Cyberataki stają się większym zagrożeniem niż awarie, także dla wodociągów. Elbląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji ma szansę na 1 mln zł z rządowego programu, by wzmocnić swoje zabezpieczenia.
Dzisiaj wodę postrzegamy jako coś, co po prostu mamy. Nikt nie wyobraża sobie, że rano czy wieczorem odkręci kran i tej wody nie będzie. Musimy jednak pamiętać, że mówiąc o wodzie, mamy też na myśli pewnego rodzaju zagrożenia. Te związane z awariami, czy uszkodzeniami pomp zdarzają się coraz rzadziej, a większym problemem są dziś ataki na systemy informatyczne, sieci, zatrzymanie automatyki
– mówił prezes spółki Marek Misztal, dziś (23 marca) podczas konferencji prasowej z okazji Światowego Dnia Wody.
Jak podkreśla, skala problemu rośnie. Cyberataki na infrastrukturę krytyczną stanowią już około 70 proc. wszystkich incydentów. – Dziś główne zagrożenie dotyczy tego, co dzieje się przy biurku, a nie bezpośrednio w stacji uzdatniania wody – zaznaczył.
Taki przypadek odnotowano w Tolkmicku, gdzie wyłączono pompę. Jej ponowne uruchomienie było możliwe tylko ręcznie, po dojeździe na miejsce. Na razie takie ataki nie dotyczyły Elbląga. Mamy zabezpieczenie informatyczne, wszelkiego rodzaju bramki. Jeśli doszłoby do incydentu, wiedzielibyśmy o tym. Próby nieautoryzowanego dostępu mogą się zdarzać, ale dotąd nie było takich, które stanowiłyby realne zagrożenie i oby ich nie było
– dodał Misztal.
Środki dla EPWiK mają pochodzić z rządowego programu o łącznej wartości blisko 590 mln zł („Cyberbezpieczne Wodociągi” finansowany z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności). – Mamy około 1 miliona złotych praktycznie już zagwarantowane – mówił prezes. Spółka swoje dofinansowanie zamierza wykorzystać na rozwój bezpieczeństwa informatycznego oraz infrastruktury technicznej. To będzie kolejna inwestycja w zabezpieczenie elbląskiej stacji uzdatniania wody. – W zeszłym roku przeprowadziliśmy szerokie działania poprawiające bezpieczeństwo, m.in. w zakresie ogrodzenia terenu i oznaczenia zakazu wstępu. Zainstalowano również różnego rodzaju urządzenia elektroniczne informujące o zagrożeniach, w tym fotopułapki – wyliczał szef EPWiK.
EPWiK dostarcza mieszkańcom Elbląga około 17 tys. metrów sześciennych wody dziennie i odpowiada za jej jakość oraz bezpieczeństwo całej infrastruktury. O jakość wody dbają nie tylko technologie, ale także natura. W systemie wodociągowym wykorzystuje się małże słodkowodne, które pełnią funkcję biomonitoringu.
Jeśli w wodzie pojawią się substancje toksyczne, metale ciężkie, pestycydy czy farmaceutyki, natychmiast zamykają skorupy, sygnalizując, że w wodzie pojawiła się jakaś substancja, która jeżeli im zaszkodziła, nam również może zaszkodzić. Nie powiedzą nam, jaka to substancja, ale dadzą sygnał do podjęcia działań i rozpoczęcia badań laboratoryjnych. Otrzymujemy informacje w czasie rzeczywistym – małże monitorują wodę 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Co sekundę przekazują dane o tym, czy woda jest zdatna do picia
– wyjaśniał Huber Białous z firmy Prote.
Małże są wymieniane co trzy miesiące, wtedy wracają do naturalnego środowiska w jeziorach w Wielkopolsce.
Przedsiębiorstwo zapewnia, że woda trafiająca do mieszkańców jest bezpieczna i stale monitorowana – zarówno w stacjach uzdatniania, jak i w sieci. – Woda bezpośrednio z kranu jest dobrej jakości. Mieszkańcy mogą na bieżąco sprawdzać jej parametry na stronie internetowej. Widać, że wartości te są poniżej granicy oznaczalności. Proszę pamiętać, że wymagania (dotyczące badań i jakości wody - przyp. red.) określone w rozporządzeniu ministra zdrowia są bardzo rygorystyczne. Zostały opracowane w oparciu o najlepszą dostępną wiedzę naukową oraz zasadę ostrożności, co oznacza, że dopuszczalne stężenia są tak dobrane, aby można było spożywać tę wodę przez całe życie bez negatywnego wpływu na zdrowie – mówiła Monika Mazurek z Laboratorium Badania Wody EPWiK.
Co znajduje się w wodzie, która płynie w naszych kranach? Najczęściej to, co powinno się w niej znajdować – mikroelementy. Nawet twardość wody, często krytykowana przez mieszkańców, wynika z obecności jonów wapnia i magnezu, których później szukamy w suplementach. Na pewno nie ma w niej szkodliwych bakterii, takich jak Escherichia coli czy enterokoki – ich obecność w wodzie przeznaczonej do spożycia jest niedopuszczalna
– zapewniła Mazurek.






















