Stała baza wojsk amerykańskich powinna powstać w województwie warmińsko-mazurskim? Za takim rozwiązaniem ma przemawiać m.in. sąsiedztwo Obwodu Królewieckiego. – Ewentualny agresor musi mieć świadomość, że naruszenie granicy wiąże się z natychmiastową i druzgocącą odpowiedzią militarną USA – przekonuje jeden z radnych sejmiku. Ostateczna decyzja będzie należała do rządu, ale marszałek województwa zapewnia, że prowadzone są rozmowy mające przekonać do wyboru naszego regionu jako lokalizacji bazy.
Sprawa stałej bazy Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych w Polsce nabiera tempa. W połowie czerwca rząd przyjął uchwałę dotyczącą rozpoczęcia działań zmierzających do jej utworzenia. Rozmowy z Waszyngtonem już ruszyły. Kilka dni temu wiceszef MON Cezary Tomczyk w rozmowie z RMF24 powiedział, że w najbliższym czasie w Ministerstwie Obrony Narodowej powołany zostanie zespół do negocjacji ze stroną amerykańską. – Wysłaliśmy naszą ofertę do Stanów Zjednoczonych. Mamy polityczne zielone światło. Wybraliśmy dwie najbardziej prawdopodobne lokalizacje, jeżeli chodzi o bazę amerykańską – to Wielkopolska i Dolny Śląsk. Nie jest tak, że nie może się pojawić jakaś inna lokalizacja – zaznaczył Tomczyk, informuje RMF24.
Tę „inną lokalizację” widzi na Warmii i Mazurach radny województwa Piotr Andruszkiewicz. Jego zdaniem region ma wiele argumentów, by stać się miejscem stacjonowania amerykańskich żołnierzy, a sama baza powinna powstać w Orzyszu. W czerwcu radny skierował interpelację do marszałka województwa w sprawie podjęcia natychmiastowych działań i interwencji u organów administracji rzędowej na rzecz zlokalizowania pierwszej stałej bazy wojsk USA na Warmii i Mazurach. Pytał w niej, jakie działania podejmuje samorząd, aby zabiegać o lokalizację bazy na Warmii i Mazurach, oraz czy prowadzone były rozmowy z Ministerstwem Obrony Narodowej lub Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.
– Nasze województwo bezpośrednio sąsiaduje z silnie zmilitaryzowanym rosyjskim Obwodem Królewieckim i stanowi bezpośrednie zaplecze Przesmyku Suwalskiego - obszaru o krytycznym znaczeniu dla spójności obronnej całego Paktu Północnoatlantyckiego (NATO). Stała, a nie rotacyjna, obecność personelu amerykańskiego na tym odcinku stanowi najsilniejszy możliwy mechanizm odstraszania. Ewentualny agresor musi mieć świadomość, że naruszenie tej granicy wiąże się z natychmiastową i druzgocącą odpowiedzią militarną USA – podkreślał Andruszkiewicz w interpelacji.
Teraz poznaliśmy odpowiedź. Jak przyznaje marszałek województwa warmińsko-mazurskiego Marcin Kuchciński, położenie Warmii i Mazur sprawia, że region ma szczególne znaczenie dla bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO, zwłaszcza ze względu na sąsiedztwo Obwodu Królewieckiego oraz bliskość Przesmyku Suwalskiego. Jednocześnie zaznacza, że decyzja o lokalizacji stałej bazy amerykańskiej należy do administracji rządowej.
Kwestie dotyczące lokalizacji oraz tworzenia warunków funkcjonowania stałych baz wojskowych Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej pozostają w kompetencji organów administracji rządowej
– wskazuje Marcin Kuchciński.
Marszałek podkreśla, że przy wyborze miejsca decydujące będą wszystkim w oparciu o perspektywę militarną, a decydujące znaczenie mają kryteria, na które władze samorządowe nie mają wpływu.
Tym niemniej informuję, że prowadzę rozmowy, których celem jest przedstawienie argumentów za utworzeniem takiej bazy w województwie warmińsko-mazurskim
– zapewnia.
Czy o amerykańską bazę powinien zabiegać także region elbląski? W Elblągu od blisko dziesięciu lat stacjonuje Dowództwo Wielonarodowej Dywizji Północny-Wschód NATO. Czy to potencjał, który warto wykorzystać w staraniach o ulokowanie w regionie stałej bazy wojsk amerykańskich?












jaka odpowiedz Amerykanów?????? hahha....już leca nam z pomocą
Marszałek Województwa. On może jedynie łaskawie sugerować Wojewodzie Bo to kompetencje Wojewody Radny województwa pyta organy samorządowe . Chyba mu coś się pomyliło, ale zaraz następne wybory Może społeczeństwo da mu odpocząć
A kto nas w ogóle obroni?
Sami się nie obronimy . Żołnierze boją się strzelać bo zaraz prorok i Żandarmi WSW A pilot może jedynie łapać do worka powietrze.
jak Europa sama się sie obroni, to nie liczcie na amerykańców...oni bedę zainteresowani wyłącznie kontraktami odbudowy dla swoich firm, jak juz ruskie po nas przejda
Europa się sama obroni, to pobożne życzenie. Tylko USA i NATO. Z polskiego rządu nikt nie jest w stanie nic załatwić w USA, a lokalny urzędnik to może bajki opowiadać.
Niech chińczycy wybudują w naszym województwie kilka dużych fabryk. Ruski nie wejdą.
Statek kosmiczny wybudujemy, to nikt nam nie podskoczy. Rudy znowu obiecał.
Kraj, który musi być broniony przez inny kraj, nie powinien istnieć.
Państwo, które musi być bronione przez inne państwo nie jest suwerenne i niepodległe. M.in. dlatego Braun ciągle powtarza, że musimy najpierw odzyskać niepodległość. Ps. ten marszałek nie ma nic do gadania - to amerykańce musieli by chcieć tu być, a oni nie chcą na wschodniej flance, właśnie po to aby w razie W nie musieć nas bronić, tylko nadzorować nas.