Powiat elbląski zamierza zainwestować we wzmocnienie zabezpieczenia przeciwpożarowego w swoich instytucjach. – Pożary, które ostatnio mieliśmy w Elblągu, zmusiły nas do refleksji, że podobna sytuacja może zdarzyć się także u nas. Trzeba działać, jeśli będzie potrzeba wydać odpowiednie środki. Zaczynamy nie od luksusów, a od poprawy bezpieczeństwa w obiektach, jak szpital czy domy pomocy społecznej – podkreśla starosta elbląski Maciej Romanowski.
Przyczyny dwóch dużych pożarów w Elblągu, do których doszło w odstępie miesiąca – najpierw w sortowni odpadów ZUO, a następnie dachu remontowanego budynku administracyjnego szpitala miejskiego – nadal pozostają nieznane. Powiat elbląski chce jednak jednak już teraz wyciągnąć wnioski z tych wydarzeń i zapowiada audyt zabezpieczeń przeciwpożarowych w kluczowych instytucjach.
Dochodzenia nie zostały zakończone, na razie nie znamy przyczyn, ale bez względu na to w powiecie nastąpiła refleksja: „To może nam się zdarzyć”. Chcemy wiedzieć, jak zabezpieczone są nasze obiekty, jak są ubezpieczone. Chcemy, aby spojrzał na to ktoś z zewnątrz, bo mogą się pojawić wnioski, które sprawią, że będzie można podnieść jakość zabezpieczenia tych obiektów
– dodaje starosta.
Decyzję o podjęciu konkretnych działań w tej sprawie radni podjęli podczas sesji Rady Powiatu Elbląskiego 28 listopada. Pierwszym krokiem ma być zlecenie zewnętrznego audytu, co planowane jest w pierwszym kwartale przyszłego roku. Obejmie on ocenę aktualnych zabezpieczeń oraz poziomu ubezpieczenia newralgicznych obiektów. Jego koszt szacowany jest na kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Pytania, jakie dziś sobie zadajemy, są bardzo konkretne: czy instalacja elektryczna jest sprawna, czy potrzebne są dodatkowe przeglądy kominiarskie, czy monitoring obejmuje wszystkie obszary, którędy ewentualny terrorysta, mógłby najłatwiej dostać się niezauważonym i później niezarejestrowany. Wszystko to zostanie przeanalizowane, a wnioski przełożą się na konkretne zadania dla nas
– wyjaśnia Maciej Romanowski.
Audyt obejmie m.in. szpital powiatowy oraz dwa Domy Pomocy Społecznej. – W DPS w Tolkmicku przebywa ponad 100 pensjonariuszy oraz personel. Wśród podopiecznych są osoby leżące, które w razie pożaru nie będą w stanie samodzielnie opuścić budynku. Odpowiednie zabezpieczenie takich placówek to priorytet. Następne w kolejności będą obiekty strategiczne, jak budynek starostwa, gdzie przechowywane są bazy danych i dokumentacja – zaznacza Romanowski.
Po zakończeniu audytu rozpoczną się prace wynikające z rekomendacji ekspertów. – Najpilniejsze działania, które wskażą fachowcy, będą realizowane już w przyszłym roku. Kolejne sukcesywnie do końca kadencji. Szacujemy, że rocznie możemy przeznaczyć na ten cel około 300 tys. zł, a łącznie około 1,5 mln zł. Obecnie działamy już w sprawie podniesienia ubezpieczeń. Nie jest to proste i dodatkowo kosztuje, ale warto dołożyć, aby spać spokojne i mieć świadomość, że jeśli coś się stanie, będziemy mieli przynajmniej część środków na odbudowę infrastruktury – mówi starosta.
Powiat jest w dobrej kondycji finansowym, więc działamy. Zaczynamy nie od luksusów, a od zabezpieczeń obiektów
– dodaje.
Czy podobne działania po pożarach w ZUO i szpitalu zamierza podjąć miasto Elbląg? Pod koniec listopada zapytaliśmy ratusz m.in. o ewentualne kontrole i wzmocnienie zabezpieczeń przeciwpożarowych w miejskich instytucjach po ostatnich wydarzeniach. Na odpowiedź czekamy. Do tematu wrócimy.










To powoduje pożary
Myślę że kluczem jest wdrożenie procesu deukrainizacji Polski i który postuluje Grzegorz Braun. Polska powinna się zamknąć dla jakichkolwiek przybyszów ze wschodu ponieważ z Rosji, Białorusi i z Ukrainy nigdy nic dobrego do Polski nie przyszło. Granica jest dziurawa o czym świadczy fakt że wjechało tu dwóch Ukraińców którzy dokonali wysadzenia torów kolejowych i bez żadnego kłopotu uciekli z terenu RP.
Po pierwsze nie żałujmy paru etatów dla ochrony , zarówno w przypadku Spalarni Śmieci w Rubnie ,jak i przede wszystkim w bardzo rozległy terytorialnie Szpital Miejski / budynki na Komeńskiego , Żeromskiego , Związku Jaszczurczego i Królewiecka / Jeszcze do niedawna miały pracowników na bramach także pobierających opłatę za wjazd autem . Teraz w ramach nowoczesności panowie znikli ,a są szlabany niestety awaryjne ,jak dziś ,gdy po prostu sie nie otwierały i blokowały wjazd i cała Komeńskiego była jednym wielkim korkiem .Nie zawsze dofinansowane milionami szpitale są ok , gdy brakuje właściwego zarządzania .
Po pierwsze jeżeli mówimy o grupach destabilizujących to piramida Maslowa, resztę można samemu dopowiedzieć
Co oni robili dotychczas za co brali kase jak zwykle zaspali