Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie wpisów i filmów w mediach społecznościowych uderzających w dyrektora ZBK oraz prezydenta Elbląga. Uznała, że nie doszło do znieważenia funkcjonariuszy publicznych. Decyzja nie jest prawomocna. Obaj pokrzywdzeni zaskarżyli postanowienie.
Prokuratura Rejonowa w Ostórdzie umorzyła sprawę 30 czerwca. Zgodnie z tym, co wykazał prokurator, w jego ocenie opisywane zachowania nie zawierają znamion przestępstwa z art. 226, czyli znieważenia funkcjonariusza publicznego, co jest przestępstwem ściganym z oskarżenia publicznego. Według prokuratora stanowią one czyn prywatnoskargowy z art. 212 § 1 i 2. Prokurator uznał, że nie ma interesu społecznego, żeby obejmować to ściganiem z urzędu, i że strony są w stanie samodzielnie dochodzić swoich roszczeń
– informuje prokurator Ewa Ziębka, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Elblągu.
Chodzi o głośną sprawę filmów i wpisów, które kilka miesięcy temu publikowano na jednym z profili w mediach społecznościowych, prowadzonym przez anonimowe osoby. Uderzały one głównie w dyrektora Zarządu Budynków Komunalnych, ale czasami odnosiły się także do prezydenta Elbląga. W publikacjach pojawiły się zarzuty dotyczące m.in. kolesiostwa i zaniedbań w działalności spółki. Jeden z materiałów zaczynał się od informacji o śmierci pięcioosobowej rodziny w wyniku zatrucia czadem. Dopiero później wyjaśniano, że do takiego zdarzenia nie doszło, ale może do niego dojść, jeśli "władze miasta nadal będą głuche na sygnały dotyczące fatalnego stanu budynków ZBK". W materiałach była również mowa o skrajnie złych warunkach panujących w mieszkaniach komunalnych, które zdaniem autorów mogą zagrażać życiu i zdrowiu lokatorów.
Ostatecznie w marcu tego roku szef ZBK złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.
Są tam pokazywane nieprawdziwe informacje, które nie miały miejsca. Najgorszą sytuacją było insynuowanie, że w naszym lokalu zmarła rodzina. To jest manipulacja. Osoby, które to oglądały, nawet nie obejrzały tego filmiku do końca, a później pojawiają się pytania, jak to się stało, że rodzina zmarła (w filmiku, który rozpoczynał się informacją o zatruciu się czadem rodziców i trójki dzieci, dopiero później wyjaśniano, że to tylko hipotetyczna sytuacja, która może się wydarzyć – przyp. red.). To jest coś, co się w głowie nie mieści
– mówił Adam Krause, dyrektor ZBK, podczas konferencji prasowej w marcu br.
Śledczy mieli sprawdzić, czy doszło do zniesławienia. – Postępowanie dotyczy pomówień kierowanych wobec Prezydenta Miasta Elbląga oraz Dyrektora Zarządu Budynków Komunalnych w Elblągu, publikowanych za pośrednictwem serwisu społecznościowego Facebook, o takie postępowanie, które mogło ich narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania i zajmowania swoich stanowisk, odpowiednio: Prezydenta Miasta Elbląga oraz Dyrektora ZBK w Elblągu. Czyny te zakwalifikowane zostały z art. 212 § 1 i 2 Kodeksu karnego w zw. z art. 12 § 1 kk (zniesławienie – przyp. red.) – informowała wówczas prokurator Ewa Ziębka, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Elblągu.
Początkowo postępowaniem zajęła się Prokuratura Rejonowa w Elblągu. W maju jednak sprawę przekazano prokuraturze w Ostródzie, która, jak już wiemy, postępowanie umorzyła. Nie oznacza to jednak zakończenia sprawy. Na ostateczne rozstrzygnięcie jeszcze poczekamy.
Postanowienie jest nieprawomocne. Pełnomocnicy obu pokrzywdzonych złożyli zażalenia
– dodaje prokurator Ewa Ziębka.
Autorzy profilu, który publikował filmy, zapowiedzieli już w mediach społecznościowych, że "nie dali się zastraszyć" i w najbliższym czasie wypuszczą informację o skandalu, którego jak twierdzą, miał ponownie dopuścić się ZBK.










Sane farmazony tego coś da się wytrzymać, takie prawo krytyki choć mocno przerysowanej , za to przeraża w swoim chamstwie, prostactwie i agresji skala komentatorów i tu raczej powinno wnieść się zniesławienie!,poziom komentarzy świadczy o zyciowej frustracji ogólnej ludzi,
Prokuratura finansowana jest z publicznych pienię i jest od ścigania przestępców podlegających pod KPK a nie od ścigania zwaśnionych kolesi hejtujących się na fejsie. Pozew cywilny, opłata sądowa i heja. Niech adwokaci też coś zarobią. Za publiczne pieniądze miasta trzeba naprawiać dziurawe ulice i sypiące się budynki a nie wspierać zaprzyjaźnione kancelarie prawne. Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, władza publiczna musi mieć grubszą skórę, bo podlega krytyce w szerszym zakresie niż osoby prywatne. Nie sprawujecie przecież funkcji za karę ale za publiczne ciężkie pieniądze. Kierowanie takich spraw do prokuratury jest nadużyciem władzy i zawiadamiający powinien ponieść koszty ze swojego portfela lub won z urzędu.
Elektoracie ,jak teraz żyć w ratuszu skoro każdy może powiedzieć o członku "o, idzie, siedzi, mówi, rzadko stoi, członek. No , jak żyć, skoro nawet zaprzyjaźniona prokuratura się odwraca.