W miniony poniedziałek sympatycy "sceny przy stoliku" (a jest ich coraz więcej) oraz aktorzy elbląskiej sceny zmierzyli się z klasyką polskiej komedii, czyli twórczością Aleksandra Fredry. „Mąż i żona”, to bez wątpienia najbardziej frywolna i zuchwała komedia, napisana wierszem sztuka, to obraz miłosnego czworokąta.
Czworokąt tworzyli: Elwira (Małgorzata Jakubiec-Hauke), jej mąż Wacław (Dariusz Siastacz), Alfred (Filip Warot), Justysia (Magdalena Fennig-Rusinowska).
Mimo że sztuka powstała dawno temu, przypomina nam, że choć czasy się zmieniają, ludzkie uczucia i potrzeby pozostają takie same. W odbiorze widzów (ale też i zamiarze aktorów) uczestniczyliśmy w próbie, gdzie jeszcze jest tekst, rekwizyty, "cywilne ubranie". Uwagę przyciągnęły rekwizyty - rower i hulajnoga czyniąc ten tekst bardziej współczesnym.
Dariusz Siastacz już po spektaklu podzielił się ciekawostkami związanymi z tym tekstem, jak np. podwójne zakończenie. Rozmowa była inspirująca, mam nadzieję, dla obu stron. Okazało się, że ten stary tekst jest wciąż aktualny.
Takie ostatnie przemyślenie - jeżeli odrzucimy warstwę komediową, to pozostają z nami wciąż aktualne problemy: zdrada, wybaczanie, miłość, tolerancja.
Dziękujemy aktorom, widzom i zapraszamy na kolejną "scenę przy stoliku".
Elbląskie Towarzystwo Kulturalne




fot. Dominik Żyłowski



























