Tylko trzech nowych kandydatów do kapłaństwa zgłosiło się w tym roku w diecezji elbląskiej. Rok wcześniej było ich zaledwie dwóch. Choć liczby nie napawają optymizmem, seminarium w Elblągu nadal formalnie działa. Dlaczego klerycy kształcą się w Olsztynie?
Kościół katolicki w Polsce od lat mierzy się ze spadkiem liczby nowych powołań kapłańskich. Coraz mniej młodych mężczyzn decyduje się na tę drogę. Nie inaczej jest w diecezji elbląskiej. W tym roku na pierwszy, propedeutyczny etap formacji zgłosiło się trzech kandydatów.
Na pewno jako Kościół chcielibyśmy, żeby było ich więcej, ale cieszymy się każdym. Patrząc na statystyki, można mówić o pewnej stabilizacji. Rok temu były dwie osoby, w tym roku mamy trzech nowych alumnów, więc można powiedzieć, że nastąpił niewielki wzrost. Nie są to imponujące liczby, ale być może jesteśmy na etapie stabilizowania się sytuacji powołaniowej
– mówi ks. dr Marek Piedziewicz, rzecznik prasowy diecezji elbląskiej.
– W większości kandydaci są związani ze swoimi parafiami. To tam otrzymują wsparcie i tam często rodzą się powołania. Nie jest to proces odgórny, ale oddolny. Jednocześnie badania prowadzone wśród kandydatów pokazują, że nie wszyscy mogą liczyć na wsparcie rodziny czy rówieśników. Dla młodego człowieka, który decyduje się na kapłaństwo po maturze, może to być trudna sytuacja. Niektórzy już na początku muszą tłumaczyć otoczeniu, dlaczego wybrali taką drogę – dodaje rzecznik.
Elbląskie seminarium działa, ale alumni uczą się w Olsztynie
Wyższe Seminarium Duchowne w Elblągu będzie miało w tym roku łącznie 11 alumnów. Od kilku lat klerycy z diecezji elbląskiej studiują jednak w Wyższym Seminarium Duchownym Metropolii Warmińskiej „Hosianum” w Olsztynie. Czy oznacza to, że elbląskie seminarium istnieje już tylko na papierze?
Jeśli chodzi o sytuację prawną, seminarium nadal istnieje jako niezależna instytucja. Ma swoje władze i program. Natomiast same studia odbywają się w Olsztynie, dla wszystkich alumnów z seminariów z całego województwa
– wyjaśnia ks. Marek Piedziewicz.
Rzecznik diecezji przyznaje, że wpływ na przyjęcie takiego rozwiązania miała przede wszystkim niewielka liczba nowych alumnów. – Koszty również mogą mieć znaczenie, ale kluczowa jest wielkość grupy formacyjnej. W niewielkim gronie funkcjonuje się inaczej niż w większej wspólnocie. Dlatego seminaria zostały połączone w zakresie formacji i kształcenia – dodaje rzecznik diecezji.
Trzej nowi alumni z diecezji elbląskiej rozpoczęli właśnie pierwszy rok studiów, tzw. rok propedeutyczny. Ma on przygotować ich do dalszej nauki i formacji kapłańskiej.
Od kilku lat formacja do kapłaństwa trwa w Polsce siedem lat. Jej wydłużenie o rok wiąże się z wytycznymi zawartymi w dokumencie „Ratio studiorum”. Obejmuje on nie tylko program studiów, ale również szerszy wymiar formacji, w tym rozwój osobowości i życia duchowego przyszłego kapłana. Młodzi ludzie potrzebują czasu, by przepracować kwestie związane z dojrzewaniem i własną historią życia. Dlatego ważnym elementem tego etapu jest między innymi praca z psychologiem oraz pogłębianie życia duchowego i modlitwy
– podkreśla ks. Piedziewicz.











Seminarium nadal istnieje! Ma swoje władze, wykładowców, program, ogromne budynki .... tylko nie ma alumnów !!! Jest szkoła ale nie ma uczniów. To jakieś kuriozum !!!