Poniedziałek, 27.07.2026, Imieniny: Julia, Natalia, Aureliusz
Nie masz konta? Zarejestruj się »
zdjęcia
filmy
baza firm
reklama
Elbląg » artykuły » artykuł z kategorii WYWIADY

Leszek Możdzer: Najlepsze koncerty grałem będąc w depresji

27.07.2026, 15:30:00 Rozmiar tekstu: A A A
Leszek Możdzer: Najlepsze koncerty grałem będąc w depresji

Na zakończenie Festiwalu Jazzbląg, w Galerii EL wystąpił Leszek Możdzer. Po koncercie jeden z najwybitniejszych polskich pianistów jazzowych zgodził się udzielić wywiadu Kamili Jabłonowskiej. - Podczas występu dotyka się pięknych, abstrakcyjnych stanów i powrót do linearnej rzeczywistości okratowanej konwenansami jest powrotem do więzienia. Po koncercie potrzebuję zwykle parę dni, żeby się poczuć normalnie - przyznał Leszek Możdzer.

 



Centrum Sztuki Galeria EL to nietypowe miejsce. To instytucja kultury mieszcząca się w budynku dawnego kościoła pw. Najświętszej Marii Panny, będącym pozostałością klasztoru Dominikanów. Artyści, z którymi przeprowadzałam wywiady zgodnie przyznawali, że dużą rolę podczas koncertu odgrywa publiczność, która może dać energię, więc o to nie zapytam. Ciekawi mnie jednak, czy miejsce, w którym Pan gra może wpłynąć na Pana emocje, energię podczas grania?

 


Rzecz odbywa się na klawiaturze, ale moje ciało zawsze reaguje na otoczenie, w którym się znajduje. Każde miejsce ma swoje ładunki z przeszłości. Te ładunki mają jakieś częstotliwości i odczuwając je można uzyskać dostęp do zapisów ze świadomości zbiorowej. Każde miejsce ma też swoją estetykę, która wybudza procesy w mojej własnej podświadomości. Podczas występu procesuję zagadnienia leżące na pograniczu zmysłów i cała ta mechanika trudna jest do opisania, bo wymyka się wyobrażeniowym koncepcjom zwykłego, linearnego myślenia. W oficjalnej narracji panuje pogarda dla świata duchowego, więc niezręcznie mi opowiadać o tym w wywiadzie, ale ten świat jednak istnieje. Ma swoją dynamikę i wywiera na mnie wpływ, a każde konkretne miejsce ma zasoby, z którymi jestem zmuszony pracować. 
 

 


Czy przed wyjściem na scenę wykonuje Pan jakieś rytuały albo są czynności, których Pan unika w dniu koncertu?
 

 


Ćwiczę w garderobie przed wyjściem na koncert. Staram się być jak najlepiej rozegrany, żeby dobrze rozgrzane mięśnie mogły nadążać za wyobraźnią. Mistycznych rytuałów nie robię, bo wykonuję precyzyjną pracę za pomocą mięśni i to mięśnie muszą być przygotowane do wykonania zadań. Mój stan psychiczny rzadko ma wpływ na jakość koncertu, bo przepływające ładunki nie są mierzalne za pomocą aparatu pojęciowego. Najlepsze koncerty grałem będąc w depresji, bo wtedy nie chciało mi się występować i przywłaszczać sobie muzykowania. Muzyka wtedy płynęła naturalnie, bez zakłóceń.

 

 

Czy po tylu latach doświadczenia odczuwa Pan jeszcze tremę przed wyjściem na scenę? Jeśli tak, to czym jest ona spowodowana? Obawą przed nieidealnym zaprezentowaniem swoich możliwości bądź negatywną oceną publiczności? A może czymś innym?

 

 


Trema jest konieczna dla wytworzenia adrenaliny, kortyzolu, testosteronu i wszelkiej chemii wzmagającej czujność. Na scenie trzeba być bardzo czujnym i szybko reagować, więc organizm przed wyjściem na estradę poszukuje pretekstu, żeby sobie wytworzyć jakiś stres. Tak, odczuwam paniczny lęk i ogromną tremę przed każdym występem i wiem, że to jest ta część procesu, która decydujące o dobrej jakości koncertu. 
 
 

 

Każde wyjście na scenę to silne emocje, które nagle nie znikają po koncercie. Jak sobie Pan z nimi radzi? Jaki ma Pan sposób na to, by wrócić do równowagi?
 

 


Nie za bardzo sobie z tym radzę i jeszcze nie mam wypracowanej techniki na wygaszanie emocji po koncercie. Próbowałem przeróżnych sposobów i żaden z nich nie wydaje mi się w pełni skuteczny, a nawet jak jest skuteczny to ma bolesne skutki uboczne. Wychodzi na to, że ta udręka to po prostu część mojej pracy i muszę się z tym pogodzić. Może dlatego Komeda pisał, że „jazz jest grą niebezpieczną i bezlitosną w której kładziesz na szali własne życie". Podczas występu dotyka się pięknych, abstrakcyjnych stanów i powrót do linearnej rzeczywistości okratowanej konwenansami jest powrotem do więzienia. Po koncercie potrzebuję zwykle parę dni, żeby się poczuć normalnie. 
 

 


Tak niesamowite umiejętności, które niewątpliwie Pan posiada to nie tylko zasługa talentu, ale też ciężkiej pracy i na pewno wielu wyrzeczeń, a jednak cały czas pozostaje Pan niezwykle skromny. Mówi Pan o sobie w wywiadach „coś tam umiem", gdy inni opisywali Pana m.in. jako „największe objawienie polskiego jazzu ostatniej dekady". Czy są momenty, w których myśli Pan o sobie w podobny sposób?
 

 


Dużo z tych frazesów sam napisałem i wysłałem do dziennikarzy. Już nawet nie jestem w stanie sobie przypomnieć co napisali dziennikarze, a co jest moim własnym wytworem. Każdy organizator, który robi mój koncert chce sprzedać bilety, więc od razu produkuje materiały propagandowe, które mają podnieść sprzedaż. Równolegle internauci tworzą treści z wyzwiskami pod moim adresem, w gazetach czytuję artykuły, w których przedstawia się mnie jako człowieka niespełna rozumu, pojawiają się na mój temat zagadkowe, internetowe audycje generowane przez AI, przeróżni komentatorzy wyśmiewają moje poglądy i błędy w myśleniu i mówią o mnie z pogardą, bo wykryli w moich wypowiedziach jakąś nieścisłość. Miewam też obrońców, którzy walczą o moje dobre imię. Z tego co widzę, to się jakoś samo reguluje wraz z upływającym czasem. Patrzę na to wszystko, przeżywam, integruję, wzmacniam się i robię swoje. Coś tam umiem, czegoś nie umiem, a jak ktoś umie lepiej to niech sam zagra i pokaże mi jak to należy robić.

 

 

Jakby miał Pan opisać w kilku słowach kim jest Leszek Możdżer, co by Pan powiedział? Jak dziś chciałby Pan być postrzegany?

 



Wypowiadane poglądy na temat ludzi świadczą tylko i wyłącznie o tym kimś, kto je wypowiada. Ja mogę być postrzegany tylko w takiej perspektywie w jakiej operuje świadomość postrzegającego. Powiem Pani prawdę: czasami jestem dobry, wspaniały i szlachetny, a czasami małostkowy, przyziemny i prymitywny. Czasami jestem mądry, a czasami głupi. Czasami uczciwy, a czasami nie. Oczywiście prowadzę walkę o własny wizerunek, żeby móc zapłacić swoje rachunki, ale dobrze wiem kim jestem i nie zamierzam się z tego nikomu tłumaczyć. 

 

 

A jak chciałby Pan być zapamiętany?
 

 


Szczerze mówiąc nie zastanawiałem się nad tym. Nie mam dzieci, więc nie interesuje mnie to.

 

 

Postrzegam Pana jako człowieka, który ciągle stawia sobie poprzeczkę coraz wyżej, który ciągle chce więcej, ciągle chce się rozwijać. Czy czuje się Pan spełniony? Czym jest dla Pana spełnienie?
 

 



Spełnienie jest procesem. Nie jestem człowiekiem spełnionym, jestem spełniającym się. Kiedyś na starych rysunkach przedstawiano Ziemię jako spoczywającą na ogromnym żółwiu. To prawda, rzeczywiście ziemia spoczywa na barkach ludzi cierpliwych, którzy bardzo mozolnie i powoli zmierzają do celu. Tacy ludzie dostają klucze do zmieniania rzeczywistości. Ale i tak to wszystko dzieje się bardzo powoli.
 

 


Jakie muzyczne, zawodowe marzenia ma Pan jeszcze do zrealizowania?
 

 


Chciałbym sobie wyobrazić muzykę, której jeszcze nie było, ale to wymagałoby odizolowania się od świata. Akurat dzisiaj jestem trochę zajęty, może jutro?



Dziękuję za rozmowę.

 

 

 

Z Leszkiem Możdzerem rozmawiała

Kamila Jabłonowska
Wyślij wiadomość do autora tekstu

Oceń tekst:

Ocen: 0

%0 %0


Komentarze do artykułu (0)

Dodaj nowy komentarz

Redakcja serwisu info.elblag.pl nie odpowiada za treść komentarzy i treści dostarczone przez firmy i osoby trzecie.
Jeśli chcesz z nami tworzyć serwis napisz do nas e-mail.


Regulamin komentowania artykułów w serwisie info.elblag.pl

W trosce o kulturę i wysoki poziom debaty w serwisie info.elblag.pl wprowadza się niniejszy Regulamin.

  1. Komentujący umieszczając treści sprzeczne z prawem musi liczyć się, że może ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną.
  2. Komentarze dodawane przez czytelników służą prowadzeniu poważnej i merytorycznej dyskusji na temat zamieszczonych wiadomości oraz problemów z nimi związanych.
  3. Czytelnicy mogą umieszczać informacje i opinie niezwiązane z treścią artykułów dla istotnych powodów (np. poinformowanie innych czytelników o wydarzeniach).
  4. Zabrania się dodawania komentarzy: wulgarnych, obraźliwych, naruszających dobra osobiste osób trzecich lub zawierających treści zabronione przez prawo.
  5. Celem komentarzy nie jest prowadzenie jałowych sporów osobistych między czytelnikami.
  6. Wszystkie wpisy stojące w sprzeczności z powyższymi warunkami będą niezwłocznie kasowane w całości bądź w części.
  7. Redakcja interpretuje Regulamin i decyduje, które wpisy, komentarze (lub ich części) należy usunąć i dokona tego w możliwie jak najszybszym czasie.


Właścicielem serwisu info.elblag.pl jest Agencja Reklamowa GABO

Copyright © 2004-2026 Elbląski Dziennik Internetowy. Wszystkie prawa zastrzeżone.


0.97601795196533