Na miejscu kierowcy straży, pogotowia, to bym odmówił jeżdżenia w pracy. Jedzie ratować, ryzykuje życiem, a teraz musi zapłacić mandat i dostaje punkty. Dzięki pisowcom, punktu przekładają się na wysokość oc, za jego prywatny samochód, dodatkowo, jak prywatnie złapie punkty, komu się nie zdarza, to będzie płacił w recydywie. Po co się spieszyć? Niech straż wyłączy koguty i jedzie zgodnie z przepisami. Może jak spali się dom jednego z komentujących, albo umrze w wypadku rodzina kogoś, kto nie ustąpił pierwszeństwa strażakom, to wtedy zmieni zdanie.
Na miejscu kierowcy straży, pogotowia, to bym odmówił jeżdżenia w pracy. Jedzie ratować, ryzykuje życiem, a teraz musi zapłacić mandat i dostaje punkty. Dzięki pisowcom, punktu przekładają się na wysokość oc, za jego prywatny samochód, dodatkowo, jak prywatnie złapie punkty, komu się nie zdarza, to będzie płacił w recydywie. Po co się spieszyć? Niech straż wyłączy koguty i jedzie zgodnie z przepisami. Może jak spali się dom jednego z komentujących, albo umrze w wypadku rodzina kogoś, kto nie ustąpił pierwszeństwa strażakom, to wtedy zmieni zdanie.
Powinniśmy być bardzo uważni.