Najpierw skrzyżowanie Piłsudskiego-Królewiecka-Legionów-Marymoncka. Bez sensownego rozwiązania będzie paraliż i ciągłe korki.
Mam wrażenie, że przy nowych inwestycjach mieszkaniowych nikt nie zastanawia się nad poprawą komunikacji. Miasto sprzedając teren powinno albo samo o to zadbać albo zmusić inwestora do wykonania niezbędnych inwestycji w okoliczne drogi.
Ręce opadają na te teorie spiskowe. Pani Wiśniewska odmówiła komentarza po spotkaniu? I bardzo dobrze! Co miała powiedzieć ludziom, którzy nie przyjmują do wiadomości faktów, tylko kierują się emocjami jak dzieci w piaskownicy? Urząd to nie biuro koncertowe, żeby każdemu z osobna przytakiwać.
Zamiast szukać układów, przypomnijcie sobie nowy sąd na płk. Dąbka. Też budowali "pod prąd", 8 metrów od balkonów i na bagnie, gdzie pompy muszą chodzić na okrągło, żeby nie zalało piwnic. Tam jakoś nikt nie płakał o "stronniczość" urzędników.
Zamiast jałowych dyskusji, czas na konkrety: Art. 16 ustawy o drogach publicznych. Przepis jasno mówi, że budowa lub przebudowa dróg spowodowana inwestycją niedrogową należy do obowiązków inwestora. Miasto sprzedało grunt za ponad 8 mln zł i ma pełne prawo, a wręcz obowiązek, zmusić dewelopera do sfinansowania przebudowy skrzyżowania Piłsudskiego-Królewiecka-Legionów.
Nie może być tak, że deweloper buduje 250 mieszkań i inkasuje zysk, a elblążanie zostają z paraliżem komunikacyjnym, za który zapłacą z własnych podatków. Urząd musi twardo wyegzekwować modernizację infrastruktury przed wbiciem pierwszej łopaty. Jeśli radni klepną projekt bez konkretnej umowy drogowej z inwestorem, będzie to jawna kpina z mieszkańców. Albo deweloper buduje drogi, albo miasto nie powinno dawać zgody.
Najpierw skrzyżowanie Piłsudskiego-Królewiecka-Legionów-Marymoncka. Bez sensownego rozwiązania będzie paraliż i ciągłe korki. Mam wrażenie, że przy nowych inwestycjach mieszkaniowych nikt nie zastanawia się nad poprawą komunikacji. Miasto sprzedając teren powinno albo samo o to zadbać albo zmusić inwestora do wykonania niezbędnych inwestycji w okoliczne drogi.
Dlaczego wiceprezydent K.Wiśniewska odmówiła odpowiedzi dziennikarzom po spotkaniu? Może dlatego, że jest po stronie dewelopera a nie mieszkańców?
Ręce opadają na te teorie spiskowe. Pani Wiśniewska odmówiła komentarza po spotkaniu? I bardzo dobrze! Co miała powiedzieć ludziom, którzy nie przyjmują do wiadomości faktów, tylko kierują się emocjami jak dzieci w piaskownicy? Urząd to nie biuro koncertowe, żeby każdemu z osobna przytakiwać. Zamiast szukać układów, przypomnijcie sobie nowy sąd na płk. Dąbka. Też budowali "pod prąd", 8 metrów od balkonów i na bagnie, gdzie pompy muszą chodzić na okrągło, żeby nie zalało piwnic. Tam jakoś nikt nie płakał o "stronniczość" urzędników.
Zamiast jałowych dyskusji, czas na konkrety: Art. 16 ustawy o drogach publicznych. Przepis jasno mówi, że budowa lub przebudowa dróg spowodowana inwestycją niedrogową należy do obowiązków inwestora. Miasto sprzedało grunt za ponad 8 mln zł i ma pełne prawo, a wręcz obowiązek, zmusić dewelopera do sfinansowania przebudowy skrzyżowania Piłsudskiego-Królewiecka-Legionów. Nie może być tak, że deweloper buduje 250 mieszkań i inkasuje zysk, a elblążanie zostają z paraliżem komunikacyjnym, za który zapłacą z własnych podatków. Urząd musi twardo wyegzekwować modernizację infrastruktury przed wbiciem pierwszej łopaty. Jeśli radni klepną projekt bez konkretnej umowy drogowej z inwestorem, będzie to jawna kpina z mieszkańców. Albo deweloper buduje drogi, albo miasto nie powinno dawać zgody.
Były prezydent miasta? Ktoś robi już na tym politykę?