Zawodnicy wyścigu Endurance mieli w poniedziałek (2 listopada) do pokonania 100 okrążeń na Torze Kormoran. Najszybszy okazał Maksymilian Szubstarski z Olsztyna.
Podczas wczorajszego wyścigu emocji nie brakowało. Doszło nawet do dyskwalifikacji jednego z zawodników. - Tak się czasem zdarza w sporcie - przyznał Maciej Marcinkiewicz, właściciel Toru Kormoran Elbląg. - Jeden z kierowców otrzymał karę „stop and go” za przekroczenie regulaminowego czasu albo niedotrzymanie regulaminowego czasu pit stopu. Zignorował tę karę, która była pokazywana trzy razy, więc kolejnym etapem takiej sytuacji jest dyskwalifikacja z wyścigiem.
Wyścigi odbywają się na naprawdę sportowych zasadach, więc tutaj regulamin musi być przestrzegany. Nie można ignorować decyzji sędziego. To finał sezonu, ostatnia runda, więc wyklarowały się tytuły mistrzowskie. W grudniu zawodnicy na Gali Polskiego Związku Motorowego otrzymają puchary, a przede wszystkim tytuły Mistrza Warmia i Mazur w kartingu halowym wyścigu Endurance, pierwszego wicemistrza i drugiego wicemistrza. To taka bardzo ważna uroczystość
- mówił Maciej Marcinkiewicz.
Wczorajszy wyścig był ostatnim wyścigiem Endurance w tym sezonie. - Wydawałoby się, że skoro to jest ostatnia runda, to wszystko jest już poukładane, a jednak dużo się działo podczas tego wyścigu. Wyścigi kartingowe, tak jak samochodowe są nieprzewidywalne i nie da się powiedzieć przed wyścigiem, jak będzie wyglądała sytuacja, ale to też świadczy o wyrównanym poziomie zawodników – zaznaczył Maciej Marcinkiewicz.
Ostatecznie zawody Endurance zwyciężył Maksymilian Szubstarski. Drugie miejsce zajął Robert Michalak, a trzecie Ala Kapanajko.
A już 7 grudnia na Torze Kormoran w Elblągu odbędzie się finał Elbląskiej Ligi Kartingowej. - Tutaj polecam udział nawet osobom, które jeszcze nie brały udziału w wyścigach na naszym torze, bo zgłosić się może każdy – podkreślił Maciej Marcinkiewicz. - Wystarczy lekki trening, bo nie będzie to bardzo ciężki wyścig. Będzie na krótszym dystansie, bo zaledwie kilkunastu okrążeń.
Ale będą to o tyle ciekawe zawody, że będą tzw. Joker Lapy, czyli okrążenia z użyciem skrótu, ale też z wydłużeniem okrążenia, więc każdy zawodnik będzie musiał regulaminowo skorzystać z takiej nitki toru, która wydłuża okrążenie, ale też będzie mógł dwa razy skrócić sobie ten tor, więc będzie to nieprzewidywalne
– stwierdził Maciej Marcinkiewicz.






































































