Wczoraj dostaliśmy zgłoszenie o nietypowej treści:
na klatce schodowej od dłuzszego czasu (ok. roku) miał być przetrzymywany w złych warunkach: małe akwarium, brak ogrzewania, brak tlenu i odpowiedniej filtracji - ŻÓŁW.
Na miejsce został wysłany patrol.Interwencja potwierdziła się.
Był to żółw żółtolicy – gatunek inwazyjny. W Polsce nie wolno wypuszczać go do środowiska, ponieważ zagraża rodzimym gatunkom.
Ale inwazyjność nie oznacza, że można go zaniedbywać lub traktować jak przedmiot. Takie warunki prowadzą do chorób i powolnego cierpienia.
Wwiezienie do Polski żółwia z tego gatunku wymaga zgody Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, natomiast przetrzymywanie, hodowla, rozmnażanie, oferowanie do sprzedaży i zbywanie wymaga zgody Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.
Zwierzęta są w 100% zależne od ludzi. Bądźmy odpowiedzialni
Straż Miejska w Elblągu










na jakiej ulicy
Co z tej informacji wynika? Pisało to dziecko z 2 klasy szkoły podstawowej?
Jakieś konsekwencje wobec "właściciela"??? Czy już patrolowi (jakiemu: policja? straż miejska?) się nie chciało sprawdzać, kto się znęcał nad zwierzęciem? Klatka schodowa to nie Warszawa.
Żółw przetrzymywany w złych warunkach ok. roku. Przez ten czas nikomu to nie przeszkadzało. Znieczulica.
Ile mamy rodzimych gatunków żółwi, że ten wypuszczony na wolność by im zagrażał ??
I co dalej siedzi na klatce schodowej ?
REDAKCJA, co się stało z żółwiem?
Minister trzymał w mieszkaniu krokodyla, to co tam żółw.