Środa, 19.06.2019, Imieniny: Gerwazy, Protazy, Julianna
Nie masz konta? Zarejestruj się »
zdjęcia
filmy
baza firm
reklama
Elbląg » artykuły » artykuł z kategorii ELBLĄSKA TEMIDA

Byli pracownicy dyskontu chcą odszkodowań. Pozew przeciw Biedronce trafił do elbląskiego sądu

14.08.2017, 17:00:53 Rozmiar tekstu: A A A
Byli pracownicy dyskontu chcą odszkodowań. Pozew przeciw Biedronce trafił do elbląskiego sądu

Do elbląskiego sądu trafił pozew zbiorowy przeciwko Jeronimo Martins, właścicielowi największej sieci dyskontów w Polsce. Byli pracownicy Biedronki domagają się odszkodowania za złe warunki pracy i przeprosin.

Ośmioro byłych pracowników Biedronki zamierza przed elbląskim sądem domagać się odszkodowania za złe warunki pracy. To osoby, które zatrudnione były w dyskontach w pierwszym dziesięcioleciu funkcjonowania sieci w Polsce.

Doszliśmy do wniosku, że nic nam już nie zwróci zdrowia, czasu, nerwów, że warto się przypomnieć, po raz kolejny zawalczyć o swoje. Zamietli nas tylko pod dywan, a nie rozliczyli się z przeszłością. Wielu z nas pracę w Biedronce przypłaciło zdrowiem. Ja sama zresztą też, przed długi czas cierpiałam na depresję, która zresztą najpewniej będzie mi towarzyszyła do końca życia. Mam nadzieję, że kilka osób odzyska, chociaż te pieniądze, które poszły na leczenie. Mam w sobie siłę, aby po raz kolejny dochodzić swoich praw

- mówiła w rozmowie z info.elbląg.pl pani Bożena, była pracownica Biedronki, która jako pierwsza pozwała właściciela sieci, a teraz po raz kolejny raz chce dochodzić swoich praw przed sądem.

Byłych pracowników Biedronki przed sądem reprezentować będzie kancelaria Lecha Obary, olsztyńskiego mecenasa, również znanego z wcześniejszego angażowania się w sprawy dotyczące łamania praw pracowniczych. Pod koniec lipca kancelaria skierowała pozew do elbląskiego.

Pozew przeciwko Biedronce został wysłany 27 lipca. Dotyczy on ochrony dóbr osobistych, zapłaty odszkodowania i złożenia przez Jeronimo Martins oświadczenia o przeprosinach

- mówi Przemysław Gałązka z olsztyńskiej kancelarii.

Rzeczywiście trafił do nas taki pozew. Pracownicy Biedronki zgłosili dość nietypowe żądanie o ochronę dóbr osobistych. Domagają się zamieszczenia stosownej informacji na stronie internetowej pozwanego oraz zadośćuczynienia za złe warunki pracy. To sumy rzędu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy złotych, żadna z nich nie przekracza 50 tys. złotych. W tej chwili sprawa jest na całkowicie wstępnym etapie. Do kancelarii został skierowany wniosek o usunięcie braków formalnych pozwu. Dotyczy on załączenia do pozwu informacji o tym, czy strony prowadziły mediacje. Październik to najbardziej optymistyczny termin, jeśli chodzi o rozpoczęcie procesu

- mówi sędzia Tomasz Koronowski rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu.

Jeronimo Martins, właściciel Biedronki, przekonuje, że kierowane pod adresem sieci zarzuty, dotyczące rzekomego długu wobec byłych pracowników, są nieprawdziwe - informuje dziennik.pl. - Należy jasno podkreślić, że mowa o wydarzeniach sprzed ponad dekady, wobec których stanowisko zajmowały wszystkie powołane do tego instytucje. Wszystkie sprawy, które toczyły się z powództw byłych pracowników sieci Biedronka o godziny nadliczbowe, zostały prawomocnie zakończone. W przypadkach, w których decyzja sądu nakładała na naszą firmę określone zobowiązania, wypełniliśmy je – podkreśla pracownik biura prasowego Jeronimo Martins w rozmowie z dziennik.pl.

Przypomnijmy. Pierwszy okres działalności sieci Biedronka w Polsce, w latach 1995 – 2005, wielu pracowników dyskontu do dzisiaj wspomina bardzo źle - to była ciężka i nie zawsze odpowiednio wynagradzana praca. Część z nich już wtedy postanowiła swoich praw dochodzić przed sądem. Pierwsza na taki krok zdecydowała się pani Bożena, mieszkanka Pasłęka, zatrudniona w Biedronce w latach 1997 - 2002, która w 2003 roku skierowała sprawę do sądu. Domagała się od Jeronimo Martins (właściciel sieci) odszkodowania za pracę w godzinach nadliczbowych. O kobiecie było głośno w całej Polsce. Batalia trwała kilka lat. Sąd ostatecznie przyznał jej rację. Wyrok zapadł w 2007 roku, za nim poszły kolejne pozwy przeciw Biedronce. Dzisiaj pasłęczanka mówi, że sprawiedliwości udało jej się wywalczyć tylko połowicznie i zapowiada kolejną batalię sądową.

Natasza Jatczyńska
Wyślij wiadomość do autora tekstu

Oceń tekst:

Ocen: 2

%0.0 %100.0


Komentarze do artykułu (5)

Dodaj nowy komentarz

  1. 1
    +4
    ~ ert
    Poniedziałek, 14.08

    Elbląski "sont" pracy to totalne nieporozumienie - nawet a najbardziej oczywistych sprawach zawsze stają po stronie silniejszego, tj. pracodawców. Na odszkodowanie niech nie liczą, dowalą im tylko koszty adwokackie i byznes sitwy adwokacko-sędziowskiej będzie kręcił się dalej.

  2. 2
    +4
    ~ Kierowcowy
    Poniedziałek, 14.08

    Ile to skarg wpłynęło do warszawskiego i elbląskiego PiP na firmę Warbus . A to że nie płacą za nadgodziny A to ze nie płacą na czas lub grafik sporządzają na dwa tygodnie . I co ? NIC Elbląski i warszawski PiP ma to głęboko w d..ie. Tak jak napisał ktoś wyżej instytucje stoją po stronie pracodawców.

  3. 3
    +5
    ~ elemele
    Poniedziałek, 14.08

    Kiedys wygrala, wywalczyla co chciala i bylo fajnie na 10 lat. Teraz kiedy w Elblagu jest 15 biedronek to mysli ze mozna cos wywalczyc, nie za nadgodziny tylko za szkode psychiczna bo dalej ją dreczy praca z biedronki gdzie pracowala 15 lat temu. Polska wewnetrzna cebula chce jak najwiecej za darmo. Prawnikiem nie jestem, ale to zwykle wymuszenie wedlug mnie. Normalny czlowiek czasami pracuje chociaz sie meczy i fizycznie i psychicznie bo musi, ale zawsze jest alternatywa i kazdy kto CHCE PRACOWAC to znajdzie prace.

  4. 4
    +5
    ~ Machupichcę
    Wtorek, 15.08

    Faktycznie trochę musztarda po obiedzie, może warto pójść do pracy ?

  5. 5
    0
    ~ EuPi
    Środa, 16.08

    Oj tam, zaraz do sądu, a jak zwolnią kierowniczkę to co? - prawda pani Nataszo?

Redakcja serwisu info.elblag.pl nie odpowiada za treść komentarzy i treści dostarczone przez firmy i osoby trzecie.
Jeśli chcesz z nami tworzyć serwis napisz do nas e-mail.


Regulamin komentowania artykułów w serwisie info.elblag.pl

W trosce o kulturę i wysoki poziom debaty w serwisie info.elblag.pl wprowadza się niniejszy Regulamin.

  1. Komentujący umieszczając treści sprzeczne z prawem musi liczyć się, że może ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną.
  2. Komentarze dodawane przez czytelników służą prowadzeniu poważnej i merytorycznej dyskusji na temat zamieszczonych wiadomości oraz problemów z nimi związanych.
  3. Czytelnicy mogą umieszczać informacje i opinie niezwiązane z treścią artykułów dla istotnych powodów (np. poinformowanie innych czytelników o wydarzeniach).
  4. Zabrania się dodawania komentarzy: wulgarnych, obraźliwych, naruszających dobra osobiste osób trzecich lub zawierających treści zabronione przez prawo.
  5. Celem komentarzy nie jest prowadzenie jałowych sporów osobistych między czytelnikami.
  6. Wszystkie wpisy stojące w sprzeczności z powyższymi warunkami będą niezwłocznie kasowane w całości bądź w części.
  7. Redakcja interpretuje Regulamin i decyduje, które wpisy, komentarze (lub ich części) należy usunąć i dokona tego w możliwie jak najszybszym czasie.


Właścicielem serwisu info.elblag.pl jest Agencja Reklamowa GABO

Copyright © 2004-2019 Elbląski Dziennik Internetowy. Wszystkie prawa zastrzeżone.