Czwartek, 20.02.2020, Imieniny: Leon, Ludmila, Eustachy
Nie masz konta? Zarejestruj się »
zdjęcia
filmy
baza firm
reklama
Elbląg » artykuły » artykuł z kategorii AKTUALNOŚCI

Czy pokrzywdzony Robert S. mijał się z prawdą?

26.01.2010, 13:24:36 Rozmiar tekstu: A A A
Czy pokrzywdzony Robert S. mijał się z prawdą?
Fot. Rafał Kadłubowski

- Nie wiem czy mówiąc, że moja żona jest upośledzona podałem nieprawdę. Myślę, że wybiegłem za daleko. Moja żona jest roztrzepana i często się myli. Chciałem jej wszystko przypomnieć dlatego  nie pozwoliłem jej pójść na policję bo by wszystko pomieszała – tak zeznawał wczoraj pokrzywdzony Robert S., na którym trzech zamaskowanych mężczyzn miało dokonać rozboju i naruszyć jego nietykalność cielesną oraz kilku innych osób. Całe zdarzenie rozegrało się w miejscowości Bogdaniec koło Suchacza. Robert S. początkowo nie był w stanie wskazać sprawców, jednak po „rozpytaniu u ludzi zajmującymi się takimi rzeczami” twierdzi, iż widział charakterystyczną twarz jednego ze sprawców i miał być nim były  bokser Patryk B. Ten jednak nie przyznaje się do winy i wskazuje, że w dzień napadu przebywał w Elblągu, spotykał się ze znajomymi, dokonywał zakupów czego potwierdzeniem mają być chociażby nagrania z monitoringu oraz paragony ze sklepu i zeznania świadków.

Przypomnijmy, 10 lipca 2009 roku trzech zamaskowanych mężczyzn napadło na posesję jednego z mieszkańców małej miejscowości Bogdaniec, niedaleko Suchacza. Mężczyźni podający się za policjantów przez kilka godzin przetrzymywali kilka osób. Ich łupem miało paść 40 tys. złotych oraz 3 tys. euro. Policja do tej sprawy zatrzymała tylko jedną osobę. Jest nią elblążanin, były bokser Patryk B. Jego zatrzymanie odbyło się dopiero kilkanaście dni po napadzie. Ponadto przez 24 godziny od zatrzymania nie postawiono mu zarzutów tylko go bito, czego potwierdzeniem ma być notatka sporządzona w areszcie śledczym. Patryk B. od samego początku wskazywał, że jest niewinny, składał kilka razy wyjaśnienia bowiem w toku śledztwa cały czas zmieniały się godziny dokonania napadu o czym pisaliśmy w artykule: Zeznania dopasowane do alibi. Ponadto część dowodów potwierdzających jego alibi nie zostało należycie zabezpieczonych przez policję. Z tego też tytułu przeciwko policjantom toczy się postępowanie w prokuraturze. W sprawie tej pojawia się coraz więcej pytań i niejasności.

Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Elblągu odbyła się druga sprawa, podczas której obrońcy Patryka B. kontynuowali zadawanie pytań pokrzywdzonemu Robertowi S.

Na wstępnie Robert S. wskazał, iż chce dołączyć do akt sprawy telefon komórkowy z którego udało się odzyskać zdjęcia, które zrobiono mu kilkanaście minut po napadzie.

- Udało nam się odzyskać zdjęcia, które zrobiono mi kilka minut po uwolnieniu z kajdanek. Zdjęcia te przedstawiają  obrażenia, jakie powstały na skutek pobicia przez sprawców napadu,  są tam też zamieszczone godziny, co pozwoli ustalić godzinę napadu. Zdjęcia zostały wykonane o godz. 19:35 – zeznawał pokrzywdzony Robert S.

Jak długo zna Pan Dominika i Jarosława, którzy mieli być skonfliktowani z Patrykiem B.?

Przed napadem znałem ich 3 może 4 lata. Poznałem ich na siłowni, potem zniknęli mi z oczu. Ostatni raz spotkałem ich rok temu. Było to przypadkowe spotkanie na ulicy bądź na siłowni. Ich sytuacja materialna nie była najgorsza, wiem, że jeździli dobrymi samochodami. Ponadto sprowadzali oni auta.

A na jaki procent pożyczył Pan im pieniądze?

To nie jest tak jak Pan myśli. Ja pożyczyłem im pieniądze na samochód, potem mieli go sprzedać i mieli mi oddać pieniądze. Ustaliliśmy, że ostatecznie będzie to 12 tys. Nie sporządziliśmy żadnej umowy, było to w ramach zaufania. Ja pierwszy raz pożyczałem im pieniądze, oni wyglądali na porządnych ludzi i nie sądziłem żeby oni się połasili na te parę groszy.

Mówił Pan, że podczas przesłuchania na policji pokazane zostały Panu tablice poglądowe, na których były także wizerunki Jarosława i Dominika? Czy pokazano Panu te zdjęcia  podczas pierwszego czy drugiego przesłuchania?

Nie wiem czy podczas pierwszego czy drugiego przesłuchania zostały pokazane mi te zdjęcia. Ja ich wtedy rozpoznałem i zostali oni zidentyfikowani przez policję.

Wspomniał Pan, że rozpytywał u ludzi, "którzy zajmują się takimi rzeczami" (red. rozbojami), kto mógł dokonać tego napadu? Z kim Pan zatem rozmawiał?

To nie tak, ja nie mam żadnych kontaktów z takimi ludźmi, pytałem różnych ludzi i z domysłów zorientowałem się, że to jest ten (red. oskarżony).

Na ostatniej rozprawie zeznał Pan, że rozmawiał z kimś i podczas tej rozmowy opisywał jak wyglądał jeden ze sprawców. Ta osoba miała Panu powiedzieć, że ten charakterystyczny sposób chodzenia pasuje do oskarżonego Patryka B. Kim jest ta osoba, która miała wskazać, że może to być oskarżony?

Tą osobą jest mój znajomy, sąsiad Łukasz. To z nim rozmawiałem i on mi powiedział, że taki sposób chodzenia i wygląd pasuje do Patryka B.

A czy wiedział Pan, że oskarżony jest skonfliktowany z Pana sąsiadem i doszło między nimi do bójki?

Nie, nie wiedziałem.

A dlaczego zabronił Pan żonie pójść na policję złożyć zeznania?

Chciałem z nią jeszcze raz porozmawiać bo ona lubi wszystko mieszać. Ja chciałem jej przypomnieć wszystko. Rozmawialiśmy więc o zdarzeniu, jak to mniej więcej było. Oczywiście także z Marzeną A. analizowaliśmy przebieg zdarzenia.

Na pierwszej rozprawie zeznał Pan, że Pana żona jest upośledzona, czy ma ona orzeczony jakiś stopień niepełnosprawności?

Moja żona nie jest upośledzona, ona tylko się myli. Myślę, że mówiąc, że jest upośledzona za bardzo wybiegłem. Nie wiem czy mówiąc, że żona jest upośledzona podałem nieprawdę. Wybiegłem za daleko.

A ile razy w swoich zeznaniach zdarzyło się Panu "wybiec za daleko"?

Myślę, że już więcej nie wybiegałem za bardzo.

Proszę Pana, czy w dzień napadu zamierzał Pan pójść na siłownię?

Zamierzałem być jeszcze na siłowni tego dnia. Chyba żona miała mi przywieść dzieci na godz. 19:00.

A o której Pan zatem wyjechał z Elbląga?

Definitywnie wyjechałem z Elbląga między godz. 17:30 a 17:45.  Ja nie miałem przed sobą wszystkich zeznań dlatego nie jestem w stanie przypomnieć sobie co ja mówiłem wcześniej.

Proszę Pan, jak więc to co Pan dzisiaj zeznaje ma się do zeznań, które złożył Pan na pierwszej rozprawie. Zeznawał Pan wtedy, iż jest pewien, że wyjechał z domu o 18:00 ponieważ przed wyjściem spojrzał Pan na zegarek, który miał przed sobą.

Z tym zegarkiem to jest bezsensu pytanie. Ja może tak po prostu powiedziałem, tylko może tak nie było. Nie wiem w tej chwili czy mówiąc, że patrzyłem na zegarek była to prawda czy nieprawda. Podczas pierwszego zeznania na pewno pamiętałem to lepiej.

Proszę Pan zeznawał Pan także na pierwszej rozprawie, iż jest pewien, że oskarżony dokonał napadu ponieważ zapamiętał Pan jego charakterystyczne cechy twarzy. A dlaczego nie mówił Pan tego na policji podczas przesłuchania, czy proponował Panu policjant sporządzenie rysopisu sprawcy?

Nie jestem w stanie wyjaśnić dlaczego nie mówiłem o charakterystycznych cechach wyglądu sprawcy. Nie pamiętam czy ktoś proponował mi sporządzenie rysopisu.

Jeżeli Pan tak dobrze zapamiętał te charakterystyczne cechy wyglądu oskarżonego to niech Pan je opisze (red. w tym momencie obrońca poprosił oskarżonego by ten się odwrócił i zakrył twarz).

Podbródek miał lekko w dół schodzący, jakby miał nadwagę, brzuch widoczny. Oczy, charakterystyczny ich układ.

To znaczy jaki?


No charakterystyczny, ale nie umiem opisać, to może więc on nie był charakterystyczny, ale ja go zapamiętałem.

A czy miał może jakieś blizny na twarzy, może tatuaże wokół oczu?

Nie widziałem innych cech charakterystycznych, blizn nie miał i tatuaży też nie. Jego zarost koncentrował się na bokach i pod nosem. Zarost był koloru ciemny blond.

(red. po zakończeniu przesłuchania pokrzywdzonego Roberta S. zaprotokołowano, iż oskarżony Patryk B. nad lewym okiem ma głęboką bliznę, powstałą wskutek wypadku samochodowego).

Zeznawał Pan, że nie zgłosił sprawy na policję ponieważ najpierw chciał Pan ukryć dzieci, gdyż obawiał się o nie? Gdzie Pan zatem schował dzieci?

Dzieci schowałem do mieszkania żony już w piątek. Ale nie zgłosiłem tego jeszcze na policję gdyż obawiałem się gróźb. Zastanawiałem się jeszcze co robić. Myślę, że gdybym był pewny na 100%, że chcę zgłosić tą sprawę to bym zgłosił.

A czy w końcu sam Pan zgłosił sprawę na policję?

Nie sprawę zgłosił mój sąsiad, i ja miałem pierwszy raz kontakt z policją kiedy przyjechali do mnie na Brzeską, wtedy złożyłem doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Sprawcy dzwonili wtedy do mnie jeszcze bo w poniedziałek mieli przyjechać po pieniądze, potem przełożyli to na środę. I jak dzwonił Dariusz L. do Marzeny to wiedziałem, że chciał dowiedzieć się, czy podałem sprawę na policję. Oni w niedzielę jeszcze nie wiedzieli. Potem mogli jednak się dowiedzieć.

A skąd mogli się dowiedzieć? Czy Pani Marzena A. mówiła coś Dariuszowi L.?

Nie wiem czy Marzena mu coś mówiła. Mi mówiła, że nie chciała z nim rozmawiać, na pewno mu nić nie powiedziała. Może z policji były przecieki. Na całym świecie są przecieki, oni mogli się od policji dowiedzieć, policjanci też przed sądem stają, nie ogląda Pan telewizji.

To jak wiedział Pan, że są przecieki to nie obawiał się Pan?

Do poniedziałku się niczego nie obawiałem, bo oni mi powiedzieli, że jak dam im pieniądze to nic moim dzieciom się nie stanie.

Na wczorajszej rozprawie zeznawali także Mariusz G. oraz Jarosław W., a także dwie sprzedawczynie jednego z boksów w hali Elzam, które miały w dniu napadu sprzedawać buty oskarżonemu Patrykowi B.

Mariusz G. zeznawał, iż 10 lipca 2009 roku spotkał Patryka B. przy ciastkarni w hali Elzam. Było to między 17:00 a 17:30.

- Ja spotkałem Patryka B. Przypadkiem w Hali Elzam. Byłem wtedy z moim kolegą Jarosławem W.,  poszliśmy kupić doładowanie do telefonu. Kiedy szliśmy już do wyjścia przy ciastkarni spotkaliśmy Patryka, który kupował różne rzeczy. Nie pamiętam czy Patryk już zapłacił wtedy, czy to on płacił. Miał wtedy siatkę z ciastkami. Nie pamiętam czy miał inną siatkę. Odeszliśmy na bok na chwilę, rozmawialiśmy co tam u mnie słychać. Miałem się później skontaktować z Patrykiem, żeby pomógł mi ułożyć dietę, ponieważ ja nie miałem telefonu przy sobie, więc mój kolega wbił w swój telefon numer Patryka. Ten numer podał chłopak z którym był Patryk. B ponieważ on sam nie pamiętał swojego numer telefonu. Potem wyszliśmy i kierowaliśmy się w stronę mojego samochodu, który stał pomiędzy halą a Nomi, niedaleko Rossmana. Ja byłem wtedy samochodem żony golfem. Wtedy mój kolega podał mi numer Patryka i wbiłem go do swojego telefonu. Potem spostrzegłem jeszcze samochód Patryka, podjechał jeszcze do nas na chwilę, powiedział żebym do niego zadzwonił i pojechał. Patryk był wtedy samochodem Renault Megane. Patryk jechał wtedy ze swoim kolegą z którym był w hali, on był ciemny i szczupły.

Na pytanie sądu, czy kojarzy Pan jak był ubrany Patryk B. świadek odpowiedział:

Patryk był ubrany w niebieską rażącą koszulkę i w krótkie spodenki.

A dlaczego tak dobrze zapamiętał Pan jego ubiór?

Ponieważ dawno go nie widziałem i jego koszulka miała niebieski rażący kolor.

Na pytanie prokuratora, dlaczego podczas przesłuchania na policji świadek podawał, że spotkał Patryka B. między 17 a 18, a dzisiaj, że spotkał go między 17:00 a 17:30 świadek odpowiedział:

Nie pamiętam dlaczego w protokole były inne godziny, pamiętam na pewno, że byłem w hali przed 18 bo wiedziałem, że o 18:00 zamykają halę i chciałem zdążyć kupić kartę.

Także świadek Jarosław W.  potwierdził, iż 10 lipca spotkał Patryka B. w hali Elzam przy ciastkarni. Zeznał, że był wtedy z Mariuszem G. Nie pamiętał jednak wszystkich okoliczności spotkania ze względu na upływ czasu. Wskazał, jednak iż Patry B. i Mariusz G. odeszli na chwilę na bok, czemu zaprzeczył w swoich zeznaniach Mariusz G.

Sąd zapytał zatem świadka Mariusz G. czemu zaprzeczył aby odchodzili z Patrykiem B. na bok. Mariusz G. wskazał, że kiedy rozmawiają ze sobą cztery osoby naturalnym jest, że stoją w pewnej odległości od siebie.

Podczas wczorajszej rozprawy zeznawały także ekspedientki, które 10 lipca 2009 roku miały sprzedawać Patrykowi B. buty. Obie kategorycznie stwierdzały, że Patryk B. był tego dnia w hali Elzam, kupił u nich buty o godz. 17:30. Jedna ze sprzedawczyń potwierdziła ponadto, że oskarżony przyniósł im ciasto jako dowód wdzięczności za udzielony rabat.

Na następnej rozprawie przesłuchiwani będą kolejni świadkowie.

MB

Oceń tekst:

Ocen: 0

%0 %0


Komentarze do artykułu (4)

Dodaj nowy komentarz

  1. 1
    0
    ~ elblążanin
    Wtorek, 26.01

    Oj Temda Temida... Robercie S. nie idź tą drogą. Do redakcji kupcie sobie edytor tekstów ze słownikiem ortograficznym. Ciekawe komu nie spodobał się Patryk B. , czyżby Edwardowi R.Edward tak potrafi....

  2. 2
    0
    ~ Kali
    Wtorek, 26.01

    "Zdjęcia te powstały na skutek pobicia przez sprawców napadu..." Że co?

  3. 3
    0
    ~ ffm
    Czwartek, 04.02

    wreszcie ten sportowiec 3 ciej ligi a bandyta 1ej ligi jest tam gdzie jego miejsce.Pytanie ilu tak potraktował i ten pasożyt.

  4. 4
    0
    ~ x
    Sobota, 06.02

    oj dudek

Redakcja serwisu info.elblag.pl nie odpowiada za treść komentarzy i treści dostarczone przez firmy i osoby trzecie.
Jeśli chcesz z nami tworzyć serwis napisz do nas e-mail.


Regulamin komentowania artykułów w serwisie info.elblag.pl

W trosce o kulturę i wysoki poziom debaty w serwisie info.elblag.pl wprowadza się niniejszy Regulamin.

  1. Komentujący umieszczając treści sprzeczne z prawem musi liczyć się, że może ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną.
  2. Komentarze dodawane przez czytelników służą prowadzeniu poważnej i merytorycznej dyskusji na temat zamieszczonych wiadomości oraz problemów z nimi związanych.
  3. Czytelnicy mogą umieszczać informacje i opinie niezwiązane z treścią artykułów dla istotnych powodów (np. poinformowanie innych czytelników o wydarzeniach).
  4. Zabrania się dodawania komentarzy: wulgarnych, obraźliwych, naruszających dobra osobiste osób trzecich lub zawierających treści zabronione przez prawo.
  5. Celem komentarzy nie jest prowadzenie jałowych sporów osobistych między czytelnikami.
  6. Wszystkie wpisy stojące w sprzeczności z powyższymi warunkami będą niezwłocznie kasowane w całości bądź w części.
  7. Redakcja interpretuje Regulamin i decyduje, które wpisy, komentarze (lub ich części) należy usunąć i dokona tego w możliwie jak najszybszym czasie.


Właścicielem serwisu info.elblag.pl jest Agencja Reklamowa GABO

Copyright © 2004-2020 Elbląski Dziennik Internetowy. Wszystkie prawa zastrzeżone.