Związkowcy z Elbląga szykują się do udziału w ogólnopolskiej manifestacji „Solidarności”, która ma się odbyć w Warszawie. Organizują autokary i mówią o pełnej mobilizacji. To ma być protest w obronie miejsc pracy. – Obszarów życia społecznego, w których mamy dziś poważne problemy, jest wiele. Niestety działania rządu są albo niewystarczające, albo nie ma ich wcale – mówi szef elbląskiej „Solidarności”.
„Solidarność” zapowiada ogólnopolską akcję protestacyjną. Powód? Zdaniem związkowców sytuacja pracowników i pracodawców w Polsce jest coraz trudniejsza, a zdecydowanych działań rządu brakuje. Manifestacja ma się odbyć 20 maja w Warszawie. Do udziału w niej przygotowuje się także Region Elbląski NSZZ „Solidarność”.
To nie jest zwykły wyjazd – to pełna mobilizacja wszystkich członków związku. Liczymy na obecność każdego, komu zależy na obronie miejsc pracy i naszych wspólnych interesów. Razem mamy siłę! Pokażmy jedność Regionu Elbląskiego
– apeluje związek w mediach społecznościowych.
Elbląska „Solidarność” organizuje wyjazd na manifestację. Nieoficjalnie związkowcy liczą nawet na kilkusetosobową frekwencję z regionu. – Zainteresowani udziałem mogą zgłaszać się przez organizacje zakładowe. Jeśli ktoś z miasta chce się zaangażować, może skontaktować się z zarządem regionu. Przejazd autokarami finansujemy z tzw. funduszu strajkowego. Zapraszamy także przedstawicieli innych związków zawodowych, nie tylko „Solidarności” – chcemy, aby włączyli się w akcję – mówi Zbigniew Koban, przewodniczący Zarządu Regionu Elbląskiego NSZZ „Solidarność”.
Lista postulatów jest długa. Wśród nich są: zatrzymanie zwolnień grupowych, sprzeciw wobec wypowiadania układów zbiorowych pracy oraz wygaszania praw pracowniczych. Związkowcy domagają się też przywrócenia realnego dialogu społecznego.
To są problemy, które dotyczą praktycznie wszystkich branż. Jednym z kluczowych jest brak dialogu. Przedstawiciele strony rządowej praktycznie nie biorą udziału w spotkaniach Rady Dialogu Społecznego – podkreśla Koban. Ważną kwestią są również rosnące koszty energii, związane m.in. z systemem ETS. To uderza w konkurencyjność polskich firm i przekłada się na sytuację na rynku pracy. Bezrobocie rośnie. Elbląg, w tych niechlubnych statystykach, niestety nie jest tu wyjątkiem. Do tego dochodzą cięcia w środkach na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu. Fundusze budżetowe na ten cel spadły nawet o 40–70 procent. To oznacza mniej pieniędzy na staże czy tworzenie nowych miejsc pracy
– dodaje Koban.
Związkowcy krytykują także politykę klimatyczną Unii Europejskiej, w tym Zielony Ład i system ETS. Domagają się wsparcia dla kluczowych branż, bezpieczeństwa energetycznego i przemysłowego Polski, rozsądnego gospodarowania zasobami naturalnymi i stabilnej gospodarki leśnej, a także natychmiastowej waloryzacji płac w sektorze publicznym oraz odpowiedzialnej polityki zdrowotnej – z poszanowaniem praw pracowników i pacjentów.
Takich obszarów życia społecznego, w których mamy dziś poważne problemy, jest wiele. Niestety działania rządu są albo niewystarczające, albo nie ma ich wcale
– dodaje szef elbląskiej „Solidarności”.









