Jeszcze kilka lat temu teleporady budziły w Elblągu sporo emocji. Na łamach portalu info.elblag.pl pojawiały się głosy zniecierpliwionych pacjentów, którzy chcieli „wreszcie normalnie pójść do lekarza”, a nie dzwonić do przychodni. Kilka miesięcy później w tytułach artykułów zaczęły się pojawiać inne stwierdzenia: „Elblążanie przyzwyczaili się do takich wizyt u lekarza”, „Narzekaliśmy, ale teraz wolimy zadzwonić do lekarza”.
Dziś pytanie brzmi już nie „czy”, tylko „kiedy” mieszkańcy Elbląga wybierają konsultację online zamiast wizyty w gabinecie – i co z tego wynika dla kolejek do lekarzy.
Co zmieniły teleporady w elbląskich przychodniach
Pandemia wymusiła gwałtowne przejście na kontakt z lekarzem przez telefon. W 2020 r. wielu pacjentów miało poczucie chaosu – trudno było się dodzwonić, nie było jasne, co da się załatwić w ten sposób, a co wymaga osobistej wizyty.
Z czasem system zaczął się normować. Elbląskie przychodnie coraz lepiej układały pracę w oparciu o połączenia telefoniczne, a pacjenci zobaczyli, że w wielu sytuacjach taka forma kontaktu po prostu działa. Nic dziwnego, że kilka lat po starcie teleporad wciąż można przeczytać, że w wielu placówkach „nadal głównie teleporady” i że elblążanie „przyzwyczaili się do takich wizyt u lekarza”.
Ten lokalny obraz dobrze wpisuje się w trend ogólnopolski. Według danych Centrum e-Zdrowia w 2023 r. w Polsce zrealizowano ponad 21 mln teleporad, z czego zdecydowana większość w podstawowej opiece zdrowotnej. Z opracowań GUS cytowanych przez media wynika, że w 2024 r. w POZ blisko co dziesiąta porada odbyła się zdalnie.
To już nie margines, tylko stały element systemu – zarówno w lokalnych przychodniach w Elblągu, jak i w ogólnopolskich przychodniach online, w tym DoktorPlus.pl, z których mogą korzystać także mieszkańcy miasta i okolic.
Dlaczego elblążanie chwytają za telefon zamiast jechać do przychodni
Mieszkańcy Elbląga najczęściej wybierają konsultację online wtedy, gdy:
-
potrzebują kontynuacji leczenia – omówienia wyników badań, modyfikacji dawki leków, przedłużenia recepty na leki przyjmowane od lat;
-
zmagają się z infekcją bez alarmujących objawów – gorączka, kaszel, ból gardła, konieczność uzyskania e-zwolnienia z pracy;
-
chcą skonsultować się „na wszelki wypadek” – upewnić się, czy dany objaw wymaga szybkiej wizyty, czy wystarczy obserwacja i leczenie domowe;
-
szukają pomocy w obszarze zdrowia psychicznego – rozmowy z psychiatrą lub psychologiem, bez konieczności wychodzenia z domu i stania w kolejce pod gabinetem.
Przy takich sprawach teleporada jest po prostu inną drogą do tego samego celu. Dobrze zebrany wywiad, wgląd w historię leczenia i dokumentację medyczną oraz możliwość wystawienia e-recepty, e-skierowania czy e-ZLA sprawiają, że dla wielu pacjentów to krótsza i wygodniejsza ścieżka – zwłaszcza gdy lekarz jest dostępny także popołudniami i wieczorem, jak w DoktorPlus.pl.
Kolejki do specjalistów nie znikają – ale można skrócić drogę do decyzji
Najświeższy Barometr Fundacji Watch Health Care pokazuje, że średni czas oczekiwania na poradę specjalisty w Polsce to wciąż ok. 4,2 miesiąca. W niektórych dziedzinach, jak neurochirurgia czy endokrynologia, kolejka potrafi sięgać nawet kilkunastu miesięcy.
Mieszkańcy Elbląga mogą sprawdzić pierwsze wolne terminy w konkretnych poradniach za pomocą Informatora o Terminach Leczenia NFZ – wystarczy wybrać miejscowość i rodzaj świadczenia. To jednak wciąż tylko rejestr kolejek.
Tam, gdzie lekarz jest w stanie podjąć decyzję na podstawie wywiadu i dokumentacji, telemedycyna pozwala skrócić odległość między pierwszym objawem a rozmową ze specjalistą. W wielu przypadkach pacjent zyskuje podpowiedź, co robić dalej – czy czekać na wizytę w poradni w Elblągu, czy szukać innego rozwiązania, czy może zgłosić się szybciej, bo objawy są niepokojące.
Jednym z najbardziej palących tematów jest zdrowie psychiczne. W małych miastach i na wsiach wciąż bywa ono obciążone dużym tabu. Wyjście z domu „do psychiatry” czy psychologa bywa trudne już nie tylko logistycznie, ale też społecznie. Zresztą okres oczekiwania na wizytę do psychiatry w Elblągu to (o zgrozo) 177 dni.
Kiedy ekran wystarczy, a kiedy Elbląg wciąż potrzebuje gabinetu
Dla mieszkańców Elbląga i okolic teleporada nie jest już dodatkiem, a bardzo konkretną decyzją organizacyjną: albo traci się pół dnia na dojazd, poczekalnię i powrót, albo tę samą rozmowę z lekarzem prowadzi się z kuchennego stołu, z dostępem do wyników na ekranie. Przy dobrze zaprojektowanej usłudze zyskuje na tym nie tylko osoba z Pasłęka czy Młynar, ale też lekarz w elbląskiej poradni, który może część spraw „tylko po dokument” załatwić zdalnie, zamiast wypełniać nimi grafik wizyt stacjonarnych.
Granica jest dość jasna: ekran sprawdza się tam, gdzie kluczowa jest rozmowa, dokumentacja i decyzja, a nie badanie fizykalne. Reszta to już wybór konkretnej platformy – takiej, za którą stoi realny zespół lekarzy biorących odpowiedzialność za swoją decyzję, a nie automat do wystawiania recept. W mieście, w którym kolejki do specjalistów wciąż potrafią ciągnąć się miesiącami, to bywa różnica między odkładaniem wizyty „na kiedyś” a tym, że ktoś faktycznie usiądzie, zadzwoni i dowie się, co robić dalej.






