Nauczyciele zapowiadają protest. Tym razem „do tablicy” wywołują rządzących i domagają się przyspieszenia prac nad obywatelskim projektem dotyczącym wynagrodzeń w oświacie. – To żenujące, że wciąż rozmawiamy o płacach, czy podwyżkach rzędu 3 proc., czyli około 150–160 zł. Nie tędy droga. Nauczyciele powinni mieć godne wynagrodzenia – mówi prezes elbląskiego oddziału ZNP.
Zarobki w oświacie to temat, który od lat powraca w debacie publicznej. Tym razem za sprawą planowanego protestu nauczycieli. Zarząd Główny ZNP podjął decyzję o rozpoczęciu akcji protestacyjnej. Pierwszym krokiem ma być manifestacja przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w Warszawie, zaplanowana na 31 sierpnia pod hasłem: „Politycy do tablicy! Godne płace – dotrzymajcie słowa!”. Związkowcy podkreślają, że projekt obywatelski zakładający powiązanie wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce od początku 2024 roku znajduje się w sejmowej "zamrażarce".
Inicjatywa ZNP nie jest procedowana mimo dwóch ważnych deklaracji politycznych. z w 2023 r. złożyli ją politycy ówczesnej opozycji (KO, Lewica, Trzecia Droga – PSL i Polska 2050). To wówczas przedstawiciele rządzących dziś ugrupowań pisemnie zadeklarowali, że po dojściu do władzy wprowadzą w życie nowy system wynagradzania nauczycieli, polegający na powiązaniu płac nauczycielskich z przeciętnym wynagrodzeniem. Deklaracji premiera Donalda Tuska w 2024 roku, że zwłoki w tej sprawie już nie będzie. I mimo zapowiedzi, że ustawa ws. płac zostanie uchwalona i będzie obowiązywać w 2027 r. Dlatego teraz Zarząd Główny ZNP podjął decyzję o proteście
– informuje ZNP.
Związkowcy przypominają, że nauczyciele to ponad 600-tysięczna grupa zawodowa w Polsce. Podkreślają, że manifestacja to pierwszy etap protestu, a dalsze działania protestacyjne będą zależeć od tego, czy rządzący podejmą realne rozmowy. Czy środowisko nauczycieli z Elbląga również planuje udział w proteście?
Zostały jeszcze dwa miesiące, przez ten czas wiele może się zmienić. Mam nadzieję, że tak się stanie, choć dziś trudno powiedzieć, czy są na to realne szanse. Aktualnie nauczyciele nie mają powodów do zadowolenia. Nie może być tak, że w tej samej budżetówce jeden wykwalifikowany pracownik ma takie płace, a drugi, również wykwalifikowany, inne. Nauczyciele posiadają wiele podyplomówek, skończonych różnych studiów dodatkowych. A dzisiaj nie będę mówił o tym, jak daleko są jeśli chodzi o płace od innych grup, które od 1 lipca miały otrzymać podwyżki. Ja nikomu nie zaglądam do portfela. Ja patrzę na ludzi, którzy pracują w oświacie na rzecz rozwoju młodych
– mówi Gerhard Przybylski, prezes elbląskiego oddziału ZNP.
Jak podkreśla, wynagrodzenia w oświacie powinny być stabilne i na takim poziomie, by temat corocznych podwyżek nie wracał regularnie. – To żenujące, że wciąż rozmawiamy o płacach, o podwyżkach rzędu 3 proc., czyli około 150–160 zł. Nie tędy droga. Rozumiem problemy, że nie tylko nauczyciele są w tej sytuacji. Trzeba jednak pamiętać, żeby nie doprowadzić do sytuacji, jakiej już wcześniej doświadczyliśmy. Nauczyciele powinni mieć godne wynagrodzenia. Musi to trafić do społeczeństwa. Bo dziś, kiedy są wakacje, często wypomina się im liczbę wolnych tygodni. Ja serdecznie zapraszam każdego, żeby choć raz przyszedł do szkoły i zobaczył, jak wygląda ta praca – dodaje Przybylski.











Proszę mi wytłumaczyć skąd ten przekroczony próg podatkowy u nauczycieli? Podają tylko płace podstawową bez dodatków. Kolejna biedna grupa zawodowa.
Proszę mi wytłumaczyć skąd ten przekroczony próg podatkowy u nauczycieli? Podają tylko płace podstawową bez dodatków. Kolejna biedna grupa zawodowa.
Protest? Przecież teraz rządzą te wasze szumowiny z KO! Czyżby was też okłamali? Ojej.
Sranie w banie ciągle im mało jak i lekarzom a kto da nam emerytom tym co ledwo koniec z końcem wiążą pewnie mają zdychać.
Ciebie debilu medycy okłamują