Piątek, 13.03.2026, Imieniny: Bozena, Krystyna, Ernest
Nie masz konta? Zarejestruj się »
zdjęcia
filmy
baza firm
reklama
Elbląg » artykuły » artykuł z kategorii ELBLĄSKA TEMIDA

Proces w sprawie brutalnego ataku przy Dąbrowskiego. Świadek: „Bałem się, nie wiedziałem co zrobić”

12.03.2026, 13:36:00 Rozmiar tekstu: A A A
Proces w sprawie brutalnego ataku przy Dąbrowskiego. Świadek: „Bałem się, nie wiedziałem co zrobić”
fot. archiwum redakcji

Trwa proces w sprawie śmiertelnego ataku maczetą na 40-latka. Na ławie oskarżonych zasiada Michał H. Podczas czwartkowej rozprawy sąd przesłuchał kolejnych świadków. Wśród nich mężczyznę, przy którego posesji policja znalazła samochód, którym mieli poruszać się napastnicy. – Wystraszyłem się. Nie wiedziałem, co zrobić – zeznawał.

 

 

 

Przed Sądem Okręgowym w Elblągu trwa proces Michała H., jedynej jak dotąd osoby oskarżonej o udział w śmiertelnym ataku maczetą na 40-latka przy ul. Dąbrowskiego w kwietniu ubiegłego roku.

 

 


Dziś (12 marca) zeznania złożyli kolejni świadkowie – te wyjaśnienia wskazują, że w napaść może być zamieszanych więcej osób. Wśród nich znalazł się również mężczyzna, tymczasowo aresztowany w tej sprawie, przy którego posesji (w okolicach Elbląga) policja znalazła auto, którym prawdopodobnie poruszali się sprawcy napaści.

 

 

 

Jak wyjaśniał, samochód (niedługo po ataku) zostawił u niego znajomy Grzegorz. Miał tłumaczyć, że ten się zepsuł, gdy był w okolicy. Dopiero gdy świadek dowiedział się o śmierci Macieja A., którego również znał, zaczął domagać się, by pojazd został zabrany.

 

 

 

W sobotę zacząłem się interesować tą sprawą, bo spotkałem w Elblągu znajomego. Zaczęliśmy rozmawiać o napadzie i on przekazał mi więcej informacji, które miał rzekomo od kuzyna. Wystraszyłem się, myślałem, że mogę mieć problem

– zeznawał mężczyzna podczas postępowania przygotowawczego.

 

 

 

Wtedy też świadek zaczął "łączyć fakty", myśleć o samochodzie zostawionym przez znajomego i sprawdził monitoring, który miał na posesji. Na nagraniu zobaczył, jak Grzegorz S. wjeżdża na jego posesję. – Pomyślałem, że możliwe, iż w rozmowie telefonicznej okłamał mnie z tym popsutym samochodem. Jeszcze bardziej się wystraszyłem. Nie wiedziałem, co zrobić. Bałem się. Czekałem, aż sami zabiorą samochód – dodał.

 

 

 

Mężczyzna miał się w końcu pojawić po auto, ale zamiast je zabrać, zaparkował samochód przy płocie posesji. Tam następnego dnia, 8 kwietnia 2025, volkswagena sharana znaleźli funkcjonariusze. – Nie wiem, dlaczego przyjechał tym samochodem właśnie do mnie. Może myślał, że mieszkamy na odludziu. Na mojej posesji jest monitoring i o tym wiedział – podkreślał świadek.

 

 

 

Zapytany o to, czy rozpoznaje oskarżonego Michała H., stwierdził: „Absolutnie, pierwszy raz widzę go na oczy”. Nie był zresztą jedynym dziś zeznającym, który udzielił podobnej odpowiedzi.

 

 

 

– Pomyślałem zupełnie nie o tych osobach. Nie potrafię dziś powiedzieć dlaczego. Czy domyślałem się, kto może być sprawcą? Błędnie, jak się okazuje. W ogóle nie myślałem o tych, którzy są podejrzani – mówił świadek pytany o treść wymiany wiadomości telefonicznych z okresu po napaści, z których wynikało, że mógł wiedzieć, kto był sprawcą.

 

 

 

Przypomnijmy. Do tragedii doszło wieczorem 2 kwietnia ubiegłego roku. Para siedząca w zaparkowanym samochodzie została zaatakowana przez dwóch mężczyzn. Napastnicy wybili szybę, użyli gazu pieprzowego, a następnie zaatakowali pasażera ostrym narzędziem – najprawdopodobniej maczetą. 40-latek doznał rozległych ran ciętych i rąbanych prawego uda, podudzia oraz ręki. Zmarł w szpitalu. Sprawcy mieli ukraść saszetkę z pieniędzmi – około 2,5 tys. zł. Kobieta prowadząca samochód nie odniosła obrażeń. Ofiarą był Maciej A., wcześniej karany m.in. za przestępstwa narkotykowe. W 2024 roku wyszedł z więzienia, gdzie odbywał karę pozbawienia wolności.

 

 

 

Jak dotąd w tej sprawie oskarżono tylko jedną osobę – Michała H. To mieszkaniec Białegostoku i trener personalny, dotąd niekarany. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.

 

 

 

Michał H. nie przyznaje się do winy. – Naszego klienta tam nie było. Tam było dwóch mężczyzn – środowisko wie kto. To osoby znane z imienia i nazwiska. Nie zostały przesłuchane ani oskarżone. Wyjechały „na wycieczkę”. Przed sądem stoi nie ten człowiek – mówił na początku procesu jego obrońca, adwokat Ryszard Bafia.

 

 

 

Za zarzucane przestępstwo Michałowi H. grozi kara od 5 lat więzienia do dożywotniego pozbawienia wolności.

 

fot. achiwum redakcji

Natasza Jatczyńska
Wyślij wiadomość do autora tekstu

Oceń tekst:

Ocen: 0

%0 %0


Komentarze do artykułu (0)

Dodaj nowy komentarz

Redakcja serwisu info.elblag.pl nie odpowiada za treść komentarzy i treści dostarczone przez firmy i osoby trzecie.
Jeśli chcesz z nami tworzyć serwis napisz do nas e-mail.


Regulamin komentowania artykułów w serwisie info.elblag.pl

W trosce o kulturę i wysoki poziom debaty w serwisie info.elblag.pl wprowadza się niniejszy Regulamin.

  1. Komentujący umieszczając treści sprzeczne z prawem musi liczyć się, że może ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną.
  2. Komentarze dodawane przez czytelników służą prowadzeniu poważnej i merytorycznej dyskusji na temat zamieszczonych wiadomości oraz problemów z nimi związanych.
  3. Czytelnicy mogą umieszczać informacje i opinie niezwiązane z treścią artykułów dla istotnych powodów (np. poinformowanie innych czytelników o wydarzeniach).
  4. Zabrania się dodawania komentarzy: wulgarnych, obraźliwych, naruszających dobra osobiste osób trzecich lub zawierających treści zabronione przez prawo.
  5. Celem komentarzy nie jest prowadzenie jałowych sporów osobistych między czytelnikami.
  6. Wszystkie wpisy stojące w sprzeczności z powyższymi warunkami będą niezwłocznie kasowane w całości bądź w części.
  7. Redakcja interpretuje Regulamin i decyduje, które wpisy, komentarze (lub ich części) należy usunąć i dokona tego w możliwie jak najszybszym czasie.


Właścicielem serwisu info.elblag.pl jest Agencja Reklamowa GABO

Copyright © 2004-2026 Elbląski Dziennik Internetowy. Wszystkie prawa zastrzeżone.


1.7340321540833