Dlaczego Pan Marek Kamm pełnomocnik prezydenta Elbląga ds. ruchu rowerowego i pieszego nie zajmuje się sprawą ? Niech Pan pełnomocnik zajmie się edukacją rowerzystów i zmobilizuje strażników miejskich do pracy.
Na zdjęciu widać jak L-ka stoi przed takim rowerem jadacym po pasach. Założę się, że instruktor kazał kierowcy wpuścić ten rowem na pasy. Tak teraz kretyńsko uczą i potem takie lebiegi dostają prawka i hamują przed każdym przejściem jak zobaczą rower. To niestety często sami kierowcy uczą rowerzystów wpieprzania się na pasy - tak samo jak z pieszymi. Czasem widzę takich "kierowców" i sie zastanawiam w jakich czipsach znaleźli prawka? Ogólnie jest kretyński nacisk z góry na wpuszczanie "świętych krów" i juz od tego wielu kierowcom zwyczajnie odbiło. A rowerzyści przez to coraz bardziej myślą, ze są uprzywilejowani i mogą wszystko - jak i piesi...
Tresura na pełnym tusku. Media czasem pieprzą 10x na dzień, że pieszy zawsze ma pierwszeństwo(kłamstwo). A ludzie histeryzują widząc pieszego przy pasach. Jesteś normalny, przejeżdżasz, ale jakiś ciołek na sąsiednim pasie dał po hamulcach i już masz szansę złapać mandat od psa nadrabiającego statystyki. Mi w gdzieś koło roku 2010., jeszcze zanim poszerzono prawa pieszych i rowerzystów, babsztyl na rowerze wjechał z rozpędu w drogą alufelgę, bo hrabina poczuła się obrażona, że zatrzymałem na tej ścieżce aby się rozejrzeć czy mam wolną drogę. Mając zieloną strzałkę. Ona dopiero podjeżdżała do pierwszego z dwóch przejść (dwuetapowe przy sklepie Carrefour). Szmata jedna z premedytacją rozpędziła się by przejechać szerokość dwóch jezdni i zdążyć zarysować mi koło. Tak nas napuszczają 1na2.
A moje pytanie jest takie, jaki mózg zaprojektował i kto zamontował te podpórki dla rowerzystów na ścieżkach pod prąd, w jakim to jest celu? Same urzędasy tworzą tą patologię rowerową albo nawet nie wiedzą że ścieżki są kierunkowe i jak ma się na nich odbywać ruch rowerowy. Za co dostaje pieniądze ten pełnomocnik kamm?
Infrastruktura rowerowa jest kiepska, to rowerzyści radzą sobie jak mogą. W sumie to się nie dziwię - co to za frajda zsiadać z roweru co 200 metrów na niemalże każdym przejściu. Jedyna porządna ścieżka rowerowa jest od Krasnego Lasu do stadionu przy Agrykola, i wzdłuż Grunwaldzkiej - od pętli Druska do Sadowej. Reszta to coś co ścieżki udaje.
Czytam Wasze komentarze i częściowo mam podobne odczucia. Sam poruszam się często rowerem i mam kilka uwag: czemu rowerzyści jeżdżą pod prąd DDR (drogą dla rowerów)? czemu mało kto ma oświetlenie? czemu rowerzyści nie korzystają z DDR i jeżdżą po chodnikach? czemu muszę przepraszać pieszych, że jeżdżę DDR? czemu kierowcy udają, że mnie nie widzą, jak wyjeżdżają z podporządkowanych ulic? Takich pytań zadałbym więcej, tylko, czy jest sens?
Kierowca musi rozejrzeć się w obie strony, zapewnić sobie widoczność zanim się rozejrzy. A przed tym uważać żeby w kogoś nie wjechać. Rowerzysta może jechać z taką prędkością, że między "nikogo nie ma" a "spotkamy się na przejściu" kierowca zdąży spojrzeć w lewo i zacząć ruszać. Przejścia są w złych miejscach. Widok często niepotrzebnie zasłonięty. Niedawno dyskutowaliśmy o ul. Saperów, na której w ogóle nie ma widoczności. Ostatnio spotkała mnie przyjemność wyjazdu z dawnego miasteczka szkolnego. Tam równie dobrze można wyjeżdżać z zamkniętymi oczami. Bo nie widzisz czy ktoś jedzie dopóki nie zajedziesz mu drogi. W całym Elblągu jest masa tak złych miejsc.
Dobrze radzę kierowcom pojazdów mechanicznych z silnikiem - niezależnie od tego kto ma rację, przepuśćcie pieszego a nawet dziwaka na rowerze, bo potrącenie takiego to kłopot pewny i obciążenie sumienia gdy opadną emocje. ile zyskac ie na czasie gdu przejedziecie przez rowerzystę czy kogokolwiek. Ale, skoro chcecie, próbujcie Łatwiej jest namalować na przejściach dla pieszych przejazdy dla rowerów - tam rowerzystę obowiązuje ograniczenie prędkości. A nawet jeśli instruktorzy tak uczą, to lepiej przepuść niż włócz się po sądach. Czyli uczą poprawnie. Ale skoro ktoś chce przejeżdżać rowerzystów, to niech zaczyna, ale oby sam mnie skończył jak łoś na autostradzie.
Dlaczego Pan Marek Kamm pełnomocnik prezydenta Elbląga ds. ruchu rowerowego i pieszego nie zajmuje się sprawą ? Niech Pan pełnomocnik zajmie się edukacją rowerzystów i zmobilizuje strażników miejskich do pracy.
Na zdjęciu widać jak L-ka stoi przed takim rowerem jadacym po pasach. Założę się, że instruktor kazał kierowcy wpuścić ten rowem na pasy. Tak teraz kretyńsko uczą i potem takie lebiegi dostają prawka i hamują przed każdym przejściem jak zobaczą rower. To niestety często sami kierowcy uczą rowerzystów wpieprzania się na pasy - tak samo jak z pieszymi. Czasem widzę takich "kierowców" i sie zastanawiam w jakich czipsach znaleźli prawka? Ogólnie jest kretyński nacisk z góry na wpuszczanie "świętych krów" i juz od tego wielu kierowcom zwyczajnie odbiło. A rowerzyści przez to coraz bardziej myślą, ze są uprzywilejowani i mogą wszystko - jak i piesi...
Z tego wynika że witek.w powinien ponieść odpowiedzialność za ten bubel i zostać wsadzony do pirdla za niegospodrność. Co on jeszcze robi na wolności?
Tresura na pełnym tusku. Media czasem pieprzą 10x na dzień, że pieszy zawsze ma pierwszeństwo(kłamstwo). A ludzie histeryzują widząc pieszego przy pasach. Jesteś normalny, przejeżdżasz, ale jakiś ciołek na sąsiednim pasie dał po hamulcach i już masz szansę złapać mandat od psa nadrabiającego statystyki. Mi w gdzieś koło roku 2010., jeszcze zanim poszerzono prawa pieszych i rowerzystów, babsztyl na rowerze wjechał z rozpędu w drogą alufelgę, bo hrabina poczuła się obrażona, że zatrzymałem na tej ścieżce aby się rozejrzeć czy mam wolną drogę. Mając zieloną strzałkę. Ona dopiero podjeżdżała do pierwszego z dwóch przejść (dwuetapowe przy sklepie Carrefour). Szmata jedna z premedytacją rozpędziła się by przejechać szerokość dwóch jezdni i zdążyć zarysować mi koło. Tak nas napuszczają 1na2.
A debilni kierowcy dalej ich przepuszczają!!!!! Ludzie ogarnijcie się, oni mają obowiązek ruszyć doopy z rowerów i je przeprowadzić!!!
A moje pytanie jest takie, jaki mózg zaprojektował i kto zamontował te podpórki dla rowerzystów na ścieżkach pod prąd, w jakim to jest celu? Same urzędasy tworzą tą patologię rowerową albo nawet nie wiedzą że ścieżki są kierunkowe i jak ma się na nich odbywać ruch rowerowy. Za co dostaje pieniądze ten pełnomocnik kamm?
Infrastruktura rowerowa jest kiepska, to rowerzyści radzą sobie jak mogą. W sumie to się nie dziwię - co to za frajda zsiadać z roweru co 200 metrów na niemalże każdym przejściu. Jedyna porządna ścieżka rowerowa jest od Krasnego Lasu do stadionu przy Agrykola, i wzdłuż Grunwaldzkiej - od pętli Druska do Sadowej. Reszta to coś co ścieżki udaje.
Czytam Wasze komentarze i częściowo mam podobne odczucia. Sam poruszam się często rowerem i mam kilka uwag: czemu rowerzyści jeżdżą pod prąd DDR (drogą dla rowerów)? czemu mało kto ma oświetlenie? czemu rowerzyści nie korzystają z DDR i jeżdżą po chodnikach? czemu muszę przepraszać pieszych, że jeżdżę DDR? czemu kierowcy udają, że mnie nie widzą, jak wyjeżdżają z podporządkowanych ulic? Takich pytań zadałbym więcej, tylko, czy jest sens?
Kierowca musi rozejrzeć się w obie strony, zapewnić sobie widoczność zanim się rozejrzy. A przed tym uważać żeby w kogoś nie wjechać. Rowerzysta może jechać z taką prędkością, że między "nikogo nie ma" a "spotkamy się na przejściu" kierowca zdąży spojrzeć w lewo i zacząć ruszać. Przejścia są w złych miejscach. Widok często niepotrzebnie zasłonięty. Niedawno dyskutowaliśmy o ul. Saperów, na której w ogóle nie ma widoczności. Ostatnio spotkała mnie przyjemność wyjazdu z dawnego miasteczka szkolnego. Tam równie dobrze można wyjeżdżać z zamkniętymi oczami. Bo nie widzisz czy ktoś jedzie dopóki nie zajedziesz mu drogi. W całym Elblągu jest masa tak złych miejsc.
Dobrze radzę kierowcom pojazdów mechanicznych z silnikiem - niezależnie od tego kto ma rację, przepuśćcie pieszego a nawet dziwaka na rowerze, bo potrącenie takiego to kłopot pewny i obciążenie sumienia gdy opadną emocje. ile zyskac ie na czasie gdu przejedziecie przez rowerzystę czy kogokolwiek. Ale, skoro chcecie, próbujcie Łatwiej jest namalować na przejściach dla pieszych przejazdy dla rowerów - tam rowerzystę obowiązuje ograniczenie prędkości. A nawet jeśli instruktorzy tak uczą, to lepiej przepuść niż włócz się po sądach. Czyli uczą poprawnie. Ale skoro ktoś chce przejeżdżać rowerzystów, to niech zaczyna, ale oby sam mnie skończył jak łoś na autostradzie.