Po niedawnych atakach w szkołach coraz więcej mówi się o bezpieczeństwie uczniów i nauczycieli. Ministerstwo Edukacji Narodowej planuje zmianę przepisów i wprowadzenie m.in. kontroli plecaków. Część placówek oświatowych zdecydowała się na organizację zajęć z samoobrony. Będą się jej uczyć również elbląscy uczniowie i nauczyciele? Sprawdziliśmy.
Dyrektorzy szkół szukają dodatkowych sposobów, aby lepiej przygotować uczniów i nauczycieli na sytuacje zagrożenia. Jednym z nich są zajęcia z samoobrony. Niektóre z elbląskich szkół już zdecydowały się na taki krok.
Planujemy zajęcia z samoobrony zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli. Jesteśmy umówieni z jednostką wojskową. Chcemy je zorganizować jeszcze w tym roku. Liczymy, że będzie to więcej niż jedno spotkanie
– mówi Agnieszka Jurewicz, dyrektorka II LO w Elblągu.
Organizację podobnych zajęć rozważają również inne placówki. – Nie wykluczamy, że takie zajęcia odbędą się w szkole, ale decyzje jeszcze nie zapadły. Mamy nauczyciela, który ma odpowiednie kwalifikacje i mógłby je poprowadzić, więc byłoby to duże ułatwienie – mówi Marzena Bielecka, dyrektorka I LO w Elblągu.
To sprawa do przemyślenia. Na razie nie mamy takich planów. W naszej szkolej jest ponad 600 uczniów, więc przeprowadzenie takich zajęć nie byłoby łatwe. Nie wykluczamy, że być może się odbędą, ale wymaga to większej logistyki. Pojedyncze, godzinne zajęcia przy tak dużej szkole nie mają większego sensu. To byłoby robienie czegoś tylko po to, żeby było na papierze. Jeżeli mamy coś robić, to porządnie
– mówi Andrzej Kur, wicedyrektor Zespołu Szkół Mechanicznych w Elblągu.
Dyrektor dodaje, że w szkole, podobnie jak w innych placówkach w mieście, wprowadzono dodatkowe zabezpieczenia. – Szkoła jest od pewnego czasu zamknięta. Osoby przychodzące z zewnątrz muszą poczekać, aż obsługa otworzy drzwi. Każda taka osoba wpisuje się do księgi wejść i wyjść. Swobodnego dostępu do szkoły na pewno nie ma. Dodatkowo wokół szkoły jest sporo kamer – podkreśla.
MEN chce rozszerzyć uprawnienia dyrektorów szkół
Temat bezpieczeństwa w placówkach oświatowych powrócił po atakach, do których na początku października doszło w dwóch szkołach w województwie mazowieckim. W jednym z nich zmarła 37-letnia woźna zaatakowana nożem przez 15-latka.
Po tych wydarzeniach Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowało projekt nowelizacji ustawy Prawo oświatowe, który ma zwiększyć bezpieczeństwo w przedszkolach, szkołach i innych placówkach oświatowych. Właśnie poznaliśmy proponowane zmiany. Jedną z nich jest rozszerzenie zakresu uprawnień dyrektorów placówek. Chodzi o kontrolowanie bagaży i odzieży wierzchniej wnoszonych na teren szkoły. Dotyczyłoby to nie tylko uczniów, ale również innych osób wchodzących do placówek. Obecnie przepisy nie dają dyrektorom takich uprawnień.
Taka sytuacja sprawia, że uczeń lub osoba niebędąca uczniem lub pracownikiem wchodząca na teren szkoły lub placówki może wnieść przedmiot zagrażający życiu, zdrowiu lub bezpieczeństwu osób tam przebywających. Wobec napiętej sytuacji międzynarodowej i możliwych aktów dywersji, także w szkołach lub placówkach, konieczne jest stworzenie podstaw prawnych do skutecznego przeciwdziałania realnym zagrożeniom, jakie mogą wystąpić w jednostkach systemu oświaty. Proponuje się poszerzenie dotychczasowych kompetencji dyrektora szkoły lub placówki o prawo kontrolowania bagaży i odzieży wierzchniej wnoszonych przez uczniów i osoby niebędące uczniami lub pracownikami na teren szkoły, a także miejsc wyznaczonych do przechowywania tych rzeczy. Kontroli będzie mógł dokonywać dyrektor szkoły lub inna upoważniona do tego osoba
– czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji.
Nowe przepisy mają określać również, kto będzie mógł przeprowadzać kontrole, jak postępować w przypadku znalezienia niebezpiecznych przedmiotów oraz co zrobić, gdy dana osoba odmówi kontroli. Za projekt odpowiada wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer. Planowany termin przyjęcia nowelizacji przez rząd to I kwartał 2027 roku. Projekt znajdziemy tutaj.










