Za nami 34. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W Elblągu z puszkami po ulicach chodziło 450 wolontariuszy. - Wszystkie puszki wróciły na czas. Było bezpiecznie. Nie było żadnych incydentów. Była cudowna energia – podkreśliła Gabrysia Zimirowska z Regionalnego Centrum Wolontariatu w Elblągu.
- Jesteśmy spełni. Było naprawdę cudownie. To zmęczenie, które teraz jest, ono jest bardzo pozytywne. Jako Centrum Wolontariatu pracowaliśmy od listopada, aby ten finał mógł się zadziać. Wczorajszy dzień dał nam dużo satysfakcji – przyznała Gabrysia Zimirowska.
W tym roku podczas finału na elbląskiej scenie zagrały m.in. zespoły z Młodzieżowego Domu Kultury oraz Studia Artystycznego Katarzyny Panicz. Gwiazdą wieczoru był Oddział Zamknięty. - Była piękna muzyka – dodała Gabrysia Zimirowska. - Oddział Zamknięty przeniósł nas do lat naszej młodości. Ale też dzieciaki, które śpiewały były magiczne.
Ile pieniędzy udało się zebrać? Tego jeszcze nie wiadomo. - Aktualnie mamy 783 tys. 16 zł. Ale do tego dojdą jeszcze aukcje Allegro i eskarbonki indywidualne. Czekamy aż bank da nam informację – wyjaśnia Gabrysia Zimirowska. - Informację dostaniemy dopiero, kiedy wpłaty zostaną przekazane od ludzi. Kiedy wszyscy zapłacą, wtedy będziemy wiedzieć ile zebraliśmy. Ludzie mają w sumie 7 dni na zapłacenie, więc musimy czekać.
50 osób podlicza pieniądze z prawie 500 puszek. Myślę, że to będzie kwestia dwóch dni. Przy tak dużej ilości to wymaga czasu. Czekamy na konwoje, które zabiorą pieniądze. A to są setki kilogramów. Niektórzy przynoszą puszki, które ważą 1-2 kilogramy. A tych puszek mamy ok. 500 puszek, bo jeszcze mamy puszki ze sztabików
– opowiadała Gabrysia Zimirowska.
W zeszłym roku udało się uzbierać ponad 840 tys. zł. - Nam nie chodzi o rekord tylko o energię – dodała Gabrysia Zimirowska. - Dla nas najważniejsze było to, że żaden wolontariusz nie wrócił do nas ze złą informacją z miasta. Na przykład, że spotkało go coś przykrego, jakiś niemiły komentarz. Energia była magiczna. Wszyscy wracali uśmiechnięci. To dawało nam mnóstwo energii – mówiła Gabrysia Zimirowska.










Aha, czyli z roku na rok coraz mniej, ale muszą "poczekać" (taaa) - chodzi o to, by sztucznie wykreować nowy rekord :) Oczywiście żadnego rekordu nie ma, co sama kobieta potwierdziła. Zaraz "dodadzą" to co brakuje (ha ha) i wyjdzie REKORD świata! I piszczeć w niebogłosy!
Podczas liczenia do jedzenia mieli melony, zlote!
I super ludziom należą się Igrzyska ,kto następny ma pomysła .Igrzyska będą częściej i nie mówimy tu o 19.30 za kilogram
Czy wiadomo ile miasto wydało naszych pieniędzy z budżetu miasta na organizację imprezy WOŚP?