Po raz dziewiąty zaprosiliśmy naszych czytelników do wspólnej zabawy. Wczoraj (12.02.), w kawiarni Mocca zorganizowaliśmy Zawody w Jedzeniu Pączków. Mateusz Bąkowski z wynikiem 1:24:45 nie tylko wygrał zawody, ale także pobił swój osobisty rekord (1:25:02). - Jem pączki tylko podczas waszych zawodów – przyznał
Zasady zawodów były proste - wygrywa ten, kto jako pierwszy zje pięć pączków w czasie nieprzekraczającym pięciu minut. Do zawodów zakwalifikowało się 10 osób. Okazało się, że najbardziej pączki lubią jeść panowie. Wśród uczestników zabawy znalazły się tylko dwie kobiety.
Uczestników można było podzielić na dwie kategorię – ci, którzy po raz pierwszy zdecydowali spróbować swoich sił oraz na „starych wyjadaczy”, dla których zmierzenie się z pięcioma pączkami to żadne wyzwanie.
W tegorocznej edycji udział w zawodach wzięli: Piotr Żmijewski, Mateusz Bąkowski, Monika Węgrzynek, Marcin Kalinowski, Paweł Kleban, Klaudiusz Słobodzian, Radosław Jurczak, Tomasz Klimkiewicz, Krzysztof Kłos i Ewelina Szapował.
Mateusz Bąkowski z wynikiem 1:24:45 nie tylko wygrał zawody, ale także pobił swój osobisty rekord (1:25:02). - Po raz czwarty wziąłem udział w waszych zawodach i bawiłem się tak samo dobrze. Przygotowania też są takie same od lat – dzień wcześniej robię test, czy uda mi się szybko zjeść – opowiadał Mateusz Bąkowski. - Kiedy była dwuletnia przerwa w zawodach i nie były one organizowane, koledzy się śmiali ze mnie, że chodzę smutny w Tłusty Czwartek. Kiedy pojawiła się informacja, że w tym roku zawody się odbędą oznaczali mnie pod postem. Zgłosiłem chęć udziału i się udało.
Czwarty udział w zawodach i czwarte zwycięstwo. - W dzień zawodów specjalnie się do nich nie przygotowywałem. Zjadłam normalne śniadanie i obiad. Dziś nie zjadłem żadnego pączka. Jem pączki tylko podczas waszych zawodów – przyznał Mateusz Bąkowski.
Chciałem wygrać, ale nie spodziewałem się, że zrobię życiówkę. Sekunda przy pięciu pączkach to jednak sporo
– dodał Mateusz Bąkowski.
Na podium znaleźli się także Klaudiusz Słobodzian z wynikiem 2:19:41 oraz Piotr Żmijewski, któremu na zjedzenie pączków wystarczyło 2:50:17.
Zgłaszając się nie za bardzo wiedziałem, na co się piszę. Myślałem, że trzeba będzie zjeść jak najwięcej pączków. Na miejscu dowiedziałem się, że to będzie jedzenie na czas. Trochę mnie to zestresowało, ale ostatecznie udało mi się zdobyć drugie miejsce. Jestem tym w pełni usatysfakcjonowany. Pierwszy raz w życiu wziąłem udział w takich zawodach. Nie przygotowywałem się do nich jakoś specjalnie. Dziś zjadłem tylko jednego pączka. Zabawa była bardzo fajna. Chętnie znowu spróbuję swoich sił
– stwierdził Klaudiusz Słobodzian.
To żona zgłosiła mnie do tych zawodów. Dopiero jak zadzwoniliście dowiedziałem się, że się dostałem. Stwierdziłem, że spróbuję. Dziś zjadłem sześć pączków. Nie miałem żadnej strategii. Poszedłem na żywioł. To pierwsze takie zawody, w których wziąłem udział i muszę przyznać, że były bardzo fajne. Nie spodziewałem się, że będzie taka miła atmosfera. Chętnie wezmę udział w kolejnej edycji tych zawodów
– mówił Piotr Żmijewski.
Za zajęcie pierwszego miejsca (poza uznaniem zebranych) Mateusz Bąkowski otrzymał voucher o wartości 150 zł do kawiarni Mocca. Za zdobycie drugiego miejsca Kladiusz Słobodzian został doceniony voucherem o wartości 100 zł, a za zajęcie trzeciego miejsca Piotr Żmijewski wywalczył voucher o wartości 50 zł.
Każdy z uczestników otrzymał voucher na dowolną kawę w kawiarni Mocca.
Dziękujemy wszystkim za wspólna zabawę, a kawiarni Mocca za perfekcyjną współorganizację.

























































Smacznie ale totalnie niezdrowo