Odbudowa starego miasta idzie za wolno. Kiedy oba brzegi rzeki będą zapełnione budynkami które były. Oba brzegi rzeki powinny mieć promenadę pieszo rowerową. Obecnie to jeden wstyd te brzegi szczególnie te zapomniane zaniedbane.
Elbląg nie ma starówki. Ma prywatną spalnię, która tylko blokuje ważne ulice i przejazd w kierunku wylotu z miasta. Ani miejsc do napicia się z kumplami o dowolnej godzinie, ani miejsc parkingowych, ani porządnych chodników. Aroganccy tubylcy ze swoimi pozamykanymi na szlaban kamienicami, tragiczna wąska, jednokierunkowa jezdnia, Chodniki zwężone potykaczkami i latarniami. Cisza nocna. Dno, kiła i mogiła. Nie starówka. Elblążanie na lody jadą do miasteczka 20tyś. mieszkańców. Na piwo idą do parku, na działkę lub piją je w horrendalnie drogich pizzeriach. Na koncert jadą do Gdańska. Tu się tylko śpi. A "starówka" to miejsce, gdzie przyjeżdża się na zakupy do alkoholowego, żabki. Gdzie o godz. 21 podchodzi kelnera i mówi, żeby pomału kończyć, bo ich mieszkańcy szczują ciszą nocną.
Odbudowa starego miasta idzie za wolno. Kiedy oba brzegi rzeki będą zapełnione budynkami które były. Oba brzegi rzeki powinny mieć promenadę pieszo rowerową. Obecnie to jeden wstyd te brzegi szczególnie te zapomniane zaniedbane.
Na wyspie dużo miejsca na budynki w starym stylu=pod wynajem dla rodzin z dziećmi.
Elbląg nie ma starówki. Ma prywatną spalnię, która tylko blokuje ważne ulice i przejazd w kierunku wylotu z miasta. Ani miejsc do napicia się z kumplami o dowolnej godzinie, ani miejsc parkingowych, ani porządnych chodników. Aroganccy tubylcy ze swoimi pozamykanymi na szlaban kamienicami, tragiczna wąska, jednokierunkowa jezdnia, Chodniki zwężone potykaczkami i latarniami. Cisza nocna. Dno, kiła i mogiła. Nie starówka. Elblążanie na lody jadą do miasteczka 20tyś. mieszkańców. Na piwo idą do parku, na działkę lub piją je w horrendalnie drogich pizzeriach. Na koncert jadą do Gdańska. Tu się tylko śpi. A "starówka" to miejsce, gdzie przyjeżdża się na zakupy do alkoholowego, żabki. Gdzie o godz. 21 podchodzi kelnera i mówi, żeby pomału kończyć, bo ich mieszkańcy szczują ciszą nocną.