Regionalne Centrum Wolontariatu działa w Elblągu od 2001 r. - Wolontariat nie ma wieku, nie ma wykształcenia. Tak naprawdę musimy pamiętać o tym, że wolontariuszem może być każdy, ale nie wszędzie. W Elblągu bazujemy zazwyczaj na wolontariuszach, którzy się uczą – przyznaje prezes RCW Gabrysia Zimirowska.
Jak wolontariat miewa się Elblągu?
Okres wakacyjny to z jednej strony czas, w którym zwalniamy, bo odchodzą nam korepetycje, a część wolontariuszy wyjeżdża gdzieś na wakacje albo odchodzą, ponieważ np. zmieniają szkołę i wyprowadzają się do akademików. Z drugiej strony to czas, w którym pojawiają się inne alternatywy, dużo akcji sportowych, dużo wydarzeń, do których zapraszani są wolontariusze, więc my urlopu w Centrum Wolontariatu nie mamy.
Ile wolontariuszy na dzień dzisiejszy działa na terenie Elbląga?
Trudno powiedzieć. My liczymy ilość wolontariuszy od akcji do akcji. Zazwyczaj w każdej akcji bierze udział około 120 wolontariuszy, przy tych mniejszych wydarzeniach – 20. Gdybyśmy mieli szacować to w tej chwili mamy około 200 wolontariuszy akcyjnych. Jednak cały czas należy pamiętać, że mamy stałych wolontariuszy, którzy dbają i odwiedzają seniorów, robią im zakupy. Musimy dbać o to, żeby żaden podopieczny nie został bez opieki, kiedy jakiś wolontariusz np. wyjeżdża.
Kto najczęściej zostaje wolontariuszem?
Wolontariat nie ma wieku, nie ma wykształcenia. Tak naprawdę musimy pamiętać o tym, że wolontariuszem może być każdy, ale nie wszędzie. W Elblągu bazujemy zazwyczaj na wolontariuszach, którzy się uczą. To są osoby chodzące do szkół średnich, ponadpodstawowych. Akcyjnie to są też uczniowie również szkół podstawowych, a także seniorzy.
Jakie wakacyjne akcje Was czekają?
Jesteśmy teraz po Dniach Elbląga i po Biegu Piekarczyka. Przed nami duże wydarzenia sportowe - Garmin Iron Triathlon i wydarzenia na terenie muzeum. Będzie intensywnie.
Wspominałaś, że każdy może zostać wolontariuszem, ale nie wszędzie.
Do Centrum Wolontariatu zapraszamy generalnie każdego, kto ma ochotę. Kto sobie uświadomi, że ma odrobinę wolnego czasu, energii i chciałby zrobić coś na rzecz kogoś innego. Naszym zadaniem jest dostosowanie odpowiedniej pracy do każdego człowieka. Przyjdź do nas, a my ci znajdziemy robotę (śmiech).
Czym się kierujecie przyznając zadanie konkretnej osobie?
Tutaj skupiamy się m.in. na motywacji ludzi, którzy do nas przychodzą. Niektórzy chcą spotkać po prostu nowych znajomych, niektórzy chcą zbudować swoje doświadczenie, inni mają „dług” do spłacenia wobec życia i czują, że muszą zrobić coś dobrego. Zapraszamy naprawdę każdego, kto ma ochotę podziałać, a my naprawdę mamy szeroki wachlarz różnej pracy, bo to i kultura, i sport, i praca z dziećmi, z osobami niepełnosprawnymi, osobami starszymi. Ten wachlarz jest bardzo szeroki, więc każdy znalazłby coś dla siebie.
Czy na przestrzeni lat zainteresowanie elblążan wolontariatem się zmienia?
Od wielu lat jest najtrudniej znaleźć wolontariuszy stałych. Tych, którzy decydują się na to, że przez dłuższy okres czasu, w określonych godzinach gdzieś tam będą się realizowali akcyjnie. Nie zanotowałam swojej karierze w Centrum Wolontariatu znacznych spadków. Ludzie naprawdę chcą pomagać. Tylko muszą mieć konkretną ofertę. Jak przychodzą do nas muszę wiedzieć konkretnie, do czego są potrzebni. Ludzie są zadaniowi. Lubią czuć, że są elementem zespołu, że mają pracę do zrobienia, że mogą się podzielić swoim doświadczeniem, swoim czasem, wszystkim co mają najlepsze. Każdy wolontariusz to ważny członek zespołu, grupy, rodziny.
Dziękuję za rozmowę.
Z Gabrysią Zimirowską rozmawiała









