Budynek modułowy, to budynek "z klocków" - jeżeli jest potrzeba, to zawsze można dostawić "potrzebne pomieszczenia", gdy jest mniejsze zapotrzebowanie na przestrzeń, to można wybrane moduły "zdjąć". W ten sposób np. szkoła nie znika a dostosowuje si,ę ekonomicznie do potrzeb środowiska. Podobnie każda instytucja czy dom mieszkalny. Jest taniej w budowie i użytkowaniu. Taki pustostan po PZU czy inna Porta Novaka musi stać i pochłaniać kokosy na jego utrzymanie, a modułowy zawsze może być zmodyfikowany.
Jak w latach sześćdziesiątych spłonął dach szkoły nr 7 przy ul. Dzierżyńskiego 1 (obecnie Browarnej) rozdzielono nas wszystkich i chodziliśmy do szkoły nr 19 i innych ale ja np uczyłem się w budynku, w którym obecnie jest delegatura Urzędu Marszałkowskiego w Elblągu przy ul. Zacisze 18. I wspominam to z sentymentem ale najpiękniejszy był powrót do odnowionej szkoły macierzystej. Wtedy nikt nie jojczył co to będzie - to była tragedia a tu zaplanowane działania. Robić się nie oglądać na nikogo
STOP ukrainizacji i islamizacji Polski!
Budynek modułowy, to budynek "z klocków" - jeżeli jest potrzeba, to zawsze można dostawić "potrzebne pomieszczenia", gdy jest mniejsze zapotrzebowanie na przestrzeń, to można wybrane moduły "zdjąć". W ten sposób np. szkoła nie znika a dostosowuje si,ę ekonomicznie do potrzeb środowiska. Podobnie każda instytucja czy dom mieszkalny. Jest taniej w budowie i użytkowaniu. Taki pustostan po PZU czy inna Porta Novaka musi stać i pochłaniać kokosy na jego utrzymanie, a modułowy zawsze może być zmodyfikowany.
Jak w latach sześćdziesiątych spłonął dach szkoły nr 7 przy ul. Dzierżyńskiego 1 (obecnie Browarnej) rozdzielono nas wszystkich i chodziliśmy do szkoły nr 19 i innych ale ja np uczyłem się w budynku, w którym obecnie jest delegatura Urzędu Marszałkowskiego w Elblągu przy ul. Zacisze 18. I wspominam to z sentymentem ale najpiękniejszy był powrót do odnowionej szkoły macierzystej. Wtedy nikt nie jojczył co to będzie - to była tragedia a tu zaplanowane działania. Robić się nie oglądać na nikogo