Radny Rafał Traks poruszył temat analizy ryzyka finansowego oraz weryfikacji postępów inwestycji źródła kogeneracyjnego (KG) w oparciu o postanowienia Aneksu nr 4 do Umowy Sprzedaży Ciepła. - Jeśli Energa nie uzyska ostatecznego pozwolenia na użytkowanie do 31 grudnia 2026 r., EPEC od 1 stycznia 2027 r. uzyska prawo do naliczania kary umownej w wysokości ok. 160 tys. zł netto dziennie, aż do limitu 15 proc., czyli ok. 28,8 mln zł. Czy istnieje realne ryzyko, że wykonawca nie dotrzyma terminu? - dopytywał.
Rafał Traks zaznaczył, że na mocy podpisanego 12 września 2024 r. aneksu Zarząd EPEC zmienił treść umowy głównej wydłużając termin wybudowania i uzyskania ostatecznej decyzji o pozwoleniu na użytkowanie dla Inwestycji KG do 31 grudnia 2026 r. - W związku z tym, że zbliżamy się do nowego, ostatecznego terminu kontraktowego, a przedłużające się procedury generują straty pomostowe dla mieszkańców Elbląga (brak tańszego ciepła) działając na podstawie art. 24 ust. 3 i 4 ustawy o samorządzie gminnym – stwierdził.
Zgodnie ze zmienionym 13 ust. 7 umowy, jeśli Energa nie uzyska ostatecznego pozwolenia na użytkowanie do 31 grudnia 2026 r., EPEC od 1 stycznia 2027 r. uzyska prawo do naliczania kary umownej w wysokości ok. 160 tys. zł netto dziennie, aż do limitu 15 proc., czyli ok. 28,8 mln zł
– podkreślił.
Radny chciał wiedzieć, jaki jest obecny stan zaawansowanych prac. - Czy istnieje realne ryzyko, że wykonawca nie dotrzyma terminu 31 grudnia 2026 r.? Czy EPEC jest prawnie i organizacyjnie przygotowany do bezwzględnego naliczania i egzekwowania tych kar od 1 stycznia 2027 r., bez pospisywania kolejnych aneksów ugodowych? - dopytywał.
Prezydent Elbląga Michał Missan podkreślił, że rynek ciepła jest rynkiem regulowanym. - W 1997 roku, na mocy ustawy Prawo energetyczne, powołano Urząd Regulacji Energetyki (URE), który weryfikuje i zatwierdza ceny sprzedaży ciepła i taryfy stosowane przez przedsiębiorstwa energetyczne – stwierdził. - Ich wysokość ustalana jest zgodnie z przepisami ustawy. Żaden podmiot, w tym zarówno wytwórca (Energa Kogeneracja), jak i dystrybutor (EPEC), nie ma możliwości zagwarantowania przyszłego poziomu taryf wykraczającego poza obowiązujące decyzje Prezesa URE.
Przedsiębiorstwa nie mogą dowolnie ustalać cen ciepła (zarówno w zakresie cen jego wytwarzania, jak i stawek opłat za usługi przesyłowe). Ceny te nie podlegają swobodnym negocjacjom biznesowym i nie mogą być przedmiotem arbitralnych ustaleń. Kształtowanie taryf zależy każdorazowo od udokumentowanych kosztów i bieżącej sytuacji ekonomiczno-finansowej przedsiębiorstwa wytwórczego, podlegając rygorystycznemu zatwierdzeniu wyłącznie przez Prezesa URE. Przedsiębiorstwo energetyczne nie jest zatem w stanie zagwarantować określonego poziomu lub obniżki cen ciepła wykraczających poza obowiązujący okres obowiązywania taryfy dla ciepła
– wyjaśniał Michał Missan.
Jak zapewniał Prezydent „ustalenie w umowie cywilnoprawnej jakichkolwiek sztywnych gwarancji cenowych pozostawałoby w rażącej sprzeczności z obowiązującymi przepisami prawa energetycznego”. - Aneks nr 4 do Umowy z Energa Kogeneracja zabezpieczał ciągłość dostaw, jak również jednoznacznie określił zasady współpracy w związku z opóźnieniem realizacji inwestycji kogeneracyjnej – zaznaczył.
Ekwiwalentem dla miasta w tym porozumieniu jest precyzyjne ustalenie nowego, ostatecznego i granicznego terminu, po przekroczeniu którego EPEC dysponuje narzędziami prawnymi do egzekwowania sankcji finansowych, niezależnie od dalszych argumentów inwestora. Obowiązujące przepisy prawa nie dają możliwości umownego zagwarantowania przez sprzedawcę określonego poziomu cen ciepła w przyszłości
– tłumaczył Michał Missan.
Dodatkowo Prezydent podkreślił, że ostateczny termin, czyli 31 grudnia 2026 r., jeszcze nie upłynął, a inwestor podtrzymuje deklarację jego dotrzymania. - Energa Kogeneracja złożyła oświadczenie, w którym zadeklarowała zakończenie inwestycji zgodnie z obowiązującym harmonogramem – dodał. - Na obecnym etapie EPEC nie dysponuje podstawami do stwierdzenia, że termin ten nie zostanie dotrzymany. Ocena ewentualnego ryzyka jego przekroczenia przed upływem terminu miałaby charakter wyłącznie hipotetyczny i byłaby nieuprawniona. Należy podkreślić, że odpowiedzialność za realizację inwestycji oraz jej harmonogram spoczywa na Inwestorze (Energa Kogeneracja). Umowa nie reguluje mechanizmów narzucających partnerowi (EPEC) konieczność wielokrotnego potwierdzania złożonych deklaracji ani nie przewiduje procedury ciągłego weryfikowania faktycznego realizowania przez inwestora harmonogramu przed upływem terminów w nim wyznaczonych.
- W przypadku niedotrzymania przez Energa Kogeneracja zobowiązań wynikających z umowy, EPEC będzie podejmował działania przewidziane obowiązującymi postanowieniami umownymi oraz przepisami prawa, kierując się ochroną interesu Spółki i zapewnieniem bezpieczeństwa dostaw ciepła dla mieszkańców Elbląga. Ponieważ termin realizacji zobowiązania jeszcze nie upłynął oraz nie wystąpiły przesłanki wskazujące na zagrożenie realizacji inwestycji w terminie, rozważanie lub podejmowanie ewentualnych działań na wypadek jego niedotrzymania byłoby obecnie przedwczesne i mogłoby niepotrzebnie wpływać na prawidłową realizację obowiązującej umowy oraz stabilność współpracy stron w okresie wykonywania zobowiązań. Ewentualny brak osiągnięcia statusu systemu efektywnego energetycznie nie zagraża realizacji projektów, które EPEC obecnie prowadzi, tj.„Modernizacji Miejskiego Systemu Ciepłowniczego” - zapewniał Michał Missan.









