Straż Miejska w Elblągu przestrzega przed spacerami po zamarzniętej rzece Kumieli i apeluje do rodziców. – To skrajnie nieodpowiedzialne i grozi tragedią – podkreślają strażnicy miejscy.
Coraz częściej obserwujemy dzieciaki chodzące po zamarzniętej rzece Kumieli.To skrajnie nieodpowiedzialne i grozi tragedią. Lód na rzece nigdy nie jest bezpieczny – nurt pod spodem płynie, lód jest nierówny, cienki i może załamać się w każdej chwili
– apeluje Straż Miejska w Elblągu.
Strażnicy interweniowali dziś (9 stycznia) w przypadku dwóch nastolatków, którzy wędrowali po skutej lodem Kumieli. – Przyłapani chłopcy dziś tłumaczyli, że zaspali do szkoły i chcieli sobie „umilić dzień”. Niestety, takie pomysły mogą skończyć się dramatem. To nie jest zabawa, ani niewinny spacer. Wystarczy jeden krok, żeby wpaść do lodowatej wody. Przy takich temperaturach liczą się sekundy, a pomoc może nie zdążyć na czas – czytamy na profilu SM w Elblągu.
Rodzice – reagujcie i rozmawiajcie z dziećmi, nie bądźmy obojętni, zdrowie i życie są ważniejsze niż chwilowa frajda, apelują strażnicy.



Fot. Straż Miejska w Elblągu










Tragedią to grozi nierozwiązanie straży miejskiej.
Nie pomagają prośby to mandaty walic. I niech tacy placa za pracę służb ratowniczych . Nie ma nic za darmo.
przeciez tam jest do kostek
"Nauczcie" tęskni za ORMO. On bardzo lubi porządek. Dajcie mu władzę a już on was postawi do pionu! Będziecie chodzić jak w zegarku. Współczuje jego dzieciom. Musiały mieć straszne dzieciństwo.
Ludzie tuska ścigają protestujących rolników którzy sprzeciwiają się szkodliwemu mercosur. Rolnicy rozlali już gnojowicę przed domem ministra rolnictwa. Są teraz prześladowani przez służby tuska. Razem pokonamy okupantów z KO!
To ile śniegu Moskwie trolu
Tragedią to grozi jakość prac wykonywanych przez służby odśnieżające miasto. Totalna klęska. Gdzie jest UM i Straż Miejska. Za co się płaci podatki. Jak się ludzie nie nadają do pracy lub ją olewają to trzeba ich zmienić.
Przed zimą miasto się chwaliło ile to piaskarek i pługów mają do walki z zimą, więc się pytam /mamy piękną zimę/ gdzie ten sprzęt, bo na mieście go nie widać. Może tak urzędnicy się obudzą i ruszą w miasto sprawdzić w jakim jest stanie. Czekacie aż dojdzie do jakiejś tragedi. Jeszcze trochę popada to ulice będą nieprzejezdne, bo już są zawężone z braku zgarniania go, nie wspomnę, że wejście do środków komunikacji miejskiej dla wielu osób jest nie lada wyczynem bo tak są odśnieżone przystanki. A przecież zima jest normalna wreszcie, to nie żadna klęska żywiołowa.