Samochody na chodnikach, trawnikach i w miejscach niedozwolonych wciąż są częstym widokiem w Elblągu. Jak pokazują dane straży miejskiej, to właśnie takie wykroczenia dominują wśród interwencji. Tylko w ubiegłym roku wystawiono za nie mandaty na blisko 56 tys. zł. Nie zniechęca to jednak kierowców, którzy nadal nagminnie łamią przepisy.
Problem z nieprawidłowym parkowaniem w Elblągu wciąż jest spory, widać to chociażby w kolejnych odsłonach cyklu info.elblag.pl „Mistrzowie parkowania”. W niektórych częściach miasta brakuje miejsc parkingowych, jednak część kierowców decyduje się zostawiać auta w strefach objętych zakazem, by uniknąć opłat lub zaparkować „jak najbliżej”. Samochody blokują przejścia i utrudniają ruch, a efektem są regularne interwencje straży miejskiej i mandaty.
Ponad połowa wszystkich działań Straży Miejskiej w Elblągu dotyczy właśnie wykroczeń związanych z parkowaniem. W ubiegłym roku odnotowano 4011 takich interwencji w ramach wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji. Aż 465 z nich zakończyło się mandatami na łączną kwotę ponad 55,6 tys. zł, 975 osób zostało pouczonych na podstawie art 41 kw. oraz skierowano 10 wniosków do sądu o ukaranie.
Na tym jednak nie koniec. Oddzielną kategorię stanowią wykroczenia przeciwko urządzeniom użytku publicznego. W zeszłym roku odnotowano ich 199, z czego 59 skończyło się karami finansowymi na łączną kwotę 6,6 tys. zł.
Dotyczą one również parkowania w miejscach niedozwolonych, przede wszystkim na trawnikach i zieleńcach
– mówi Iwona Łojewska ze Straży Miejskiej w Elblągu.
Strażnicy miejscy przyznają, że trudno wskazać jednoznacznie „najbardziej problematyczne” lokalizacje w mieście.
Nie prowadzimy takiego zestawienia, więc nie można wskazać konkretnych punktów. Nie jest też tak, że mamy jakieś „ulubione” miejsca i działamy tylko tam. Zdarza się jednak, że w niektórych rejonach interweniujemy częściej, co wynika z liczby zgłoszeń i bieżących potrzeb. W ubiegłym roku takim newralgicznym miejscem był Park Wodny Dolinka. Po otwarciu basenu otrzymywaliśmy wiele zgłoszeń dotyczących nieprawidłowego parkowania w tej okolicy. Reagujemy wszędzie tam, co do czego istnieje taka potrzeba
– podkreśla Iwona Łojewska.
Nie tylko kierowcy dostarczają strażnikom pracy. Problemem są również osoby spożywające alkohol w miejscach publicznych. W ubiegłym roku straż miejska odnotowała 356 takich interwencji. W 72 przypadkach wystawiono mandaty na łączną kwotę blisko 6,7 tys. zł.
Straż miejska zajmuje się również egzekwowaniem przepisów dotyczących gospodarki odpadami. Funkcjonariusze reagują m.in. na nielegalne pozbywanie się śmieci, spalanie odpadów w piecach czy zaśmiecanie przestrzeni publicznej. W 2025 r. odnotowano 78 takich interwencji, z czego 53 zakończyły się mandatami na łączną kwotę 9150 zł.
Łącznie straż miejska w Elblągu podjęła w ubiegłym roku 12 006 interwencji. W 1463 przypadkach skończyły się one pouczeniem, natomiast 689 spraw sfinalizowano mandatami o łącznej wartości 83 960 zł.
Nieprawidłowo zaparkowane auta to elbląska codzienność. Zwraca na to uwagę również redakcja info.elblag.pl. W cyklu „Mistrzowie parkowania” od kilku lat pokazujemy najbardziej rażące przypadki łamania przepisów - na chodnikach, trawnikach, parkingach, ulicach czy pod samymi oknami mieszkań. Wydaje się, że dla elbląskich kierowców nie ma miejsc, w których nie zostawialiby swoich aut. Sami Czytelnicy w komentarzach pod publikacjami bardzo często podkreślają, że takich sytuacji jest bardzo dużo i problem wciąż się nasila. Wskazują również na potrzebę częstszych kontroli straży miejskiej oraz surowszego egzekwowania przepisów i kar wobec kierowców.










Karać najłatwiej ale stworzyć więcej miejsc do parkowania już nie. A obowiązkiem miasta powinno być stworzenie infrastruktury dostosowanej do rosnących potrzeb mieszkańców.
Jak się nie ma gdzie zaparkować to się jedzie te 200-500 m dalej i spacerkiem dla zdrowia. A nie całe miasto w parkingach !
Jak te miasto przetrwało czasy bez panowania SM. Wygląda że ludzie byli wówczas normalniejsi . Jakie czynniki zadecydowały o tych zmianach ???
56 tys zł mandatu w rok. Mandat po 350 zł, co =160 mandatów na rok! Hahaha oni są żałośni. Tyle w Elblągu to e ciągu dnia da się wystawić.
~VxV,masz racje.ludzie byli normalniejsi i nie parkowali na chodnikach i trawnikach.teraz wiekszosc to chamy ze sloma w butach.
"wystawiono za nie mandaty na blisko 56 tys. zł. Nie zniechęca to jednak kierowców" - czyż nie jest to debilny bełkot? Czy oni na prawdę są tak głupi, że uważają, ze kierowcy lubią dostawać mandaty i parkują tam gdzie nie można??? PRZECIEŻ DO CHOLERY SĄ DO TEGO ZMUSZENI - gdzieś zaparkować musza, a parkingów brak, tzn. są ale w większości ze skur...m haraczem od miasta, które przecież na wybudowanie tych parkingów i dróg brało kase nie od kogo innego jak od kierowców!
arc-kolejne wcielenie konspiracyjne wet powróciło
Znam historię jednego psa, który wprowadził się na niewielkie blokowisko w środku Elbląga. Łajza znaczyła teren wypisując sąsiadom mandaty za parkowanie za blisko skrzyżowania, na chodniku, pod klatką. Ludzie jakoś żyli bez tego i nie mając parkingu parkowali na umownym parkingu na jednym pasie ruchu. A jak nie było miejsca to gdzieś się wciskali. Jakoś starczało miejsca i było można chodzić, przejeżdżać, nawet dzieci miały gdzie się bawić. Każdy korzystał więc nikt nie narzekał. Pies najpierw dostał kilka krzywych spojrzeń, później graffiti pod oknem. A po roku musiał się wynieść. Wróciła normalność. Samochody stoją gdzie się da. Każdy zostawia miejsce bo sam korzysta z tego osiedla. Tylko czasem po nocach przyjeżdżają psy i świecą na niebiesko w okna.
Kula zawsze mówi prawdę kto to powiedział i co miał na myśli
Straż miejska nie widzi nawet źle zaparkowanych aut na zaciszu gdzie przejeżdżają kilka razy dziennie . Ignorują nawet zgłoszenia telefoniczne. Oni sami przyzwalają na łamanie prawa