Sobota, 24.08.2019, Imieniny: Bartlomiej, Jerzy, Bartosz
Nie masz konta? Zarejestruj się »
zdjęcia
filmy
baza firm
reklama
Elbląg » artykuły » artykuł z kategorii WYWIADY

"Dorównać Judy Garland..." Rozmowa z aktorką, elblążanką Katarzyną Misiewicz-Żurek

10.04.2017, 10:00:21 Rozmiar tekstu: A A A
"Dorównać Judy Garland..." Rozmowa z aktorką, elblążanką Katarzyną Misiewicz-Żurek
Fot Łukasz Król

Gdy 6-letnia Katarzyna Misiewicz-Żurek zobaczyła występ Krystyny Jandy, stwierdziła, że też tak chcę". Udało się. Jak twierdzi duża w tym zasługa Elbląga, gdzie przeszła pierwszą i najważniejszą szkołę aktorstwa. Teraz wraca do swojego rodzinnego miasta ze spektaklem "Judy". W kwietniu na deskach elbląskiego teatru będziemy mogli zobaczyć dorosłą i w pełni dojrzałą aktorkę. Dlaczego zmierzyła się za amerykańską legendą, jakie ma plany na przyszłość i czy nie wkurza ją porównywanie ze znanym mężem. Tego dowiesz się z rozmowy, jaką przeprowadziła z info.elblag.pl.

Judy Garland, o której opowiada "Judy", to wielka amerykańska gwiazda, ale też kobieta złamana, która wiele w życiu przeszła. W spektaklu wciela się pani w nią, w momencie, gdy jej kariera jest u schyłku, momencie rozliczenia ze światem. Dla młodej aktorki, kobiety to chyba spore wyzwanie, żeby zagrać tę rolę przekonywająco?

Katarzyna Misiewicz-Żurek (36 lat): Rola "Judy" to dla mnie bardzo duże wyzwanie aktorskie. Judy Garland była wielką gwiazdą, osobowością. Obdarzona niesamowitym talentem, ale również bardzo pokiereszowana przez i showbiznes i zwykłe życie. Kobieta ekspresyjna, pełna nałogów. To duża, trudna rola. Szczególnie jeśli chodzi o wokal. Ona była wybitną wokalistką. Dorównanie Judy Garland kosztowało mnie dużo pracy. Zresztą cały czas gonię tego króliczka... ale też nie staram się naśladować jej jeden do jednego. Po prostu opowiadam o niej. Nie ukrywam, że szukam też tego, co nas łączy. Ona też była aktorką, a ja też znam ból tego okrutnego i pięknego zawodu. Starałam się opowiedzieć widzowi o aktorce, o kobiecie, ale też trochę o showbiznesie.

Jak "Judy" pojawiła się w pani życiu?


Jakiś czas temu przeszłam fascynację Billie Holiday. Po głowie wtedy zaczął mi chodzić pomysł, aby zrobić spektakl o Billie. Próbowałam coś napisać, ale to pisanie nie za bardzo mi wychodziło. To nie jest prosta sprawa stworzyć sprawny, dobry tekst. Podzieliłam się jednak swoim pomysłem z Dominikiem Nowakiem, reżyserem spektaklu "Judy", obecnie również dyrektorem Teatru Nowego w Słupsku. On powiedział mi, w takim razie mam dla mnie wspaniały tekst. Dostałam "Judy" i zażarło. Ciesze się. Nieskromnie mówiąc, odbiór widzów zawsze jest bardzo dobry i co mnie w ogóle dziwi częściej mówią o moim śpiewaniu, a nie o aktorstwie, co nie wiem, czy traktować to jako komplement (śmiech).

W "Judy" na scenie towarzyszy pani mąż - Lesław Żurek. To ułatwiło, czy utrudniło pracę nad spektaklem?

Ułatwienie to jest teraz. Pakujemy scenografię do samochodu, jedziemy ze spektaklem i jesteśmy razem. W czasie prób Dominik Nowak wchodził na wyżyny dyplomacji, aby zapanować nad nami, w czasie dyskusji, delikatnie mówiąc, które toczyliśmy. Jednak Lesław to zawodowy aktor i pracuje się z nim super. Rola męża jest tak naprawdę okrojona, ale zgodził się zagrać ze mną, żeby mi pomóc, swoim nazwiskiem wypromować ten spektakl. Doceniam to.

Lesław Żurek jest znanym aktorem. Wyobrażam sobie, że jak ludzie dowiadują się, że jesteście małżeństwem, od razu porównują was jako aktorów. Czy to nie jest trochę wkurzające?


Jesteśmy ze sobą tyle lat, że mamy to już za sobą. Jednak na początku, tuż po szkole, było to niezwykle ciężkie. On szedł jak burza, a mnie, jak się okazało, ten zawód trochę mniej kocha. Ja kocham ten zawód miłością totalną, więc mam do niego serce i cierpliwość, więc przerobiliśmy ten etap. W tej chwili jesteśmy w takim momencie, że gramy do jednej bramki. Cieszę się sukcesami męża i jestem dumna z niego. Dzięki temu mogę spokojnie zajmować się naszą córką i spokojnie robić swoje rzeczy.

Pani mąż jest znany z wielu ról filmowych, telewizyjnych, ale i pani ma na swoim koncie telewizyjne epizody, widzowie mogą panią kojarzyć między innymi z serialu "Na Wspólnej". Czy teraz możemy panią gdzieś oglądać?

Rzeczywiście mam za sobą takie epizody. Jednak to jak często się pojawiam w telewizji, nie zależy ode mnie, tylko od innych osób, telefonów. Nie czekam na kolejne epizody w TV. Robię swoje. Nie jestem związana z jednym teatrem. Jestem wolnym strzelcem. Obecnie gram gościnnie w Słupsku, w Teatrze Wielkim w Warszawie.

Marzenie zagrania Billie Holiday przerodziło się w spektakl "Judy". Ma pani jeszcze takie wyzwania, którymi chciałaby się pani zająć?

Sporo tego. Chciałabym zająć się reżyserią małych form. Kręci mnie to. Oprócz tego pracuję z dziećmi i młodzieżą. Robię z nimi przedstawienia teatralne. Zaczęło mi to wychodzić. Zaczęliśmy dostawać nawet nagrody. Przyszło mi do głowy, że chciałabym się zająć tym samym z profesjonalnymi aktorami. Powoli zaczyna się to wszystko jakoś kręcić.

Myślałam, że powie pani, że w tej chwili pracuje pani nad swoją płytą. Wiele aktorek odnajduje się jako wokalistki, a w pani pracy, na przykład tak jak w "Judy", muzyka i tak jest obecna. To panią nie kręci?


Swego czasu próbowałam działać w branży muzycznej pod pseudonimem Luna. Napisałam teksty i skomponowałam kilka utworów, można je zobaczyć na YouTube. Ze znajomym operatorem nakręciliśmy teledyski. Zrobienie płyty to są muzycy, studio, duże koszta. W pewnym momencie nie byłam w stanie wziąć tego wszystkiego na barki. Jednak teraz coraz bardziej siedzi mi w głowie ta muzyka. Tym bardziej że odzew po "Judy", gdzie śpiewam osiem utworów, jest tak duży, że ...

...nie ma pani innego wyjścia jak wydać coś swojego.

Chyba tak (śmiech). Muszę się po prostu wziąć do roboty.

Tego pytania nie da się ominąć. Jest pani elblążanką, często wraca pani do swojego rodzinnego miasta, czy raczej odcięła się pani od tej "prowincji"?

W Elblągu mieszkają moi rodzice, brat, licealni przyjaciele, najwierniejsi i najfajniejsi. Cały czas mamy ze sobą kontakt, to oni mnie dopingują i wspierają. Bardzo lubię wracać do Elbląga.

Tutaj zaczynała pani swoją przygodę z aktorstwem.

Gdy miałam 6 lat, zobaczyłam w Teatrze Telewizji Krystynę Jandę, która do tej pory jest moim guru aktorskim, kobiecym. Pomyślałam: "chcę tak samo". Zaczęłam się dowiadywać, jak wygląda ta droga do aktorstwa, jakie są szkoły. Bardzo pomogła mi pani Bożena Sielewicz, obecnie dyrektor Elbląskiej Orkiestry Kameralnej, a kiedyś moja pierwsza nauczycielka aktorstwa. Zabierała mnie do akademii teatralnej, gdzie wtedy sama studiowała, przygotowywała na wszystkie konkursy recytatorskie. Zapraszała do Elbląga różnych ludzi, więc miała wiele warsztatów z prawdziwymi mistrzami sceny. Potem miałam kontakt z panią Teresą Suchodolską, aktorką Teatru im. Aleksandra Sewruka. Tak to się zaczęło. Mogę chyba powiedzieć, że w Elblągu, przeszłam największą szkołę.

Teraz pani wraca do Elbląga jako aktorka. To będzie ważny występ?


Cieszę się, że mogę zagrać w Elblągu. Mam jednak wielką tremę. Jak zobaczę same znajome twarze na widowni, rodziców, przyjaciół to pewnie mnie zepnie, ale się cieszę. Bardzo.

Dziękuję za rozmowę.

 

Natasza Jatczyńska
Wyślij wiadomość do autora tekstu

Oceń tekst:

Ocen: 4

%100.0 %0.0


Komentarze do artykułu (1)

Dodaj nowy komentarz

  1. 1
    +1
    ~ Rafał
    Poniedziałek, 10.04

    Sam spektakl super. Pani Kasia zagrała z pasją. Podobało mi się więc gorąco polecam.

Redakcja serwisu info.elblag.pl nie odpowiada za treść komentarzy i treści dostarczone przez firmy i osoby trzecie.
Jeśli chcesz z nami tworzyć serwis napisz do nas e-mail.


Regulamin komentowania artykułów w serwisie info.elblag.pl

W trosce o kulturę i wysoki poziom debaty w serwisie info.elblag.pl wprowadza się niniejszy Regulamin.

  1. Komentujący umieszczając treści sprzeczne z prawem musi liczyć się, że może ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną.
  2. Komentarze dodawane przez czytelników służą prowadzeniu poważnej i merytorycznej dyskusji na temat zamieszczonych wiadomości oraz problemów z nimi związanych.
  3. Czytelnicy mogą umieszczać informacje i opinie niezwiązane z treścią artykułów dla istotnych powodów (np. poinformowanie innych czytelników o wydarzeniach).
  4. Zabrania się dodawania komentarzy: wulgarnych, obraźliwych, naruszających dobra osobiste osób trzecich lub zawierających treści zabronione przez prawo.
  5. Celem komentarzy nie jest prowadzenie jałowych sporów osobistych między czytelnikami.
  6. Wszystkie wpisy stojące w sprzeczności z powyższymi warunkami będą niezwłocznie kasowane w całości bądź w części.
  7. Redakcja interpretuje Regulamin i decyduje, które wpisy, komentarze (lub ich części) należy usunąć i dokona tego w możliwie jak najszybszym czasie.


Właścicielem serwisu info.elblag.pl jest Agencja Reklamowa GABO

Copyright © 2004-2019 Elbląski Dziennik Internetowy. Wszystkie prawa zastrzeżone.