Czwartek, 19.09.2019, Imieniny: Konstancja, January
Nie masz konta? Zarejestruj się »
zdjęcia
filmy
baza firm
reklama
Elbląg » artykuły » artykuł z kategorii AKTUALNOŚCI

Czy tym razem wyjaśni się sprawa śmiertelnego pobicia pod Bowlingiem?

28.04.2010, 13:03:13 Rozmiar tekstu: A A A
Czy tym razem wyjaśni się sprawa śmiertelnego pobicia pod Bowlingiem?

Dzisiaj Sąd Okręgowy w Elblągu przesłuchiwał kolejnych świadków w sprawie śmiertelnego pobicia w lipcu 2007 r. pod Bowlingiem Pawła M. Świadkowie z uwagi na upływ czasu niewiele jednak pamiętają z feralnej nocy. Dodatkowo zeznania świadków są częściowo sprzeczne.

Przypomnijmy, że Sąd Okręgowy w Elblągu już po raz trzeci rozpatruje jeden z wątków śmiertelnego pobicia pod Bowlingiem w lipcu 2007 roku Pawła M. W tym procesie na ławie oskarżonych zasiada tylko Jacek B., bowiem Marcin P., który także był oskarżony w tej sprawie skazany został za pobicie ze skutkiem śmiertelnym Pawła M. prawomocnym wyrokiem na pięć lat pozbawienia wolności. W pierwszym procesie oskarżonym był także Varuzhana M. , którego sąd uznał winnym pobicia Marcina M. (kolegi śmiertelnie pobitego Pawła M) i skazał go na jeden rok i trzy miesiące więzienia w zawieszeniu na cztery lata.

Jacek B. konsekwentnie nie przyznaje się do winy. Do tej pory uznawany był przez Sąd Okręgowy w Elblągu winnym pobicia ze skutkiem śmiertelnym Pawła M., jednak na skutek apelacji obrońcy adw. Stanisława Borzdyńskiego Sąd Apelacyjny w Gdańsku uchylał wyroki i nakazywał ponowne rozpatrzenie sprawy. Jak wskazywał Sąd Apelacyjny w uzasadnieniu wyroku z elementów stanu faktycznego ustalonego w toku procesu nie wynika bowiem odpowiedzialność oskarżonego Jacka B. Sąd Okręgowy musi bardziej wnikliwie zbadać sprawę. Oskarżony Jacek B. odpowiada z wolnej stopy, gdyż decyzją Sądu Apelacyjnego w Gdańsku został zwolniony z aresztu za poręczeniem majątkowym w wysokości 20 tys. złotych, ma też dozór policyjny. Obrońca Jacka B. domaga się jego uniewinnienia.

Dzisiaj Sąd Okręgowy po raz trzeci przesłuchiwał kolejnych świadków zdarzenia. Na dzisiejszej rozprawie stawił się oskarżyciel posiłkowy (ojciec pokrzywdzonego Pawła M.) jednak bez pełnomocnika.

Jako pierwszy zeznawał Tomasz K., który w noc pobicia bawił się ze znajomymi, m.in. z Pawłem M. w Bowlingu. Jak wskazywał świadek ze względu na upływ czasu niewiele dziś pamięta z tamtego zdarzenia.

- Pamiętam, że w ten wieczór spotkaliśmy się u kolegi, gdzie piliśmy alkohol w postaci wódki. Potem pojechaliśmy do klubu Bowling, ale nie pamiętam o której. Bawiliśmy się tam do końca dyskoteki i gdzieś przed końcem wyszło to całe zdarzenie. Wiem, że była jakaś szarpanina, nie pamiętam jednak między kim a kim. Wszyscy wyszli, potem dowiedziałem się, że Paweł został pobity, nie pamiętam, gdzie w tym czasie byłem, jak przekazywano mi tą informację, wydaje mi się, że towarzyszyły mi trzy dziewczyny. Pamiętam, że udaliśmy się z dziewczynami w to miejsce, gdzie leżał Paweł. Szliśmy od Bowlinga wzdłuż budynku ZUS, do końca ulicy, a potem skręciliśmy w lewo. Pamiętam też, że jak doszliśmy do Pawła to on leżał na ulicy, a głowę miał na krawężniku, miał podartą koszulę, wokół było dużo krwi. Jak doszliśmy do Pawła do ktoś był przy nim, lecz nie pamiętam ile osób. Na miejsce przyjechała karetka i zabrała Pawła do szpitala. Potem ja z tymi dziewczynami też udaliśmy się do szpitala. Poza tym nic więcej istotnego sobie w tej sprawie nie przypominam. Nikt nie wywierał na mnie wpływu, jak wcześniej składałem zeznania – zeznawała dzisiaj świadek Tomasz K.

Sędzia przewodniczący Marek Omelan z uwagi na niepamięć świadka odczytał mu jego wcześniejsze zeznania oraz zadawał pytania odnośnie tych zeznań.

Kiedy stałem przy postoju taksówek z 3 koleżankami to od strony ZUS-u szło 5 osób, wśród nich byli Marcin P. i Jacek B. Był tam też młody Ormianin, który miał pasek w ręku. Pryczek powiedział mi, że za ZUS-em leży mój kolega i że uderzył go tylko dwa razy. Ja stałem nie szedłem, dostrzegłem ich w odległości około 20 metrów od miejsca, gdzie stałem to było gdzieś przy wejściu do budynku ZUS-u. Wykluczam aby rozmowa z Marcinem P. Miała miejsce na rogu skrzyżowania ulic Osińskiego i Robotniczej. Gdyby nie moja rozmowa z Marcinem P. To nie wiedzielibyśmy, gdzie mamy pójść poszukać mój kolega Paweł M. Ja szedłem w miejsce, gdzie leżał Paweł razem z 3 koleżankami, między nami mogły być jakieś odstępy, ale nie większe niż 2 metry. Nie było takiej sytuacji, aby świadek Magdalena S. Odeszła ode mnie i od koleżanek i sama udała się w kierunku ulicy Robotniczej wzdłuż budynku ZUS.

Na pytanie sędziego: Dlaczego nie zeznał Pan dzisiaj, że tamtej nocy spotkał Pan grupę 5 mężczyzn w której był Marcin P. i Jacek B.? - świadek zeznał

- Ja już tego tak nie pamiętałem dobrze, ale teraz potwierdzam, że te zeznania, które złożyłem s zgodne z prawdą.

Na pytanie obrońcy czy był Pan pijany tej nocy czy trochę pijany? Świadek zeznał?

-Ja nie widze różnicy, byłem pijany tej nocy, ale nie aż tak żeby nie pamiętać co się działo wokół mnie. Na pewno nie miałem bełkotliwej mowy. Kiedy jestem pijany to kręci mi się w głowie.

Czy miał Pan w tym czasie prawo jazdy i samochód?

- Tak miałem prawo jazdy, a nie pamiętam czy miałem samochód – zeznał Tomasz K.

Czy prawdą jest, że tamtej nocy jechał Pan do szpitala samochodem będąc jego kierowcą? Tak zeznała Pana koleżanka. Czy jej zeznania polegają na prawdzie?

- Wykluczam taką sytuację, abym pojechał razem z koleżankami samochodem do szpitala będąc jego kierowcą. Gdy piję nie prowadzę auta – zeznawał świadek.

Świadek Tomasz K. zeznawała dzisiaj ponadto, że Marcina M. (red. świadka, który zeznawał na poprzedniej rozprawie) zna całe życia, od dzieciństwa,  często się spotykali na imprezach i pili razem wódkę.

Zważyć przy tym należy, że zeznania świadków Tomasz K., Magdaleny S. i Marcina M. są sprzeczne.

Na poprzedniej rozprawie Marcin M. zeznawał, że ma wstręt do wysokoprocentowych alkoholi i nie pije wódki. Ponadto jedna z koleżanek Tomasza K., która razem z nim znalazła pobitego Pawła M. zeznawała, że jechała z nim i koleżankami do szpitala i to on miał być kierowcą. Wskazać także należy, że ani Dorota K. ani Magdalena S. w grupie osób, które szły przy ZUS-ie nie widziały oskarżonego Jacka B. 

MB

Oceń tekst:

Ocen: 0

%0 %0


Komentarze do artykułu (3)

Dodaj nowy komentarz

  1. 1
    +2
    ~ krzysio
    Środa, 28.04

    Ojciec chłopaka codziennie przyjeżdża na grób . Jeden palant zniszczył życie kilku osób

  2. 2
    +1
    ~ nikt
    Czwartek, 29.04

    brawo dla kolegow ktorzy nic nie zrobili by nie dopuscic do tragedii, zapomnieli ile razy Misiek i inni szli za nimi bo sie wózki włączyły.

  3. 3
    +1
    ~ .
    Czwartek, 29.04

    Jeszcze trochę i zapomną wszystko, nawet śmierć swojego kolegi

Redakcja serwisu info.elblag.pl nie odpowiada za treść komentarzy i treści dostarczone przez firmy i osoby trzecie.
Jeśli chcesz z nami tworzyć serwis napisz do nas e-mail.


Regulamin komentowania artykułów w serwisie info.elblag.pl

W trosce o kulturę i wysoki poziom debaty w serwisie info.elblag.pl wprowadza się niniejszy Regulamin.

  1. Komentujący umieszczając treści sprzeczne z prawem musi liczyć się, że może ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną.
  2. Komentarze dodawane przez czytelników służą prowadzeniu poważnej i merytorycznej dyskusji na temat zamieszczonych wiadomości oraz problemów z nimi związanych.
  3. Czytelnicy mogą umieszczać informacje i opinie niezwiązane z treścią artykułów dla istotnych powodów (np. poinformowanie innych czytelników o wydarzeniach).
  4. Zabrania się dodawania komentarzy: wulgarnych, obraźliwych, naruszających dobra osobiste osób trzecich lub zawierających treści zabronione przez prawo.
  5. Celem komentarzy nie jest prowadzenie jałowych sporów osobistych między czytelnikami.
  6. Wszystkie wpisy stojące w sprzeczności z powyższymi warunkami będą niezwłocznie kasowane w całości bądź w części.
  7. Redakcja interpretuje Regulamin i decyduje, które wpisy, komentarze (lub ich części) należy usunąć i dokona tego w możliwie jak najszybszym czasie.


Właścicielem serwisu info.elblag.pl jest Agencja Reklamowa GABO

Copyright © 2004-2019 Elbląski Dziennik Internetowy. Wszystkie prawa zastrzeżone.