Zmiany w szkołach nie odchudzą dzieci. Łatwość sięgania po jedzenie nas gubi. Wszędzie, na każdym kroku jedzenie...pod ręką. Pachnące bułki, parówy i tłuste mięsa.
To co proponuje się w placówkach to farsa i na 100% nie będzie sprzyjało odchudzeniu dzieci. Duża część zrezygnuje z obiadów przynosząc kanapki i słodycze.
Jak w pandemii pozamykano nas w domach to wzrosła i depresja i otyłość i teraz tak siedzą w domach albo zdalna przed kompem albo lezakowanie na tapczanie z telefonem ! Chyba nikt nie ma wątpliwości ze skrzywdzono tym czasem nie tylko dzieci! A teraz raptem wszyscy zdziwieni ze spoleczenstwo idzie wszerz ! Ktoś tym sterował!
Osoby otyłe to w mniejszości choroby np. ttarczycy czy cukrzycay czasem geny , ale w większości to obecny styl życia ! Takie trendy, piweczko , gril, kebabik i tym podobne tluste buły ! Potem sztuczny cyc, sztuczna wara i wielkie karczycho na sterydach ! I bujanie się po plaży jako pako !
A może by tak ktoś zapytał rodziców jaka dietę chce dla swojego dziecka? Ludzie!!! Więźniowie mają wybór diety... Kiedy chcą i jaka chcą. I nie chodzi mi o to, że mamy za intendentów i pracowników kuchni wybierać dania... Ale jakim prawem ktokolwiek ingeruje w wybór diety!? Standardowo przyjęta do tej pory dieta była różnorodna.. były warzywa, mięso, owoce.. rozumiem ograniczenie związane z ilością cukru i soli w daniach. Rozumiem gdyby wzięli się za sklepiki szkolne i automaty, które w tych szkołach stoją, gdzie można kupić wszystko i tak na prawdę każdy ma to w du..e. Dyrektorzy i urzędy nie kontrolują tego tematu W OGÓLE! Weźcie się do cholery za to co na prawdę jest problemem, a nie ograniczacie dzieciom produkty które są im bardzo potrzebne! Zostawcie mięso i ryby w spokoju! Mam nadzieję, że te podłe nakazywać że z rządu będą w swoich barach, kantynach i innych gastronomiczno pijackich dziurach kupować tylko zdrowe zbożowe, mleczne produkty i owoce z warzywami!
Zastanawiam się , czy nowe menu zostanie ułożone i zatwierdzone przez dyplomowanego dietetyka dziecięcego, który gwarantuje odpowiednią kaloryczność i poziom żelaza. Ryba lub mięso powinny być dostępne codziennie jako jedna z dwóch opcji do wyboru. Mięso to źródło łatwo przyswajalnego białka, żelaza i witaminy B12. Posiłki bezmięsne (szczególnie źle zbilansowane) sycą na krócej. Ryby to główne źródło kwasów Omega-3 i witaminy D, niezbędnych do pracy mózgu i koncentracji na lekcjach.
Kiedyś w klasie była moze 1 czy 2 osoby otyłe i miały przechlapane zwlaszcza na wf e ! A teraz co 2 taki i dlatego prawdziwego wf brak !
Zmiany w szkołach nie odchudzą dzieci. Łatwość sięgania po jedzenie nas gubi. Wszędzie, na każdym kroku jedzenie...pod ręką. Pachnące bułki, parówy i tłuste mięsa. To co proponuje się w placówkach to farsa i na 100% nie będzie sprzyjało odchudzeniu dzieci. Duża część zrezygnuje z obiadów przynosząc kanapki i słodycze.
Siedzą w komórkach do tego chipsy, cola i rosną małe beki
Jak w pandemii pozamykano nas w domach to wzrosła i depresja i otyłość i teraz tak siedzą w domach albo zdalna przed kompem albo lezakowanie na tapczanie z telefonem ! Chyba nikt nie ma wątpliwości ze skrzywdzono tym czasem nie tylko dzieci! A teraz raptem wszyscy zdziwieni ze spoleczenstwo idzie wszerz ! Ktoś tym sterował!
Osoby otyłe to w mniejszości choroby np. ttarczycy czy cukrzycay czasem geny , ale w większości to obecny styl życia ! Takie trendy, piweczko , gril, kebabik i tym podobne tluste buły ! Potem sztuczny cyc, sztuczna wara i wielkie karczycho na sterydach ! I bujanie się po plaży jako pako !
Teraz to nawet w pracy szczupli są dyskryminowani bo szefowie dobierają sobie wg wagi , aby pasowali-:)
A może by tak ktoś zapytał rodziców jaka dietę chce dla swojego dziecka? Ludzie!!! Więźniowie mają wybór diety... Kiedy chcą i jaka chcą. I nie chodzi mi o to, że mamy za intendentów i pracowników kuchni wybierać dania... Ale jakim prawem ktokolwiek ingeruje w wybór diety!? Standardowo przyjęta do tej pory dieta była różnorodna.. były warzywa, mięso, owoce.. rozumiem ograniczenie związane z ilością cukru i soli w daniach. Rozumiem gdyby wzięli się za sklepiki szkolne i automaty, które w tych szkołach stoją, gdzie można kupić wszystko i tak na prawdę każdy ma to w du..e. Dyrektorzy i urzędy nie kontrolują tego tematu W OGÓLE! Weźcie się do cholery za to co na prawdę jest problemem, a nie ograniczacie dzieciom produkty które są im bardzo potrzebne! Zostawcie mięso i ryby w spokoju! Mam nadzieję, że te podłe nakazywać że z rządu będą w swoich barach, kantynach i innych gastronomiczno pijackich dziurach kupować tylko zdrowe zbożowe, mleczne produkty i owoce z warzywami!
Dzieci powinny jesc mięso. Popytacie mądrych lekarzy.
Zastanawiam się , czy nowe menu zostanie ułożone i zatwierdzone przez dyplomowanego dietetyka dziecięcego, który gwarantuje odpowiednią kaloryczność i poziom żelaza. Ryba lub mięso powinny być dostępne codziennie jako jedna z dwóch opcji do wyboru. Mięso to źródło łatwo przyswajalnego białka, żelaza i witaminy B12. Posiłki bezmięsne (szczególnie źle zbilansowane) sycą na krócej. Ryby to główne źródło kwasów Omega-3 i witaminy D, niezbędnych do pracy mózgu i koncentracji na lekcjach.
Jak katolicy nie jedli mięsa raz w tygodniu to ich wysmiewali, teraz raz w tygodniu wegetariańskie to jest ok