Czwartek, 20.02.2020, Imieniny: Leon, Ludmila, Eustachy
Nie masz konta? Zarejestruj się »
zdjęcia
filmy
baza firm
reklama
Elbląg » artykuły » artykuł z kategorii AKTUALNOŚCI

Dlaczego Marzena A. radykalnie zmieniła zeznania? Co miało na to wpływ?

24.02.2010, 15:36:26 Rozmiar tekstu: A A A
Dlaczego Marzena A. radykalnie zmieniła zeznania? Co miało na to wpływ?

Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Elblągu odbyła się kolejna sprawa przeciwko byłemu bokserowi Patrykowi B., który 10 lipca 2009 roku w małej miejscowości Bogdaniec koło Suchacza wspólnie z dwoma innymi sprawcami miał dokonać rozboju na osobie Roberta S. oraz więzić kilka innych osób i naruszać ich nietykalność cielesną. Na ławie oskarżonych zasiada jednak tylko Patryk B., który nie przyznaje się do winy i wskazuje, że tego dnia przebywał w Elblągu, spotykał się ze znajomymi, dokonywał zakupów czego potwierdzeniem mają być chociażby nagrania z monitoringu oraz paragony ze sklepu i zeznania świadków. Wczoraj przed sądem zeznawała Marzena A., która także miała być więziona przez sprawców napadu. Choć wskazuje ona jednoznacznie na winę oskarżonego to jej wczorajsze zeznania bardzo różnią się od tych złożonych na policji i w prokuraturze. Ponadto świadek jak sama wskazała niektóre okoliczności wymyśliła, co poddaje w wątpliwość jej wiarygodność.

Przypomnijmy, 10 lipca 2009 roku trzech zamaskowanych mężczyzn napadło na posesję jednego z mieszkańców małej miejscowości Bogdaniec, niedaleko Suchacza. Mężczyźni podający się za policjantów przez kilka godzin przetrzymywali kilka osób. Ich łupem miało paść 40 tys. złotych oraz 3 tys. euro. Policja do tej sprawy zatrzymała tylko jedną osobę. Jest nią elblążanin, były bokser Patryk B. Jego zatrzymanie odbyło się dopiero kilkanaście dni po napadzie. Ponadto przez 24 godziny od zatrzymania nie postawiono mu zarzutów tylko go bito, czego potwierdzeniem ma być notatka sporządzona w areszcie śledczym. Patryk B. od samego początku wskazywał, że jest niewinny, składał kilka razy wyjaśnienia bowiem w toku śledztwa cały czas zmieniały się godziny dokonania napadu o czym pisaliśmy w artykule: Zeznania dopasowane do alibi. Ponadto zeznający podczas pierwszej rozprawy pokrzywdzony Robert S. wskazywał, że początkowo nie był w stanie wskazać sprawców, jednak po „rozpytaniu u ludzi zajmującymi się takimi rzeczami” twierdzi, iż widział charakterystyczną twarz jednego ze sprawców i miał być nim były  bokser Patryk B. Nie jest w stanie jednak wskazać na żadne charakterystyczne cechy jego twarzy. Dodatkowo Robert S. jak sam wskazywał wybiegał w swoich zeznaniach za daleko mówiąc, że jego żona jest upośledzona o czym pisaliśmy w artykule: Czy pokrzywdzony Robert S. mijał się z prawdą?.

Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Elblągu odbyła się kolejna sprawa, podczas której zeznawali pokrzywdzeni Marzena A., Zdzisław Ż, oraz Kazimierz Ż.

Około godziny 17:00 byliśmy w domu Roberta S. przy ul. Brzeskiej. Wyjechaliśmy do Bogdańca na pewno przed godziną 18:00, gdyż na 18:00 mieliśmy siłownię, a na 19 saunę. Kiedy dojechaliśmy Robert zaparkował pod samym domem, w odległości może 5 metrów od wejścia do domu. Poszliśmy oboje na czereśnie, potem weszliśmy na ganek i któreś z nas otwierało drzwi. Nagle usłyszałam stać policja na glebę. Oboje odwróciliśmy się. Robert S. widział krótko napastników, ponieważ od razu odwrócił się do ściany. Ja widziałam ich lepiej przez około 10 sekund. Oni biegli jeden za drugim, ostatni z nich był najwyższy, a pierwszy miał broń w ręku. W odległości 3-4 metrów zaczęłam się ruszać i widziałam oskarżonego. To był ten pierwszy, miał bronią w prawej ręce, a drugą zakładał kominiarkę. Podbiegł do mnie odwrócił mnie do ściany. Ja zapamiętałam dokładnie jego twarz,(...) potem widziałam jego twarz jeszcze kilka razy bo ściągał kominiarkę. Nie potrafię określić co było charakterystyczne w twarzy oskarżonego, po prostu go zapamiętałam. Na pewno miał włosy jasny blond (red. po tym jak świadek spojrzała na oskarżonego zmieniła zeznania i wskazała, że miał ciemny blond). Jego włosy były na tyle długie żeby stwierdzić, że zostały rozczochrane przez kominiarkę. Pozostali napastnicy byli ubrani na czarno. Ostatni z nich był najwyższy, a pierwszy czyli oskarżony miał około 170 cm wzrostu (...) Oskarżony po obróceniu mnie skuł kajdankami Roberta, drugi z napastników podbiegł do mnie. Potem wprowadzili nas do mieszkania. Najpierw byliśmy w tym samym pokoju, ale potem ja coś powiedziałam do Roberta i wynieśli mnie do pokoju obok. Związali mi nogi taśmą i zakleili oczy, ale tak że widziałam kontem oka. Ci mężczyźni potem wchodzili do mnie do pokoju kilka razy. Kiedy uwolnił nas sąsiad Zdzisław Ż. pobiegliśmy do Suchacza, do Grześka, żeby porozcinał nam kajdanki. Potem poszliśmy do domu Grześka, tam jego żona robiła Robertowi zdjęcia telefonem. Potem Robert poszedł się kąpać, ale jeszcze przedtem dzwonił do żony albo do kolegi, wiem, że się dodzwonił. Ja piłam herbatę w tym czasie. Robert pojechał potem z kolegą i jakąś kobietą. Ja siedziałam wtedy w domu w Suchaczu, a potem Robert S. z Suchacza zawiózł mnie do domu. Byłam w domu przed 21:00.  – zeznawała Marzena A.

Na pytanie jak ubrany był oskarżony świadek Marzena A. odpowiedziała:


- Oskarżony miał jasną koszulkę na krótki rękaw do połowy bicepsu i jasne spodnie. Pozostali napastnicy byli ubrani na czarno, mieli bluzy z kapturem. Oni mieli także kominiarki i nie ściągali ich, nie widziałam ich twarzy.

Czy zauważyła Pani aby oskarżony miał jakieś blizny na twarzy, czy jakieś tatuaże na ciele?

Nie zauważyłam żadnych blizn na twarzy, ani żadnych tatuaży na ciele oskarżonego zeznawała świadek.

W tym momencie obrońca Patryka B. prosi go aby zdjął bluzę i pokazał sądowi, że posiada duży tatuaż na prawym ramieniu, który rozciąga się aż do dłoni. Ponadto oskarżony ma bliznę na twarzy.

-Ja nie widziałam tego tatuażu. W tych czasach tatuaż nie jest charakterystyczną cechą.

Proszę Panią dlaczego w pierwszych relacjach wskazywała Pani, że widziała jednego ze sprawców, którym miał być oskarżony tylko raz i to przez 5 sekund. Później mówiła Pani, że widziała go 6-7 razy? Dlaczego zmieniła Pani tą relację?

W pierwszych relacjach mówiłam, że widziałam go tylko raz przez 5 sekund bo nie pamiętałam o tym przy pierwszych zeznaniach, że widziałam go 6 czy 7 razy.

A dlaczego podczas pierwszych zeznań nie mówiła Pani na policji, że jest w stanie rozpoznać sprawcę, czy pokazywano Pani tablice poglądowe, czy proponowano Pani sporządzanie rysopisu?

Nie pokazywano mi tablic poglądowych. Ja byłam w szoku.

Wskazała Pani, że była w szoku, a na następny dzień po napadzie poszła Pani do Bowlinga?

Umówiłam się tam z koleżanką, bo chciałam z nią porozmawiać o napadzie.

Czy rozmawiała Pani z Robertem S. o napadzie? Czy sugerowała Pani kto mógł dokonać napadu?

Rozmawialiśmy o tym dużo. Nie pamiętam czy spotkaliśmy się się dwa dni po napadzie czy szybciej. Wówczas nie mieliśmy żadnych domysłów. Powiedziałam Robertowi tylko, że dostałam dziwny telefon o 4 w nocy (z 10 na 11 lipca). Dzwonił do mnie Dariusz L. z którym kiedyś się spotykałam. Nie miałam z nim od dawna kontaktu, dlatego zdziwił mnie ten telefon. Nie chciałam z nim rozmawiać. Najpierw nie wiązałam tego telefonu z napadem, ale później zaczęłam się zastanawiać, dlaczego akurat wtedy dzwonił. Potem Robert pytał się kolegów kto mógł dokonać napadu. Przyszedł do mnie i zapytał czy znam Malbora. Powiedziałam, że słyszałam taką ksywę, ale nigdy go nie widziałam. Potem zaczęłam się zastanawiać, bo Malbora to dobry kolega Dariusza L. i że jest bokserem. Na telefon dowiedzieliśmy się jak Malboro się nazywa i zaczęliśmy szukać w internecie. Znaleźliśmy jego zdjęcie na portelu.

Czy te ustalenia prowadzili Państwo przed przesłuchaniem Roberta S? Czy już po przesłuchaniu?


Ja nie pamiętam czy te nasze ustalenia robione były przed przesłuchaniem Roberta. To było po dwóch dniach od napadu. To znaczy na 3 czy 4 dzień dostaliśmy wezwanie na policję. Nie wiem czy zeznawałam przed znalezieniem zdjęć Patryka B. Ale to ja policji powiedziałam, że to Malboro i pytałam się czy mają jego zdjęcia.

Zeznawała Pani, że zaczęła łączyć telefon Darka L. z oskarżonym. Dlaczego?

Wiedziałam, że Darek to dobry kolega Malbora. Często do niego dzwonił i Darek mówił do mnie choć podjedziemy do Malbora czy zaraz Malboro przyjedzie, ale ja nigdy nie spotkałam się z nim.

Wskazała Pani, że nie widziała twarzy dwóch pozostałych sprawców, to dlaczego zeznała Pani, że wszyscy byli w wieku około 30 lat?


Nie wiem ile sprawcy mieli lta, nie wiem dlaczego tak zeznałam. Pewnie mieli tyle lat co oskarżony?

A skąd Pani to wie?

Nie wiem, tak powiedziałam.

Dlaczego podczas pierwszych zeznań wskazywała Pani jednoznacznie, że pojechaliście do Bogdańca o 17:10 lub 17:15 bo spieszyliście się na siłownię, a dzisiaj zeznała Pani, że wyjechaliście przed 18:00?

Nie wiem, kiedy pojawiły się wątpliwości co do godziny naszego wyjazdu. Zeznając krótko po zdarzeniu wiedziałam, że było to między 17 a 18. Nie wiem dlaczego wskazałam wtedy, że to była 17:10 lub 17:15. Nie wiem dlaczego zeznając przed prokuratorem potwierdziłam ta relację.

Początkowo i jeszcze w sierpniu zeznawała Pani, że leżała Pani w pokoju 1,5 do 2 godzin. Dlaczego wycofała się Pani z tej relacji?

Nie potwierdzam tego, ze leżałam 1,5 godziny. Ja wiem to ze zdjęć, które zostały zrobione Robertowi po napadzie, jak dobiegliśmy do Suchacza. Te zdjęcia są z godziny 19:35. Ja widziałam te zdjęcia i godzinę tych zdjęć dwa dni przed tym jak przynieśliśmy telefon do sądu. Nie mogłam więc leżeć w pokoju 1,5 godziny, bo w domu byłam o 20:30, a jeszcze z dobrą godzinę siedziałam w Suchaczu. I jestem pewna tej godziny, to nie było niczym zakłócone.

A czy na zmianę relacji co do godzin napadu miało wpływ to, że dowiedziała się Pani o alibi oskarżonego?

Raczej nie. Wpływ na zmianę zeznań miał dojazd do Suchacza, zdjęcia i ich godzina oraz powrót do domu.

A skąd dowiedziała się Pani o alibi oskarżonego?

O alibi oskarżonego dowidziałam się na którymś przesłuchaniu na policji. Powiedział mi o tym któryś z policjantów, nie pamiętam czy przesłuchujący. W pokoju było raz 3, raz dwóch, a innym razem tylko jeden policjant. Nie pamiętam w jakich to było okolicznościach.

A czy słyszała Pani, aby podczas napadu ktoś rozmawiał przez telefon?

Nie przez telefon nikt nie rozmawiał. Słyszałam rozmowę przez krótkofalówkę.

A dlaczego nie mówiła Pani o tym fakcie podczas pierwszych zeznań, potem w prokuraturze tylko dopiero teraz?

Nie wiem dlaczego nie powiedziałam o tym wcześniej. Ja słyszałam tą krótkofalówkę jak siedziałam w pokoju. Ktoś na zewnątrz domu przez nią rozmawiał. Miałam możliwość zobaczenia osób wchodzących do mieszkania.

Zeznawała Pani, że ostatni z napastników był najwyższy, a oskarżony miał być niższy od Pani (red. Świadek ma 172 cm wzrostu). Czy potwierdza Pani tą relację?

Mi sie tak mogło wydawać dlatego, że ja stałam na ganku, który miał 20 cm wysokości. Ten ganek jest o powierzchni 2 na 3 metry.

Proszę Panią Robert S. twierdzi, że tam gdzie znajduje się ganek nie ma żadnej różnicy poziomów? Tak też wskazują zdjęcia. (red. W tym momencie obrońca przekazuje do akt sprawy zdjęcia posesji, gdzie dokonano napadu).

Tak tylko te zdjęcia są wykonane już po remoncie. W czasie napadu jeszcze drzwi nie było, tylko ściany i folia na wylewkę. To podwyższenie miało szerokość drzwi.

To dlaczego zeznała Pani, że stała Pani na ganku o powierzchni 2 na 3 metry?

Nie wiem, wymyśliłam to.

Wczoraj zeznawali także Zdzisław i Kazimierz Żyła.

Zdzisław Żyła wskazał, że w trakcie napadu nie był jeszcze wylany ganek, stały jedynie pustaki. Ponadto drugi ze świadków zeznał, że Marzena A. wróciła do Bogdańca razem z Robertem S. aby ich uwolnić z kajdanek.

MB

Oceń tekst:

Ocen: 0

%0 %0


Komentarze do artykułu (30)

Dodaj nowy komentarz

  1. 1
    0
    ~ BBBBBBBB
    Środa, 24.02

    Od razu widac że chce go ktos w to wrobic, wszystko wskazuje na to ze jest nie winny. Tylko czemu nie uchyla mu aresztu np. na dozor policji. Nasze panstwo jest tak bogate zeby utrzymywac nie winnych ludzi. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  2. 2
    0
    ~ BBBBBBBB
    Środa, 24.02

    Moze prokuratura powinna sie zajac poszkodowanymi, a nie odrazu aresztowac nie winnego Patryka!!!! I niech sie wezmie za policje ,bo oni tez maczaja w tym palce!!!

  3. 3
    0
    ~ BBBBBBBB
    Środa, 24.02

    Prokuratura potrafi tylko zamykac, a nie dochodzic prawdy,teraz kazdego kogo sie nie lubi czy ma sie z kims na pienku mozna zamknac wystarczy powiedziec tak to on!!!!!!!!! To sa smiechy pani prokurator!!!!!!!!!!

  4. 4
    0
    ~ BAKA
    Środa, 24.02

    ZADNEGO DOWODU . Zeznania niby poszkodowanych pod dyktando policji ZENADA

  5. 5
    0
    ~ MIR
    Środa, 24.02

    Wszysto wskazuje że jest NIEWINNY !!!!

  6. 6
    0
    ~ Kaczor Donald
    Środa, 24.02

    Co to za policja ,ze robi wszystko na korzysc poszkodowanego, nawet mowi zeby poszkodowany zmienil godzine bo Malboro ma alibi,tak bardza chca go udupic, ze znizaja sie do takiego czegos,ale wykrywalnosc wieksza ,a niewinny czlowiek siedzi juz tyle czasu!!!!!!!!

  7. 7
    0
    ~ Robi
    Środa, 24.02

    Przecieki z Policji. Powolac komisje sledcza.

  8. 8
    0
    ~ M.
    Środa, 24.02

    piszecie niewinny, wszyscy ulegliscie manipulacji, poszukajcie sobie artykulow na ten temat na innych elblaskich stronach, innych autorow, gdzie nie ujawniaja oni swojego stanowiska

  9. 9
    0
    ~ G
    Środa, 24.02

    Do M . Pomow3ic mozna kazdego.Uwazaj zebys nie byl nastepny,czegoCi nie zycze

  10. 10
    0
    ~ G
    Czwartek, 25.02

    A gdzie odpowiedzialnosc za falszywe zeznania

Redakcja serwisu info.elblag.pl nie odpowiada za treść komentarzy i treści dostarczone przez firmy i osoby trzecie.
Jeśli chcesz z nami tworzyć serwis napisz do nas e-mail.


Regulamin komentowania artykułów w serwisie info.elblag.pl

W trosce o kulturę i wysoki poziom debaty w serwisie info.elblag.pl wprowadza się niniejszy Regulamin.

  1. Komentujący umieszczając treści sprzeczne z prawem musi liczyć się, że może ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną.
  2. Komentarze dodawane przez czytelników służą prowadzeniu poważnej i merytorycznej dyskusji na temat zamieszczonych wiadomości oraz problemów z nimi związanych.
  3. Czytelnicy mogą umieszczać informacje i opinie niezwiązane z treścią artykułów dla istotnych powodów (np. poinformowanie innych czytelników o wydarzeniach).
  4. Zabrania się dodawania komentarzy: wulgarnych, obraźliwych, naruszających dobra osobiste osób trzecich lub zawierających treści zabronione przez prawo.
  5. Celem komentarzy nie jest prowadzenie jałowych sporów osobistych między czytelnikami.
  6. Wszystkie wpisy stojące w sprzeczności z powyższymi warunkami będą niezwłocznie kasowane w całości bądź w części.
  7. Redakcja interpretuje Regulamin i decyduje, które wpisy, komentarze (lub ich części) należy usunąć i dokona tego w możliwie jak najszybszym czasie.


Właścicielem serwisu info.elblag.pl jest Agencja Reklamowa GABO

Copyright © 2004-2020 Elbląski Dziennik Internetowy. Wszystkie prawa zastrzeżone.