwie dużych nakładów finansowych i na obecnym etapie realizacja tego przedsięwzięcia wydaje się możliwa wyłącznie przy wsparciu na poziomie krajowym – podkreśla marszałek w odpowiedzi na interpelację. Jak dodaje, chodzi m.in. o środki z programów centralnych, będących następcą FEnIKS, lub fundusze przeznaczone dla regionów przygranicznych i Polski Wschodniej.
Województwo, jako organizator przewozów kolejowych w ramach swoich kompetencji i dostępnych środków, będzie podejmować starania wspólnie z lokalnymi interesariuszami w celu uruchomienia przewozów na linii nr 254 po ewentualnym zakończeniu niezbędnych inwestycji infrastrukturalnych
– zaznacza Kuchciński.
Marszałek przypomina również, że inwestycje w rozwój linii kolejowych leżą w kompetencji PKP PLK jako właściciela sieci. Co więcej, linia nr 254 nie została uznana za priorytetową z punktu widzenia obronności państwa w ramach Paktu dla Bezpieczeństwa Polski – Pomorze Środkowe.
Na obecnym etapie powodzenie potencjalnego przywrócenia ruchu regionalnego na linii nr 254 uzależnione jest od inwentaryzacji stanu infrastruktury (a co za tym idzie – potencjalnych kosztów) oraz rozmów z samorządami lokalnymi dotyczących ich zaangażowania w projekt
– wyjaśnia marszałek.
Jeszcze w tym roku mają się odbyć spotkania z samorządami z obszaru nadzalewowego oraz zarządcą infrastruktury. Celem będzie ocena realnych możliwości rewitalizacji linii i ewentualnego uruchomienia połączeń regionalnych. Jako przykład pozytywnego działania marszałek wskazuje linię nr 223. W czerwcu mają wrócić połączenia do Mrągowa, a kolejne etapy przewidują odtworzenie infrastruktury do Mikołajek i być może dalej – w stronę Orzysza. – Model współpracy przy linii nr 223, oparty na pracach odtworzeniowych przy stosunkowo niskich kosztach i aktywnym zaangażowaniu samorządów lokalnych, stanowi wzór, który zostanie zaproponowany również w przypadku linii nr 254 – podkreśla.
Co z pieniędzmi z Unii Europejskiej? Tu odpowiedź jest równie ostrożna. Trwają prace nad nową perspektywą finansową UE na lata 2028–2034 oraz aktualizacją strategii rozwoju regionu. Jednak obecnie – w perspektywie 2021–2027 – finansowanie dużych inwestycji kolejowych jest domeną programów krajowych, nie regionalnych.
Intencją samorządu województwa jest optymalne wykorzystanie środków finansowych, które zostaną przyznane regionowi. Zapewniam, że utrzymujemy stały kontakt i prowadzimy dialog z PKP PLK S.A. w zakresie planowanych inwestycji infrastrukturalnych na terenie naszego województwa
– wyjaśnia Kuchciński.











Spotkania narady, nadzieję,zobaczymy, tak co drugi artykuł. Zaraz 3 rok wejdzie kadencji 😵
Cóż szkodzi obiecać . Nie ma szans