Środa, 21.08.2019, Imieniny: Joanna, Kazimiera, Franciszek
Nie masz konta? Zarejestruj się »
zdjęcia
filmy
baza firm
reklama
Elbląg » artykuły » artykuł z kategorii WYWIADY

Dlaczego wokół Przekopu jest tyle kontrowersji? Senator Wcisła: Od samego początku była to inwestycja polityczna

19.02.2019, 16:30:55 Rozmiar tekstu: A A A
Dlaczego wokół Przekopu jest tyle kontrowersji? Senator Wcisła: Od samego początku była to inwestycja polityczna
Fot. Archiwum redakcji
Po wydaniu przez Wojewodę zgody na budowę kanału przez Mierzeję prace od razu ruszyły. Cieszy się Pan?
 
Oczywiście, że się cieszę. Czas jest ważny, bo Mierzeja jest objęta siecią Natura 2000 i wycinki drzew nie będzie można prowadzić w okresie lęgowym. Pamiętajmy jednak, że ani wycinka ani zgoda Wojewody nie oznaczają, że ruszyła budowa kanału, za to budzą uzasadnione kontrowersje…
 
…i protesty.
 
Trudno się dziwić. Procedury nie zostały bowiem zakończone. Decyzja środowiskowa została oprotestowana, Komisja Europejska żąda wyjaśnień, a na decyzję wojewody – jak widać – czekały już w gotowości harwestery, by wyciąć 25 ha drzew przed końcem lutego i przed ewentualnymi niekorzystnymi rozwiązaniami spraw konfliktowych.
 
Protesty mają uzasadnienie prawne?
 
Trudne pytanie. Kanał jest budowany na podstawie specustawy, w której „zwolniono” inwestora od konieczności respektowania wyników konsultacji. Gdy na to zwracałem uwagę, zarzekano się, że konsultacje będą prowadzone bez ograniczeń. No i teraz pada słowo: sprawdzam.
 
Wojewoda pomorski informuje, że Urząd Morski w Gdyni „posiada wszystkie niezbędne pozwolenia, uzgodnienia i opinie”, a na koniec marca mamy poznać wykonawcę...
 
No właśnie, dopiero mamy poznać wykonawcę, a las już się wycina. Poza tym, nie zgadzam się z opinią Wojewody i Ministra, że mamy już wszystkie dokumenty. Poza już wspomnianymi odwołaniami środowiskowymi, niewyjaśniona jest sprawa stanowiska Komisji Europejskiej. Bez inwestycji w elbląskim porcie znika też uzasadnienie ekonomiczne. Zatem, niestety, jeszcze kilka poważnych raf przed nami.
 
Na czym Pana zdaniem polega problem z Komisją Europejską?
 
Rząd PO-PSL prowadził z Komisją Europejską dialog w sprawie tej inwestycji. 23 lipca 2014 roku przekazaliśmy Komisji dokumentację środowiskową. Początkowo rząd PiS ten dialog kontynuował, lecz już latem 2016 roku wstrzymał uzgodnienia, na co KE odpowiedziała pismem, że „oczekuje wystąpienia przez władze polskie o opinię na etapie decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych”. 5 grudnia 2018 roku taka decyzja zapadła, bez konsultacji z Komisją Europejską, co natychmiast spotkało się z żądaniem przedstawienia naukowych podstaw dla tej decyzji.
 
I takie dokumenty zostały do Komisji Europejskiej wysłane.
 
Tak, ale niestety nie tylko te o które prosiła Komisja. Rząd rzeczywiście 14 stycznia tego roku wysłał „do wiadomości” Komisji Europejskiej decyzję środowiskową z 12. stronicowym uzasadnieniem, ale trzy dni wcześniej (11 stycznia) poinformował Komisję Europejską o… wycofaniu wniosku z 2015 roku o wydanie przez Komisję opinii o uwarunkowaniach środowiskowych.
 
Co to oznacza?
 
To jasny komunikat, że Rząd nie będzie traktował opinii Komisji Europejskiej jako wiążącej.
 
Jaka może być reakcja Komisji?
 
Naprawdę nie wiem i jest to dla mnie niepokojące. W najlepszym wypadku Komisja może uznać, że dostarczone dokumenty dają gwarancję, że inwestycja nie zagraża walorom środowiskowym i nie będzie ingerowała w budowę. Ale Komisja Europejska nie „spadła z Księżyca”. Jej członkowie wiedzą, że nim budowa kanału uzyskała pozytywną decyzję środowiskową, to najpierw zapadła decyzja negatywna, po której dyrektorka RDOŚ w Gdańsku straciła pracę. A druga decyzja – pozytywna – zawiera aż 142 uwarunkowania i 30 dodatkowych wymagań, które należy spełnić. Komisja może zadawać pytania zarówno o tą pierwszą decyzję, o sposób realizacji zastrzeżeń z drugiej decyzji  jak i o los uwag zgłoszonych podczas konsultacji uwag szczegółowych i do czasu uzyskania odpowiedzi żądać wstrzymania inwestycji.
 
Komisja Europejska nie może zmusić Polski do zatrzymania inwestycji.
 
Owszem, nie ma takiej władzy, ale może w inny sposób „ukarać” Polskę za niestosowanie się do dyrektyw unijnych. Gdy Polska nie wprowadzała Ramowej Dyrektywy Wodnej, to w 2017 roku Komisja poinformowała, że wycofa 3,5 mld zł środków przeznaczonych na inwestycje środowiskowe. Wówczas Polski rząd w ekspresowym tempie uchwalił – wprawdzie ułomne, ale jednak – prawo wodne. To pokazuje, że Unia Europejska ma wiele narzędzi do egzekwowania wspólnych zasad. Polska może też być postawiona przed unijnym Trybunałem Sprawiedliwości – koszty niekorzystnego wyroku mogą być liczone w miliardach euro.
 
Dlaczego w Brukseli mają decydować, jak będziemy budowali swój lokalny kanał?
 
Dlatego, że kanał budujemy w dwóch obszarach europejskiej sieci Natura 2000, która jest chroniona prawem europejskim, nie robimy więc łaski, że będziemy je stosowali.
 
Jest Pan w tej sprawie optymistą?
 
Pomimo wszystko tak. Tylko nie wiem, po co nam te harce z Unią Europejską? Gdyby rząd PiS nie spał przez dwa lata, budowa kanału już zbliżałaby się do końca i to bez żadnych specustaw. Mimo to, mam jednak nadzieję, że nie dojdzie do silnego zwarcia, a jeżeli już dojdzie – to podobnie jak w przypadku wspomnianej dyrektywy wodnej – polski rząd po prostu spełni oczekiwania unijne.
 
A jeżeli nie?
 
To kanał będzie kosztować nas kilka miliardów, albo budowa zostanie zatrzymana decyzją polskich władz, a cały ten zgiełk zostanie wykorzystany do wskazaniu winnego – czyli ekologów, Rosję, Unię Europejską i oczywiście opozycję – i tego drugiego wariantu wcale nie wykluczam.
 
Wspomniał Pan o przetargach. One też mogą sprawić niespodzianki?
 
Wbrew pozorom inwestycja jest dość trudna i ryzykowna środowiskowo - szczególnie jej drugi etap, czyli tor wodny na Zalewie. Obarczona wieloma dodatkowymi obwarowaniami, a czas na jej realizację bardzo krótki. Może się okazać, że 880 mln zł to stanowczo za mało, zwłaszcza, że koszty w ostatnich trzech latach w Polsce bardzo wzrosły. Nie wiem, czy rząd jest na to przygotowany? Można też spodziewać się protestów, bo interpretacja dokumentów nt. kanału nie jest jednoznaczna.
 
A co z portem w Elblągu?
 
Budowa kanału na sens ekonomiczny tylko wtedy, gdy parametry portu zostaną dostosowane do parametrów kanału. Bez tego, kanał będzie pełnił głównie rolę turystyczną, a to nie wystarczy dla uzasadnienia ekonomicznego. PiS obszedł obowiązek tego uzasadnienia tezą, że ta inwestycja podnosi bezpieczeństwo Polski w obliczu – uwaga! – interwencji Rosji na Krymie. Dla mnie takie uzasadnienie z daleka pachnie pozoracją, a – przypomnę – ingerencja w środowisko Natura 2000 powinno być uzasadniona „występowaniem nadrzędnego interesu publicznego”. Dla nas tym istotne były względy społeczne oraz szeroko pojęty rozwój regionu – i tak uzasadnialiśmy decyzję. PiS z tego celu się wycofał.
 
Może więc rację ma Pomorze, które mówi, że zamiast kanału powinna zostać pogłębiona Szkarpawa?
 
W wersji z niepogłębionym portem, Pomorze ma wiele racji. Po co budować 5-metrowy kanał, skoro i tak wpłyną do niego tylko jednostki o zanurzeniu nieco ponad 2 metry? Do takiej głębokości docelowo i tak ma zostać pogłębiona Szkarpawa w ramach rewitalizacji Wisły. Poprzedni rząd uznawał jednak, że do portu w Elblągu powinny wpływać jednostki o zanurzeniu nie do 2,5 metra, ale 5 metrów i zabezpieczył pieniądze na pogłębienie portu.
 
Dlaczego wokół tej inwestycji jest tyle kontrowersji?
 
Bo od samego początku była to inwestycja polityczna. PiS podjął decyzję o budowie kanału dopiero wtedy, gdy już tracił władzę, w dodatku z nierealnym harmonogramem. Rząd PO-PSL przedłużył ten harmonogram do 2020 roku, a PiS nie dość, że przedłużył termin do 2022 roku, to jeszcze wprowadził specustawę i skonfliktował się o kanał z Rosją, Pomorzem, ekologami i Komisją Europejską. Nie wiem w jakim celu? Może po to, by wskazać winnego, gdy np. okaże się, że nie ma wystarczających środków lub z innych powodów inwestycja będzie dla tego rządu niemożliwa do wykonania.
 
 
Z  senatorem PO Jerzym Wcisłą rozmawiała
Kamila Jabłonowska
Wyślij wiadomość do autora tekstu

Oceń tekst:

Ocen: 9

%22.2 %77.8


Komentarze do artykułu (62)

Dodaj nowy komentarz

  1. 1
    +64
    ~ Czyli
    Wtorek, 19.02

    Żałosny facet. To przecież. P O blokuje przekop donoszac do UE na swoj kraj. Wyprowadzcie się z Polski wreszcie jeśli tak nadajecie na nas.

  2. 2
    +44
    ~ Przecież
    Wtorek, 19.02

    Zapomnial ze za czasów p-o przeszlo bokiem 230 miliardów zł , tv podało. To ile przekopow by bylo . Liczyc nie umiecie i swoich nieudolnych posunięć.

  3. 3
    +36
    ~ Do_pomorskiego
    Wtorek, 19.02

    Jak mnie irytuje te ciągle szufladkowanie regionów na podstawie nazwy województwa! Jakie "Pomorze" blokuje? Elbląg to też POMORZE od zawsze. Powinno być "woj. pomorskie". Zaraz się dowiemy (znowu), że Elbląg to Warmia albo Mazury. Niech reporterzy spojrzą na mapę i zobaczą, że i Elbląg i po części Gdańsk leżą WE WSPÓLNEJ krainie geograficznej - Żuławy Wiślane, będącej częścią Pomorza Gdańskiego.

  4. 4
    +48
    ~ pampi - ZAWADA
    Wtorek, 19.02

    Senator ..mieszasz i to bardzo . Jak to polityk . Może coś wspomnisz o wspólnej liście kandydatów do Europarlamentu z Zielonymi i SLD . Bo to może tu jest odpowiedź na Twoje ....zdanie . A ha tu na info , jest dobrze zapisane Twoje ośmioletnie gadanie i gadanie poza tym... gadanie o przekopie . I nic przez 8 lat nie zrobiliście. ( A macie pretensje o dwa lata do PIsu ? ) Pewnie dlatego , że zdominowane przez PO Trójmiasto było przeciwne inwestycji . Więc, była wielka ośmioletnia improwizacja . Kto komisjami unijnymi się wysługuje , też ludzie wiedzą . Może.. Ktoś w Twe słowa wierzy , pytanie tylko czy jest aż TAK naiwny ? Inna rzecz , od kiedy Pan Senator tak łagodnie wypowiada się na tematy " związane " z rządzącymi ? Czyżby zbliżające się wybory to ...sprawiły .

  5. 5
    --45
    ~ Czytający ze zrozumieniem
    Wtorek, 19.02

    Brawo Wcisła. Wreszcie będziemy wiedzieli, kto gadał a kto robił i dlaczego tzw. budowa kanału skończyć się może awanturą na całą Europę.

  6. 6
    --38
    ~ homohomini
    Wtorek, 19.02

    Niestety. Za rok mogły statki płynąć kanałem i do portu w Elblągu. Wiemy już, że PiS nie da pieniędzy na rozbudowę portu, więc barki nie wpłyną. A nie wiemy, czy awantura z Komisją Europejską nie skończy się karami dla Polski i zamknięciem Przekopu. PiS musi zdecydować, albo chce budować, albo chce produkować kolejne wojenki z Unią, Rosją, ekologami...

  7. 7
    --24
    ~ telemaniak
    Wtorek, 19.02

    ~ Przecież. Zmień program w którym oglądasz wiadomości. W twojej telewizji podali też, że samolocie nad Smoleńskiem wybuchła bomba. I co? Rozkopali groby i nic nie znaleźli, ale nadal wrzeszczą o mordercach...

  8. 8
    +35
    ~ Mieszko I
    Wtorek, 19.02

    Czyli , albo jesteśmy państwem suwerennym , albo jak przez stulecia będziemy słuchać innych . Co mamy robić w swoim domu zwanym Polska ?? Poprzez sprzedawczyków , konfidentów i podżegaczy ? ? Tych , nigdy w Narodzie nie brakowało .

  9. 9
    --27
    ~ Czytający ze zrozumieniem
    Wtorek, 19.02

    Po co nam kanał, którym barki nie wpłyną do portu w Elblągu? Gdzie mają się rozładować? W Skowronkach? To paranoja! Takiej głupoty największy wróg Elbląga by nie wymyślił! Czas pożegnać tą dobrą zmianę. Zamknęli granicę, zamkną port, wyprowadzą nas z Unii, będziemy znowu jak u siebie w peereelu.

  10. 10
    +25
    ~ Telemaniak
    Wtorek, 19.02

    Odezwał się fan kodu i p,o. Czyli cy,,,,l.

Redakcja serwisu info.elblag.pl nie odpowiada za treść komentarzy i treści dostarczone przez firmy i osoby trzecie.
Jeśli chcesz z nami tworzyć serwis napisz do nas e-mail.


Regulamin komentowania artykułów w serwisie info.elblag.pl

W trosce o kulturę i wysoki poziom debaty w serwisie info.elblag.pl wprowadza się niniejszy Regulamin.

  1. Komentujący umieszczając treści sprzeczne z prawem musi liczyć się, że może ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną.
  2. Komentarze dodawane przez czytelników służą prowadzeniu poważnej i merytorycznej dyskusji na temat zamieszczonych wiadomości oraz problemów z nimi związanych.
  3. Czytelnicy mogą umieszczać informacje i opinie niezwiązane z treścią artykułów dla istotnych powodów (np. poinformowanie innych czytelników o wydarzeniach).
  4. Zabrania się dodawania komentarzy: wulgarnych, obraźliwych, naruszających dobra osobiste osób trzecich lub zawierających treści zabronione przez prawo.
  5. Celem komentarzy nie jest prowadzenie jałowych sporów osobistych między czytelnikami.
  6. Wszystkie wpisy stojące w sprzeczności z powyższymi warunkami będą niezwłocznie kasowane w całości bądź w części.
  7. Redakcja interpretuje Regulamin i decyduje, które wpisy, komentarze (lub ich części) należy usunąć i dokona tego w możliwie jak najszybszym czasie.


Właścicielem serwisu info.elblag.pl jest Agencja Reklamowa GABO

Copyright © 2004-2019 Elbląski Dziennik Internetowy. Wszystkie prawa zastrzeżone.