Powiatowe Centrum Medyczne w Braniewie ponownie znalazło się pod lupą służb. Tym razem nie chodziło o zarobki lekarza milionera, ale o tamtejszy Zakład Opiekuńczo-Leczniczy. Kontrola sanepidu wykazała nieprawidłowości dotyczące higieny personelu i pielęgnacji pacjentów. Dziś (13 października) przeprowadzono kontrolę sprawdzającą. Czy nadal były zastrzeżenia?
Kontrola w ZOL-u Powiatowego Centrum Medycznego w Braniewie miała być reakcją na doniesienia, jakoby pacjentów myto „szmatami”. Inspektorzy stwierdzili kilka uchybień związanych z opieką nad pacjentami i higieną personelu. Jak zaznacza Janusz Dzisko, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie, nie były one na tyle poważne, by mówić o dramatycznej sytuacji.
Jedno z uchybień dotyczyło myjek używanych do mycia pacjentów. Nie potwierdziły się wątpliwości, że były to zwykłe szmaty. Do mycia części intymnych stosowano myjki jednorazowe, a oprócz tego używano myjek uszytych z różnych materiałów. To nie jest zabronione. Nie ma przepisów określających, z jakiego materiału powinna być wykonana myjka
– mówi Janusz Dzisko, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie.
Zastrzeżenia dotyczyły natomiast procedur związanych z praniem i dezynfekcją myjek. Stwierdzono także niewielkie ilości przeterminowanej wody w butelkach. Uwagi inspektorów dotyczyły również biżuterii noszonej przez personel medyczny oraz długości paznokci.
W tym ZOL-u w Braniewie nie działo się nic szczególnie niepokojącego
– dodaje dyrektor WSS-E w Olsztynie.
Po pierwszej kontroli placówka otrzymała zalecenia pokontrolne. Dziś (13 października) przeprowadzono kontrolę sprawdzającą. – Tym razem nie było żadnych zastrzeżeń, a wcześniejsze uchybienia zostały usunięte – podkreśla Janusz Dzisko.
Przypomnijmy, Powiatowe Centrum Medyczne w Braniewie znalazło się w centrum uwagi również w związku z innymi sprawami. Kilka miesięcy temu media informowały o zarobkach jednego z zatrudnionych tam lekarzy. Mężczyzna miał zarobić w placówce 1,8 mln zł w ciągu roku. W niektórych miesiącach rozliczał ponad tysiąc godzin pracy. Nadużycia, do których miało dochodzić w PCM, wyszły na jaw po zmianach w zarządzie lecznicy i radzie powiatu. Sprawą nieprawidłowości w działalności braniewskiego centrum medycznego w latach 2018–2024 zajęła się prokuratura. Postępowanie jest obecnie zawieszone, a śledczy oczekują na opinię biegłego z zakresu księgowości, finansów i rachunkowości.
Kolejna sytuacja dotyczy pielęgniarki zatrudnionej w PCM. W marcu policja zatrzymała 50-letnią mieszkankę powiatu elbląskiego podejrzaną o wystawianie fikcyjnych recept na leki zaliczane do środków narkotycznych oraz fałszowanie dokumentacji medycznej. Miała się dopuszczać tego od stycznia 2023 r. do 16 marca 2026 r. W sierpniu do Sądu Rejonowego w Braniewie trafił akt oskarżenia przeciwko Monice S. Termin rozpoczęcia procesu nie został jeszcze wyznaczony.
Warto dodać, że obie te sprawy, w przeciwieństwie do kontroli sanepidu, dotyczą zdarzeń które mają swój początek kilka lat wcześniej, a więc okresu poprzedzającego zmiany w zarządzie lecznicy.











Kasę biorą niezlą ale jakisc pracy nad chorym i starym czlowiekiem tragiczna , przerażające jak w takim zaniedbaniu emocjonalnym, higienicznym można kończyć życie! I to czlowiek czlowiekowi gotuje taki los....
Warto zainteresować się tematem bo patrząc na obecne relacje rodzic dziecko, niejeden rodzic skonczy tam porzucony na łaskę opiekunów!oczywiście jak będzie na to stać !