Rekordziści potrafią „dorobić” nawet kilkaset złotych. Z systemu kaucyjnego coraz chętniej korzystają również Elblążanie. – Na początku zwyczajnie wszystko wyrzucałem. Teraz już sprawdzam, czy jest znaczek kaucji, zbieram i później oddaję. To nie wstyd odzyskać swoje pieniądze – przekonuje mieszkaniec miasta.
System kaucyjny w Polsce działa od pół roku i wciąż się rozkręca. Niektórzy nadal wyrzuca butelki i puszki do zwykłych koszy, rezygnując z możliwości odzyskania kaucji. Coraz więcej osób dostrzega jednak finansowe korzyści nowego rozwiązania i zbiera opakowania.
Rekord zwrotów należy obecnie do 15-letniego Wiktora z Krakowa, który oddał 3388 butelek i puszek, zyskując prawie 1700 zł. Wcześniej rekordzista z Opola zwrócił 1095 opakowań w jednej sesji, otrzymując niemal 550 zł. Również w Elblągu mieszkańcy coraz chętniej korzystają z systemu. – Rzeczywiście widzę więcej osób z workami czy siatkami butelek niż jeszcze miesiąc czy dwa temu. Z tym „zarabianiem” to jednak przesada, ale szkoda wyrzucać opakowania, za które się zapłaciło – mówi Julia, Elblążanka. Jej mama, Anna, podkreśla, że nowy system może być szczególnie dla najmłodszych lekcją ekonomii i szacunku do pieniędzy.
Myślę, że na początku bardzo dużo opakowań zwrotnych zwyczajnie wyrzuciłem. Teraz już sprawdzam, czy jest znaczek, zbieram i później oddaję. To nie wstyd odzyskać swoje pieniądze. Zauważyłem też, że przy butelkomatach spotykam teraz bardzo dużo ludzi. Zdarza się, że są nawet przepełnione i trzeba iść z butelkami do innego sklepu. Po informacjach w mediach o rekordzistach ludzie zaczęli zwracać uwagę, że te butelki i puszki to też są pieniądze
– mówi pan Michał z Elbląga, spotkany przy butelkomacie.
Kwoty do odzyskania rzeczywiście mogą być spore. W ubiegłym roku Elblążanie wyprodukowali aż 49,7 tys. ton śmieci, z czego 246,5 tony stanowiły opakowania z tworzyw sztucznych (m.in. butelki PET), a 161,6 tony – opakowania z metali, takie jak puszki po napojach. To właśnie te odpady obejmuje system kaucyjny, który ma ograniczyć ich ilość i zwiększyć poziom recyklingu.
Przypomnijmy, system w Polsce ruszył 1 października 2025 r., a od 1 stycznia działa już w pełnym zakresie. Do butelek plastikowych do 3 litrów, puszek aluminiowych do 1 litra oraz szklanych butelek wielokrotnego użytku do 1,5 litra doliczana jest kaucja w wysokości 50 gr lub więcej. Sklepy powyżej 200 m² mają obowiązek przyjmowania zwrotów, a paragon nie jest wymagany, by odzyskać pieniądze.
Choć system działa coraz sprawniej, wciąż wymaga dopracowania. Poza jego zakresem pozostają m.in. opakowania po produktach mlecznych oraz szklane butelki po alkoholu wysokoprocentowym. Jak zapowiada resort klimatu i środowiska, planowane są zmiany. Wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska w rozmowie z Polskim Radiem 24 w tym tygodniu zapowiedziała, że w czerwcu mogą zapaść kolejne „kierunkowe decyzje dotyczące poszerzenia systemu”. Chodzi przede wszystkim o objęcie nim szklanych opakowań jednorazowych – m.in. tzw. „małpek” oraz standardowych butelek po wódce i winie.
Co o systemie kaucyjnym sądzą Elblążanie? Czy działa on sprawnie w praktyce, czy wciąż sprawia problemy? Zbieranie opakowań to sposób na "dorobienie"? Piszcie w komentarzach.










