Ten sam kierowca, to samo auto… i znowu zastawiony garaż. Tym razem inna ulica, ale scenariusz identyczny.
Czy to już pech? Przypadek? A może po prostu kompletny brak wyobraźni i szacunku dla innych?
Historia zatacza koło:
– ktoś nie może wyjechać
– nerwy rosną
– telefon wykonany
– i znów „wycieczka” lawetą
Ile razy trzeba się przekonać, że zastawianie innym wjazdu/wyjazdu z garażu może skończyć się dokładnie tak samo?
Szanujmy się nawzajem – naprawdę wystarczy odrobina rozsądku, żeby oszczędzić innym (i sobie) stresu.
Straż Miejska w Elblągu











Debile na Gwiezdnej n ie znający znaków parkują za pojazdami zaparkowanymi nie mozna wyjechać nawet przez tydzień są za małe mandaty policja musiałaby być tu na stałe zeby zrobić porządek płaci mandat i dalej stoi mało tego ze jest znak D 40 to jeszcze zakaz postoju powyżej 5 minut dalej nie rozumieją .Dzis spół dzielnia wywiesiła kartki na korytarzach może chociaż czytać umieją.Są już pierwsze kolizje przez niechlujstwo i głupote innych .Ludzie ogarnijcie się bo się zadepczecie wzajemnie.Najlepiej to żeby wjechał bezpośrednio do dużego pokoju kierowca to nie tylko powinien mieć parę groszy zeby kupić takiego chrupka iszpanować ale musi mieć mózg i rozum przed zrobieniem prawa jazdy powinny być badania psychiatryczne zeby wyeliminować ludzi chorych .xxxxxl
Raczej nie widać aby komuś zależało na wyjeździe z garażu aż tak szybko.