Kierowca postanowił zrobić sobie prywatne miejsce… centralnie przed czyimś garażem.
Efekt? Wyjazd zablokowany, cierpliwość na wyczerpaniu i telefon wykonany. Na miejsce przyjechała Straż Miejska a auto wybrało się w nieplanowaną podróż lawetą. Morał? Możesz zaparkować „na chwilę”, ale konsekwencje mogą zostać na dłużej.
Szanujmy cudzy czas, nerwy i… bramy garażowe.
Straż Miejska w Elblągu











Tak powinno być zdecydowanie częściej w stosunku do żle parkujących . Za zachodnią granicą to norma i trzeba bardzo uważać
A może by najpierw właściciele garaży czy miejsc w parkingach podizemnych szanowali tych, ktorzy ich nie mają. Często zdarza się ,ze parkują na parkingach zewnętrznych, bo chyba nie chciało im sie podnieść dzwiczek od garażu czy "marnować" 10 sekund na wjazd do parkingu podziemnego. A potem przez takcih ludzi brak miejsc, bo zajmują miejsca innym.
nie-garażowany... a skąd wiesz że ja tam parkuję samochód xd albo ze w ogóle mieszkam tam.. mam kilka garaży i je wynajmuje a jeden mam dla siebie i sam zrobiłbym to samo. czy mój klient co płaci mi ok 300-500 miesięcznie ma jeszcze czekać aż jaśnie Pan odjedzie? NIE, PŁACI I MA PRAWO NAWET W NOCY SOBIE WCHODZIĆ DO TEGO GARAŻU. a to że ktoś ma miejsce w garażu podziemnym.... to co? to za to że mam to miejsce tracę prawo do parkowania na publicznym parkingu??? logika elblonguf
Kultura. Jak masz wywalone na ludzi to potem się nie dziw, że inni mają na ciebie.
Ale co ma kultura. Mam niski samochód i do podziemnego nie wjedzie. Partnerka parkuje na podziemnym. To sory jak mam kilka garaży to Mam ci udostępnić bo kultura?
Brawo Straż Miejska !
Niech ta laweta w końcu odjedzie bo i na nią trzeba będzie donieść że blokuje garaże.